Źródła klasycznej demonologii japońskiej

Źródła klasycznej demonologii japońskiej

Autor: Renata Iwicka

  • Konsultacja naukowa: Beata Szymańska
    Seria/cykl wydawniczy: Ex oriente
    Wydawnictwo: UJ
    Data wydania: 2017
    ISBN: 978-83-233-4319-6
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 260
Książka jest pierwszą na rynku polskim próbą uporządkowania wiedzy dotyczącej wyobrażeń japońskich istot demonicznych okresu klasycznego. Ten najwcześniejszy okres stanowi punkt wyjścia zarówno do rozważań nad demonami z epoki, jak i skrótowego omówienia sposobu, w jaki kultura wieków późniejszych przekształcała wyobrażenia pierwotne.z opisu wydawnictwa

Bardzo długo przymierzałem się do napisania tego omówienia. Praca pani Iwickiej jest bowiem dobrą książką naukową, ale nie mam przekonania czy powinna być włączana do grupy książek popularnonaukowych. Ta moja wątpliwość wpisuje się w szersze pytanie o granice pomiędzy nauką, a popularyzacją w dziedzinach humanistycznych. Skoro jednak niniejsza książka została zaproponowana do omówienia na tych łamach, nie pozostaje nic innego, jak skreślić kilka zdań komentarza na jej temat.

Pierwsze partie pracy są ciekawe dla każdego czytelnika. Nie tylko sama treść, ale też opinie wyrażone przez Autorkę o istniejącej literaturze tematu (zarówno polsko, jak też obcojęzycznej) pozwalają wyrobić sobie zdanie na temat własnej ewentualnej chęci pogłębiania problematyki kultury japońskiej i podsuwają najlepsze ku temu źródła. Omówienie metodologii badawczej jest niezbędne i zrobione tu bardzo dobrze, ale czytelnikowi spoza środowiska naukowego może się już wydać nieco „egzotyczne”, a przy okazji trudne.

W dalszych fragmentach prześledzona jest historia i rozwój kulturowy Japonii. To najciekawsza część pracy, która pozwala poznać stan aktualnej wiedzy i poglądów badawczych na różne aspekty tych zagadnień. Tutaj także czytelnik wprowadzany jest w tytułowy świat japońskiej demonologii, a także poznaje rozwój polityczno-społeczny Japonii oraz dzieje literatury tego kraju. W tych suto okraszonych przypisami rozdziałach Autorka stara się wprowadzić polskiego czytelnika w „rozumienie” Kraju Kwitnącej Wiśni. Z punktu widzenie popularyzacji wiedzy są to najbardziej wartościowe części książki.

Dalsze fragmenty pracy poświęcone są już bardziej szczegółowym zagadnieniom literaturoznawczym i antropologicznym, a analiza podjętego zagadnienia mitoznawczego prowadzona jest wielopłaszczyznowo. Osnowę stanowi klasyfikacja duchów i postaci demonicznych. Zajmująco przedstawiana jest także ewaluacja wartości symbolicznej różnych desygnatów (roślin, zwierząt, broni, a nawet węzłów czy barw). Z drugiej strony zdarzają się niezbyt fortunne zabiegi odautorskie. Na s. 36 przytoczona jest pewna teza, jak można sądzić oryginalna („ja uważam, że”), a już na s. 37 okazuje się, że jest to opinia Kurody z roku 1981. Przytaczane w książce przykłady i ich analiza jest też „nierówna”. Niektóre zagadnienia, pojęcia i postacie potraktowane są o wiele mniej detalicznie i kompleksowo niż inne.

Najsłabszą stroną książki (szczególnie z punktu widzenia czytelnika nienaukowego) jest warstwa ilustracyjna. Nieliczne ryciny i fotografie w żaden sposób nie zwiększają atrakcyjności tekstu. Niektóre z nich można uznać wręcz za kuriozalne (np. ss. 126 i 132), bowiem, delikatnie mówiąc w schematyczny sposób przedstawiają tezy tak banalne, że nie wymagają w ogóle ilustracji. Pozostałe figury są zaś mało ciekawe, a umieszczenie ich na wkładkach nie podnosi wartości edytorskiej tekstu. Czasem rodzą się też wątpliwości, czy użyte w pracy terminy są najwłaściwsze (np. s. 107 „ludy malezyjskie” czy raczej „ludy malajskie”). W tekście ukryło się trochę stylistycznych niezręczności, a nawet błędy gramatyczne.

W podsumowaniu należy stwierdzić, że omawiana książka jest pracą naukową. Nie mam ani kompetencji, ani woli aby krytykować ją merytorycznie. Moją wątpliwość, co do traktowania tekstu jako pracy popularnonaukowej wyraziłem już na początku. Ponieważ jednak książka dotyczy obszaru nauk humanistycznych będzie zrozumiała i możliwa do przeczytania dla każdego czytelnika. Przypuszczam, że aparat przypisów krytycznych i bibliograficznych oraz szczegółowość niektórych partii tej pracy mogą trochę zniechęcić podczas lektury. Na koniec można dodać, że wbrew tytułowi książka nie straszy.

Kategorie wiekowe: ,

Autor

archeolog latynoamerykanista, geolog, alpinista
Inline
Inline
Google+