Ludzie nauki: prof. Jerzy Vetulani

Ludzie nauki: prof. Jerzy Vetulani

Jerzy Vetulani

„Ludzie nauki” to cykl rozmów z naukowcami, popularyzatorami nauki, wydawcami książek i osobami, zaangażowanymi w kształtowanie szeroko pojętej kultury naukowej. Niektórzy mądre książki piszą, inni je wydają, jeszcze inni angażują się w ich promowanie. Tym właśnie osobom pragniemy oddać głos. Dziś na łamach Mądrych Książek prof. Jerzy Vetulani, neurobiolog, biochemik, psychofarmakolog, członek licznych towarzystw naukowych, m.in. Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności, autor licznych odkryć z zakresu psychofarmakologii oraz prac badawczych o międzynarodowym zasięgu. Polskim czytelnikom osoba profesora Vetulaniego znana jest także dzięki popularyzatorskim książkom „Mózg: problemy, fascynacje, tajemnice” oraz „Piękno neurobiologii”, w których autor z wyjątkową lekkością oprowadza czytelnika po meandrach ludzkiego mózgu, mierząc się z dawnymi problemami związanymi ze świadomością, pochodzeniem moralności, zachowaniami seksualnymi, nałogami czy funkcjonowaniem pamięci. Zanim jednak wybierzecie się do księgarni po wymienione właśnie pozycje, zachęcam gorąco do lektury poniższego wywiadu.

Kamil Trombik: „Ty, Twoje radości i smutki, Twoje wspomnienia i ambicje, Twoje poczucie tożsamości i wolna wola, nie są w rzeczywistości niczym innym niż sposobem, w jaki zachowuje się ogromny zbiór komórek nerwowych i związanych z nimi cząsteczek” – pisał Francis Crick w „Zdumiewającej hipotezie”. W kontekście takich słów padać mogą pytania o naturę tego, co tradycyjnie określać się zwykło mianem „umysłu”. W jakim stopniu pozostaje on zależny od narządu fizycznego, jakim jest działający mózg? A może takie pytanie jest po prostu źle postawione, zaś pojęcia takie jak „umysł” czy „dusza” pozostają puste, w związku z czym powinny zostać odłożone do lamusa jako relikt metafizyki przeszłości?
Jerzy Vetulani: Neurobiologia jako nauka w rozumieniu popperowskim nie zajmuje się zagadnieniami związanymi z metafizyką. Krótko mówiąc: nie bada tego, czego nie można zbadać doświadczalnie. To raczej tematy poruszane przez neurofilozofię, nurt bardzo silnie związany z neuronaukami w ogóle, który rozwinął się na przestrzeni ostatnich lat. Z punktu widzenia współczesnego neurobiologa pytanie czy umysł istnieje jako byt samoistny czy też jest po prostu pochodną skoordynowanego działania komórek mózgowych jest nienaukowe i nieistotne. Bez względu na możliwość niezależnego istnienia duszy, nie ma ona żadnej szansy by wyrazić się bez działającego mózgu.

Kamil Trombik: Nauki biologiczne, w tym neurobiologia, coraz dokładniej odsłaniają tajniki naszego postępowania, ukazując, iż np. źródło moralności niekoniecznie leży w religii czy systemach filozoficznych, ile raczej stanowi pewną składową część naszego ewolucyjnego dziedzictwa. Jak Pan Profesor zapatruje się w tym kontekście na rolę i znaczenie literatury, sztuki czy wierzeń religijnych w zakresie kształtowania wrażliwości ludzi na kwestie etyczne? Ich rola bezpowrotnie minęła?
Jerzy Vetulani: Oczywiście nie! Ewolucyjnie wykształcony potencjał moralny mózgu musi być kształtowany przez czynniki zewnętrzne, kulturowe, takie jak sztuka, literatura, religia, filozofia. W zależności od nich może się rozwinąć w różnych, niekiedy niepożądanych kierunkach (moralność fanatyka).

Kamil Trombik: Chciałbym zapytać Pana Profesora, czy neurobiologicznym badaniom nad zjawiskiem moralności nie zagraża pewna nienaturalność, spowodowana przez – jak się domyślam – bardzo rygorystyczne schematy eksperymentalne. Generując sztuczne sytuacje, które czasem mogą nie przypominać okoliczności, w których przebiega poznanie moralne, badacze mogą ulegać pokusie wyciągania zbyt daleko idących wniosków. Jak w trakcie takich laboratoryjnych badań uchwycić naturę emocji oraz ich powiązania z rozumem i działaniem, by odpowiadały one możliwie blisko sytuacjom, które nie są aranżowane?
Jerzy Vetulani: Pytanie za sto punktów. Krytyczny umysł uczonego powinien gwarantować spójność wyników modelowania z rzeczywistością. Rzadko jednak w pełni się to udaje. Wnioski wyciągane z badań laboratoryjnych zawsze muszą być aplikowane do sytuacji rzeczywistych bardzo ostrożnie, z dużym dystansem i marginesem błędu. Wszelkie hipotezy biologiczne po pewnym czasie ulegają ewolucji, a wartość hipotezy polega na tym, że stymuluje generowanie nowych – i w ten sposób rozwija naukę. Natomiast rozbieżności między modelem a rzeczywistością mogą rzucić istotne światło na badany problem.

