Spojrzenie z oddali

Spojrzenie z oddali

Autor: Claude Lévi-Strauss

  • Tłumaczenie: Wincenty Grajewski
    Tytuł oryginału: Le regard éloigne
    Seria/cykl wydawniczy: Biblioteka myśli współczesnej
    Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
    Data wydania: 1993
    ISBN ISBN 83-06-02310-2
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 466

Książka ta jest wierna metodzie etnologicznej. By pomóc nam lepiej poznać człowieka, kieruje nasze spojrzenie ku społeczeństwom oddalonym od społeczeństwa obserwatora. Jest zarazem refleksją nad ogólnym problemem kondycji ludzkiej, a mianowicie stosunkami między przymusem a wolnością. 

z okładki

Zdawać by się mogło, że zbiór esejów powinien być lekturą lekką i strawną. W przypadku Levi- Straussa nic jednak nie jest takie, na jakie wygląda. Podobnie jest z kolekcją tekstów Spojrzenie z oddali; pracą zastanawiającą i zaskakującą. Napisana w połowie lat ’80, w Polsce wydana prawie dziesięć lat później niewiele straciła na aktualności. I choć analiza mitów i wierzeń ludów pierwotnych powinna interesować tylko wąskie grono antropologów, archeologów czy filozofów, francuski uczony wychodząc od badania struktury mitów Indian Ameryki Północnej czy Polinezji Francuskiej potrafi dotrzeć do mozaiki współczesnego Nowego Jorku, studiując jego tkankę społeczną a nawet architekturę. A wszystko to czyni zachowując odpowiednią i przekonującą metodykę badań; formułując wnioski, które zadziwiają swą trafnością i aktualnością.

Sama praca ma, wydawać by się mogło, banalny koncept. Opierając się na dychotomii dręczącej nauki społeczne od niemalże trzystu lat tj. nierówności między naturą a kulturą bada autor najróżniejsze aspekty obu. Idzie jednocześnie pod prąd – nie da się czytać tej książki jak klasycznego dzieła oświeconego francuskiego intelektualisty. Tam gdzie trzeba odwołuje się Lévi -Strauss do tradycji Oświecenia tylko po to, by zaraz wspomnieć czasy średniowiecza. A wszystko to po to, by wytknąć błędy twórcom Nowożytności i pokazać, że współczesny świat wymknął się spod kontroli. Nie gloryfikuje jednak żadnej z opisywanych stron. Zachowuje krytycyzm, choć oczywiście dostrzec można fragmenty, świadczące o intelektualnych sympatiach autora. Zwłaszcza, gdy genialnie odwzorowuje wierzenia pierwotne, wyszukuje uniwersalne prawa rządzące społecznościami a ich echo odkrywa w miejscach zdawałoby się niemalże niemożliwych – w wierze katolickiej, buddyzmie czy nawet Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Cały ten miszmasz podlany jest sosem najwybitniejszych przedstawicieli intelektualnej tradycji światowej – od twórcy językoznawstwa F. de Saussure’a do Ryszarda Wagnera czy Pitagorasa.

Zróżnicowany zakres esejów podzielony jest na pięć głównych rozdziałów: Wrodzone i Nabyte; Rodzina, Małżeństwo, Pokrewieństwo; Środowisko i Jego Wyobrażenia; Wierzenia, Mity, Rytuały; Przymus i Wolność. Spektrum treści w każdym z nich jest zróżnicowane, początkowo wydaje się lekko chaotyczne. Dopiero po lekturze całości okazuje się, ze składają się w spójną całość, która z różnych stron oświetla tytułowe zjawisko.

Jest jednocześnie w tej książce wszystko, za co cenić lub ganić można Claude’a Lévi-Straussa: wielokrotnie złożone zdania, ogromna wiedza i erudycja, śmiałe, czasem brawurowe hipotezy a także kąśliwe uwagi skierowane do adwersarzy, z którymi na stronach książki autor podejmuje polemikę – i zwykle w niej zwycięża. Nie można bowiem odmówić mu jeszcze jednego – niezwykłych umiejętności retorycznych (część tekstów jest bowiem zapisem wygłoszonych odczytów i wykładów).

Jestem przekonany, że w wielu książka ta wywoła zgorszenie – staje w końcu w poprzek głównym nurtom intelektualnych, niezależne od tego, do jakiej tradycji jest się przywiązanym. Jak w mitach, każdy znajdzie tu coś dla siebie absolutnie nie licząc na jakiekolwiek ułatwienia.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Zróżnicowana treść sprawia, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie. Jeśli tylko język nie sprawi, że odłoży się ją po pierwszym rozdziale.
Google+