Początek świata, Historia pewnego obrazu Gustave’a Courbeta

Początek świata, Historia pewnego obrazu Gustave’a Courbeta

Autor: Thierry Savatier

  • Wydawnictwo: Słowo/obraz terytoria
    Seria: Przygody ciała
    Data wydania: 2014
    ISBN 978-83-7453-247-1
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: broszurowa
    Liczba stron: 282

Dzieje słynnego obrazu Gustave’a Courbeta, namalowanego w 1866 roku na zamówienie tureckiego dyplomaty i kolekcjonera Khalil-Beya. Ze względu na swój „drastyczny” temat (realistycznie ukazane kobiece łono) dzieło to nie funkcjonowało w obiegu publicznym, nawet w postaci reprodukcji, aż do momentu, gdy trafiło do zbiorów francuskiego Musée d’Orsay (1995), stając się jedną z jego największych atrakcji.
Savatier z iście śledczą pasją bada losy Początku świata, dzieła, które zostało uwikłane w dramatyczną historię XX wieku. Było własnością węgierskiego-żydowskiego kolekcjonera Ferenca Hatvaniego. Zdeponowane wraz z całą jego kolekcją w budapeszteńskim banku z obawy przed hitlerowskim rabunkiem, dostało się po wojnie w ręce armii radzieckiej. Wykupione przez samego właściciela, zostało wywiezione na Zachód. Ostatnim prywatnym właścicielem Początku świata był słynny i wpływowy psychoanalityk Jacques Lacan, który  zazdrośnie strzegł swego wyłącznego prawa do dysponowania obrazem i pokazywał go wybranym znajomym, lecz nigdy o nim nie wspomniał w swych tekstach i wykładach.

Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem muzeum d`Orsay największe wrażenie zrobiły na mnie dwa obrazy malowane w kompletnie innej konwencji. Nie były to słynne płótna Maneta, Moneta, Renoira, czy van Gogha. Jedno z nich to Dante i Wergiliusz Adolphe`a Williama Bouguereau (typowe dla akademizmu odwołanie się do klasyki literatury, ale niepokojące w swoim dynamicznym przedstawieniu), a drugie to Początek świata (inny przekład na polski tytułu obrazu to Pochodzenie świata) Gustave`a Courbeta. Ten niewielki obraz szokuje. Bynajmniej nie dlatego, że przedstawia kobiecą nagość. W drugiej połowie XIX malarze często ukazywali ją (wystarczy przejrzeć dzieła najbardziej uznanych akademików takich jak Gérȏme, Cabanel, czy Bouguereau), im bardziej była ona tematem tabu w życiu codziennym (ludzie nawet kąpali się w koszulach), to tym częściej rekompensowano to w sztuce. Ta nagość jednak musiała być stosowna, ubrana w mitologiczny, lub historyczny kostium, idealna (jak sphotoshopowane modelki playboya). Courbet nie raz malował realistyczne nagie akty, które były przedmiotem sporów i oburzenia (takie jak Wenus prześladująca Psyche swą zazdrością, Sen, Kąpiące się, Kobieta z Papugą), ale były one wystawiane. W przypadku Początku świata nie odważył się pokazać go publicznie. A to dlatego, że w tym wypadku mamy przedstawienie pornograficzne i realistyczne ukazujące kobietę od ud po piersi, bez twarzy, za to z realistycznie oddanym łonem na pierwszym tle. Przedstawiona na obrazie modelka jest maksymalnie uprzedmiotowiona, sprowadzona do seksualnego przedmiotu, a zarazem seksualnie podniecona. Obraz budził olbrzymie kontrowersje nawet w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy trafił do muzeum, co nie wszystkim się podobało. Namalowanie takiego przedstawienia w 1866 roku było szczytem odwagi, który mógł autora zesłać do piekła infamii. Początek świata był aktem niemożliwym, gdyż wyrastał poza konwenanse mieszczańskiego podejścia do sztuki i definiowania jej, w rezultacie był nie do pokazania. Bardzo długo też nie był publicznie pokazywany.