Kamil Trombik: Z innej beczki – skąd zamiłowanie do nauki u Pana Profesora? I dlaczego akurat neurobiologia?
Jerzy Vetulani: Już od dziecka świat przyrody fascynował mnie na wiele sposobów. Z przyjacielem Andrzejem Mirockim zbieraliśmy motyle, mieliśmy wspaniałą kolekcję. Moja mama, Irena Latinik, była biologiem, prowadziła badania m. in. nad regeneracją tkanek, publikowała artykuły popularnonaukowe. To ona mnie zaraziła tą ciekawością życia. Potem poszedłem na studia, w międzyczasie podejmując pracę w ówczesnym Zakładzie Farmakologii PAN, którym zarządzał prof. Janusz Supniewski. Tam po raz pierwszy z doktorem Tadeuszem Marczyńskim badaliśmy wpływ pochodnych metylotryptaniny na zachowanie szczurów, a nawet skonstruowaliśmy pomysłowy aparat do uczenia ich odruchów warunkowych. Kiedy szefem Zakładu Farmakologii został profesor Józef Hano, sam będący neurobiologiem, a jako zastępcę sprowadził z Lublina profesora Jerzego Maja, mogłem spokojnie pod ich opieką rozwijać moje zainteresowania nad wpływem leków na psychikę zwierząt.

Kamil Trombik: Nie ukrywam, że od Pańskiej książki, zatytułowanej „Mózg: problemy, fascynacje, tajemnice” rozpoczęła się moja fascynacja tzw. neuronaukami. W tym miejscu chciałem równocześnie podziękować Panu Profesorowi za tę pozycję i zapytać, czy przygotowuje Pan kolejne tego rodzaju popularyzatorskie książki, przeznaczone dla laików…
Jerzy Vetulani: Jest kilka projektów w drodze. W marcu ma się ukazać zbiór rozmów o neurobiologii przeprowadzonych przez Marię Mazurek dla PWN, a niedługo potem wywiad-rzeka dla Wydawnictwa Czarne. Ta druga książka, powstała we współpracy z Marcinem Rotkiewiczem, będzie poruszała więcej wątków biograficznych, choć nie zabraknie w niej także rozważań na tematy związane z nauką.

Kamil Trombik: Podzieli się Pan Profesor z czytelnikami Mądrych Książek refleksją nad jakąś wartą uwagi książką, z którą zapoznał się Pan w ostatnim czasie?
Jerzy Vetulani: Mnóstwo jest nowej znakomitej literatury, jednak ze względu na pogarszający się wzrok czytam niestety coraz mniej, przerzucam się za to na książki czytane i e-booki. W ostatnie wakacje przeczytałem fantastyczny kryminał „Dwanaście” Marcina Świetlickiego, gdzie poza suspensem i tajemnicą charakterystycznymi dla gatunku mamy bardzo inteligentne, ironiczne spojrzenie na Kraków i jego prowincjonalno-alkoholiczno-turystyczną atmosferę. Niedawno skończyłem „Cmentarz w Pradze” Umberto Eco i muszę stwierdzić, że to naprawdę wielka literatura. Ciężko się oderwać. Na nowo odkrywałem całą historię okresu opisanego w powieści. Ta historia jest ukazana w taki sposób, że choć stanowi jedynie tło, daje zupełnie inne spojrzenie na pewne wydarzenia, które do tej pory wydawały się mało istotne czy interesujące.

Kamil Trombik: Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować Panu Profesorowi za poświęcony czas i poprosić o jakieś słowo dla czytelników Mądrych Książek…
Jerzy Vetulani: Może nawet kilka słów, czyli moja dewiza życiowa, zaczerpnięta z „Fundacji” Asimova: „Niech nigdy zmysł moralny nie skłoni cię do podjęcia błędnej decyzji”.

FOT. LECH POLCYN

Autor

Absolwent filozofii oraz teologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Doktorant na Wydziale Nauk Społecznych UŚ. Interesuje się m.in. filozofią przyrody, filozofią nauki, logiką, historią i filozofią religii, psychologią, kognitywistyką, bioetyką. W wolnych chwilach zabawia się w dziennikarza muzycznego, pisząc dla magazynu Pure Metal.
Inline
Inline
Google+