Matryca. Jak DNA programuje nasze życie.

Matryca. Jak DNA programuje nasze życie.

Autor: Robert Plomin

  • Tłumaczenie: Zuzanna Lamża
    Tytuł oryginału: Blueprint: How DNA Makes Us Who We Are
    Wydawnictwo: Copernicus Center Press
    Data wydania: 2020
    ISBN: 9788378864974, 9788378864981 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (epub, mobi)
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 352
Robert Plomin – amerykański psycholog, najlepiej znany z badań nad bliżniętami oraz badań z zakresu genetyki zachowania, współautor podręcznika Genetyka behawioralna.o Autorze

Już przechadzający się wśród kolorowych portyków, odziani w tuniki starożytni Grecy dumali nad tym, czy ważniejsza dla kształtowania człowieka jest natura, czy wychowanie. Czy rodząc się jesteśmy tabuliae rasae – czystymi tablicami – które zapisują dopiero nasze doświadczenia? A możesz – jak powiedzielibyśmy dziś – wszystko zapiane jest w genach?

Zdecydowanym zwolennikiem tego drugiego stanowiska – geny to co prawda nie wszystko, ale mają większy wpływ, niż cała reszta czynników razem wzięta – jest Robert Plomin, autor Matrycy. Jak DNA programuje nasze życie? Amerykański psycholog przekonuje, że wreszcie posiadamy odpowiednie narzędzia i wystarczającą wiedzę, aby odpowiedzieć na nurtujące nas od wieków pytanie. Przełom nastąpił według niego wraz z opracowaniem metody tzw. wyników wielogenowych, pozwalającej na statystyczne badanie cech, na które wpływa wiele genów, takich jak choćby inteligencja. Wyniki analiz z jej wykorzystaniem pokazują, że na ostateczny kształt setek różnych właściwości – od cech osobowości po podatność na depresję czy schizofrenię – największy wpływ mają nasze geny. Plomin przekonuje, że Wyniki wielogenowe pozwalają identyfikować problemy zakorzenione w genach, a nie ich behawioralne objawy. Sprawiają także, że diagnoza chorób psychicznych uwarunkowanych genetycznie przestaje być zero-jedynkowa – „tak” lub „nie” w przypadku schizofrenii – a zaczyna być ujmowana w kategoriach spektrum.

Czyżbyśmy znaleźli kolejnego Świętego Graala nauki, klucz do zrozumienia nas samych? Plomin nie ma wątpliwości, że tak. Nie wszyscy podzielają jednak jego entuzjazm. Krytycy zwracają uwagę, że akolici tej metody zbyt euforycznie pochodzą do uzyskanych przez siebie wyników. Wskazują oni, że niemal wszystkie badania z użyciem tej metody to badania korelacyjne i nie są – póki co – poparte wyjaśnieniem związków przyczynowo-skutkowych. Jest to o tyle ważne, że w istocie wyniki wielogenowe to metoda statystyczna, w której zwykle nie odróżnia się DNA kodującego od niekodującego. W efekcie część rezultatów może być jedynie artefaktami będącymi konsekwencją nonsensownych danych wejściowych. Ponadto brane pod uwagę jest niemal wyłącznie DNA chromosomalne, a już zupełnie pomija się znaczenie mechanizmów epigenetycznych. Jak więc widać, „cudownej” metodzie, na wynikach stosowania której Plomin oparł swoją książkę, daleko do cudowności. Jest nowinką o wielkim potencjale, ale póki co wnioski płynące z badań należy traktować ostrożnie. Jak to zwykle bywa w przypadku takich rewolucji metodologicznych, potrzeba czasu, by oceniona została przydatność wyników poligenowych, zakres ich stosowania oraz wady i zalety.

Niestety w Matrycy autorowi brak takiej powściągliwości. Czytelnik odnosi wrażenie, że klamka zapadła. Oto niczym dżin z lampy, wyskoczyła metoda, która zamyka dyskusję. Geny są najważniejsze i jesteśmy w stanie dokładnie oszacować ich wpływ. W rzeczywistości jest inaczej, ale z lektury książki Plomina niestety się tego nie dowiemy. W efekcie jako pewnik przedstawiane są wyniki badań, które w rzeczywistości znajdują się pod ogniem krytyki. Część z nich być może przetrwa. Trudno jednak w tej chwili powiedzieć, które.

Matryca napisana jest sprawnie, a same wyniki, które przytacza autor są wystarczająco fascynujące, by przykuć uwagę czytelnika, nawet jeśli ten pogubić się może we wszechobecnych liczbach, ilustrujących stawiane tezy. Co z tego jednak, gdy nie wiemy, co jest faktem, a co pobożnym życzeniem Plomina, które za kilka miesięcy okazać się może jedynie statystyczną anomalią bez znaczenia?

Książka Plomina to niezłe wprowadzenie do genetyki behawioralnej dla laika, które prezentuje metodę, która może – powtarzam może – zrewolucjonizować nasz obraz samych siebie, tłumacząc źródło naszych zachowań i cech osobowości. Wbrew temu, co mówi autor, ku temu jednak jeszcze droga daleka. Wyniki, które przedstawia bowiem w książce, odległe są bowiem od pewności.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: , , , ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Książka Plomina to niezłe wprowadzenie do genetyki behawioralnej dla laika, które prezentuje metodę, która może – powtarzam może – zrewolucjonizować nasz obraz samych siebie, tłumacząc źródło naszych zachowań i cech osobowości. Wbrew temu, co mówi autor, ku temu jednak jeszcze droga daleka. Wyniki, które przedstawia bowiem w książce, odległe są bowiem od pewności.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+