O ile obraz jest szokujący to jego historia jest bardzo skomplikowana. O niej opowiada właśnie przetłumaczona na język polski książką Thierry Savatiera, Początek świata. Praca przedstawia genezę obrazu. Omawia kim był jego pierwszy właściciel Chalil Bej. Autor polemizuje z rozpowszechnionymi mitami jakoby musiał on sprzedać swoją kolekcję obrazów z powodu długów hazardowych, lub zbierał on perwersyjne obrazy (co dobrze pokazuje katalog jego kolekcji, gdzie prawie brak jest aktów). Następnie Savatier omawia, kim mogła być modelka przedstawiona na obrazie (raczej nie Joanna Hifferman, może Jeanne de Tourbay, nieznana nam modelka, lub było to dzieło malowane ze zdjęcia), jak zmieniali się właściciele tego obrazu, jego dramatyczne losy. Na początku XX wieku kupił go Ferenc Hatvany, następnie wywiózł do Budapesztu. Pod koniec II wojny światowej obraz zrabowała Armia Czerwona, następnie Hatvany wykupił go i wywiózł z Węgier. Kilka lat później sprzedał go J. Lacanowi. Po jego śmierci w 1981 doszło do batalii o spadek po słynnym psychoanalityku pomiędzy wdową po nim Sylvie Bataille, a jego synem z pierwszego małżeństwa. W rezultacie dopiero w 1995 roku obraz trafił do d`Orsay, jako należny państwu podatek od spadku. Na marginesie to opłacanie podatku spadkowego przez bogaczy dziełami sztuki jest we Francji częste. Dzięki temu pozyskiwane są wartościowe dzieła sztuki do publicznych kolekcji.

Ciekawa jest nie tylko dramatyczne historia obrazu, ale przede wszystkim sposób jego funkcjonowania. Wokół jego dziejów jest wiele niejasności, co związane jest z zawartym na nim przedstawieniem. W XIX wieku obraz nigdy nie był pokazywany publicznie. Chalil Bej zawiesił go w łazience przesłonił zieloną zasłoną i okazywał jedynie wtajemniczonym. Jedynie kilka osób czyniło do niego aluzję. Nie figuruje on w katalogu kolekcji Chalila Beja sporządzonym przy sprzedawaniu jej, pomijano jego nazwę lub opis. Treści zawarte na obrazie były uznawane na tyle kompromitujące, że panowała wokół niego prawie kompletna zmowa milczenia. Oczywiście także Hatvany nie wystawiał go publicznie. U Lacana obraz funkcjonował jak u Chalila Beja. Był on ukryty za drugim specjalnie przygotowanym na tą okazję malowidłem i pokazywany wyselekcjonowanym gościom, którzy mieli poczuć się dopuszczeni do wielkiej tajemnicy i wspólnoty. Dzieło zwykłej publiczności znane było tylko z fotografii kopii wydrukowanej w latach trzydziestych XX wieku. Po raz pierwszy było ono publicznie zaprezentowane na wystawie dopiero w 1988 roku w USA.

Książka jest bardzo wciągająca, czyta się ją jak dobre czytadło, mimo że jest jak najbardziej pracą naukowa. To dosyć wyjątkowa sytuacja. Trudno odstawić ją na półkę. Szkoda, że autor nie przedstawił w swoim dziele, kim był Courbet. Najwidoczniej uznał, że ten jeden z ważniejszych malarzy XIX wieku jest na tyle znany potencjalnemu czytelnikowi, że można to pominąć. Niestety w Polsce nie jest on zbyt dobrze znany. Ponadto autor mógł przedstawić czytelnikowi sposób funkcjonowania nagości w obrazach w XIX wieku – tak aby czytelnik znał kontekst historyczny, w którym powstało to dzieło. W każdym razie ksiażkę należy polecić każdemu, kogo interesuje się historia i historia sztuki i kultury. Jest to fascynująca i dobrze napisana opowieść.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
wartość merytoryczna
atrakcyjność treści
poziom edytorski
OCENA

Autor

doktor habilitowany historii w zakresie historii starożytnej i adiunkt w Zakładzie Historii Starożytnej Uniwersytetu w Białymstoku. Autor książek "Konsolidacja Cesarstwa Rzymskiego za panowania Aureliana 270-275" (wyd. Avalon, 2007) i Jowisz, Jahwe i Jezus. Religie w Historia Augusta (wyd. Sub Lupa, 2015)
Inline
Inline
Google+