Czego uczą nas umarli. Patolog na tropie zagadek historii

Czego uczą nas umarli. Patolog na tropie zagadek historii

Autor: Philippe Charlier

  • Tytuł oryginału: Quand la science explore l’histoire
    Tłumaczenie: Anna Kocot
    Wydawnictow: Esprit
    Data wydania: 2015
    ISBN: 978-83-64647-93-2
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 272
Philippe Charlier z pasją godną Indiany Jonesa tropi zagadki przeszłości, badając szczątki zmarłych – wielkich bohaterów i zwykłych ludzi. Wnioski, do których dochodzi, zaskakują, a często również szokują. Dzięki dociekliwości Charliera możemy poznać sekrety świętych, wielkich królów, ich życiowych towarzyszek czy ludzi, którzy powszechnie byli uznawani za zwyrodnialców. To pełna pasji i zaangażowania, rozbudzająca wyobraźnię, a czasami mrożąca krew żyłach opowieść, w której autor oddaje głos umarłym. Ta książka pokazuje historię od zupełnie innej strony, pozwalając jednocześnie dogłębnie poznać fascynujący warsztat jednego z najwybitniejszych współczesnych patologów.z opisu wydawnictwa

Philippe Charlier to popularny we Francji popularyzator nauki. Z zawodu jest paleopatologiem i medykiem sądowym. Zajmuje się także filozofią nauki oraz etyką. Książka Czego uczą nas umarli powstała jako efekt tych zainteresowań. To zbiór esejów (ułożonych chronologicznie- od neolitu po epokę nowożytną) o tym, co można z człowieka wyczytać po śmierci. Charlier analizuje tu szczególnie ciekawe przypadki z jakimi zetknął się w trakcie swojej pracy zawodowej. Część  „pacjentów” to postaci szeroko znane- Robespierre, król Francji Henryk IV. Nazwiska większości pozostaną jednak nieznane.

Muszę przyznać, że dawno żadna lektura tak mnie nie wciągnęła. Książkę czytałam z absolutną fascynacją. Nie zdawałam sobie do tej pory sprawy z tego, ile informacji można „wyciągnąć” z ludzkich szczątków. Informacji cennych nie tylko dla archeologa czy innego badacza przeszłości, ale też dla współczesnej medycyny. Wiadomo, że nawet najbardziej pasjonujący temat może zostać zabity przez nudnego pisarza. Zdecydowanie nie można tego jednak powiedzieć o tej pracy. Charlier posługuje się świetnym, plastycznym językiem. Nie odstrasza czytelnika fachową terminologią (a tam, gdzie jest ona niezbędna znajduje się zazwyczaj stosowny przypis). Potrafi czytelnika wciągnąć tak, że po lekturze zostaje tylko niedosyt i żal, że to już koniec. Trzeba też wspomieć  o tłumaczeniu. Praca tłumacza książek naukowych i popularno-naukowych jest trudna. Wymaga nie tylko doskonałej znajomości języka, wraz z terminologią specjalistyczną, ale też zmusza tłumacza do orientowania się w tematyce pracy. Annie Kocot- tłumaczce tej książki- ta trudna sztuka udała się perfekcyjnie.

Warto też wspomnieć, że Charlier oprócz medycyny zajmuje się także etyką i filozofią nauki. I te zainteresowania znalazły odzwierciedlenie w książce. Badane przez Charliera szczątki nie są jedynie obiektami naukowymi, ale pacjentami. W kilku miejscach autor rozważa, jak daleko może posunąć się naukowiec w swojej działalności. Zwraca uwagę, że szczątki ludzkie też mają swoją godność i też powinny mieć prawo do poszanowania prywatności. Interesują go też pewne aspekty prawne, na przykład, do kogo należy głowa króla Henryka IV. Do rodziny? Czy może ze względu na urząd jaki piastował jest ona dobrem narodowym. Są to rozważania o tyle ciekawe, że mogą mieć przełożenie również na nasze polskie warunki. Ostatni rozdział został poświęcony nie mniej ważnemu zagadnieniu- czy badanie zwłok i wydobywanie ich z miejsc spoczynku jest bezpieczne  dla badacza, i czy istnieje ryzyko „wypuszczenia” na wolność groźnych wirusów i bakterii.

Jedyną „wadą” jaką dopatrzyłam się w tej książce jest brak szaty graficznej. Zdjęcia, czy chociażby ryciny ilustrujące omawiane przypadki byłyby idealnym dopełnieniem treści. Poza tym do niczego innego nie mogę się przyczepić.

Podsumowując, jest to książka niemal idealna. Lekka w formie, ale niezwykle bogata w treści. Każdy historyk, archeolog czy antropolog powinien brać ją za wzór, gdy bierze się za popularyzowanie historii.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
W mojej opinii - książka roku 2015. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak wciągnęłam się w lekturę!

Autor

Z wykształcenia archeolog-bronioznawca. Miłośniczka wszystkiego co stare.
Inline
Inline
Google+