Po naszej stronie lustra. Tajemnice życia. Złamana symetria wszechświata

Po naszej stronie lustra. Tajemnice życia. Złamana symetria wszechświata

Autor: Zdzisław Głowacki

  • Konsultacja naukowa: Teresa Sokołowska (i inni)
    Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza „TUTOR”
    Data wydania: 2016
    ISBN: 978-83-89563-72-9
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 168
Około 13,8 mld lat temu coś się wydarzyło. Z małego punktu zaczęła się ekspansja naszego Wszechświata – wykreowała się czasoprzestrzeń i materia. To najbardziej tajemniczy moment w historii, Fred Hoyle prześmiewczo nazwał go „Big Bang” — Wielki Wybuch. Głównym wątkiem tej książki jest historia odkrywania budowy Wszechświata, jego ekspansji, a w szczególności symetrii i asymetrii, z jakimi mamy do czynienia w naszym otoczeniu. Mam tu na myśli symetrię względem czasu, ładunku i zwierciadła. Czy zjawiska fizyczne i chemiczne przebiegałyby tak samo, gdybyśmy mogli cofać czas lub zmienić cząstkom ładunek? W jednym z tych światów czas biegłby do tyłu, w drugim protony byłyby ujemne, a elektrony dodatnie — żylibyśmy w świecie antymaterii. Czy Alicja mogłaby żyć w Krainie po Drugiej Stronie Lustra? Czy jej kot mógłby bezpiecznie spożywać Lustrzane mleko? Żyjemy w cywilizacji, która wytworzyła zegarki prawoskrętne. We wszystkich krajach ruch samochodowy jest jednostronny — prawostronny lub lewostronny. Wybór niewłaściwego pasa ruchu kończy się tragicznie. Około 90% ludzi jest praworęcznych. Przyroda wybrała jako podstawowe cegiełki budujące organizmy żywe molekuły jednego rodzaju. Większość cząsteczek organicznych jest chiralna, czyli mają się do siebie tak, jak dłoń prawa do lewej. Są jak przedmiot i jego lustrzane odbicie, które z sobą się wzajemnie nie nakładają. Tak jak większość mechanizmów i konstrukcji zbudowanych przez człowieka jest ze śrub prawoskrętnych, tak natura zbudowała nas z cząsteczek do siebie przestrzennie pasujących — homochiralnych. W książce tej najszerzej opisuję historię odkrywania naszej biochemicznej homochiralności oraz ważne konsekwencje tego wyboru dla naszego życia. Brak tej wiedzy doprowadził w latach 50. ubiegłego wieku do tragedii talidomidowej. Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1999 r. Od tego czasu upłynęło blisko 17 lat. We współczesnej historii rozwoju nauk przyrodniczych to długi okres. Dynamiczny rozwój wszystkich dyscyplin naukowych, umożliwia prowadzenie wielokierunkowych badań na skalę wcześniej niemożliwą. Dotyczy to zarówno badania najdalszych zakątków Wszechświata, jak i najdrobniejszych cząstek elementarnych. Dzięki współczesnym wyrafinowanym badaniom uczeni wciąż uzyskują nowe dane, potwierdzają wcześniejsze hipotezy, ale obserwują też nowe zjawiska, które rodzą kolejne pytania i wątpliwości. Początek XXI wieku umocnił teorie Wielkiego Wybuchu oraz Modelu Standardowego. Określono masę neutrin, potwierdzono eksperymentalnie istnienie bozonu Higgsa i po raz pierwszy dokonano detekcji fal grawitacyjnych. Wydanie II książki Po naszej stronie lustra zostało zaktualizowane i rozszerzone o nowe rozdziały oraz wzbogacone o wiele fotografii, które stały się publicznie dostępne w Internecie. To jedna z wielu postępowych zmian, które nastąpiły w ciągu ostatnich dwóch dekad. Składają się na nie: łatwość w docieraniu do źródeł informacji, dostęp do opracowań naukowych, prawie nieograniczona możliwość wymiany poglądów i kontaktów pomiędzy ludźmi. Możliwość poznania wielu utworów i oddalonych miejsc, a jednocześnie swoboda w przedstawianiu i publikowaniu własnych prac. Niniejsza książka jest pracą popularnonaukową, przeznaczoną dla szerokiego kręgu Czytelników — zwłaszcza osób młodych: maturzystów i studentów nauk przyrodniczych, którzy chcieliby szerzej poznać przedstawiane zagadnienia. Być może to Wam uda się rozwikłać jedną z wielu tajemnic Wszechświata Ci się odnaleźć drogi do domu. A może pogubiłeś się bez wychodzenia z domu? We własnym życiu rodzinnym, duchowym, emocjonalnym i psychicznym? z opisu wydawnictwa

Niestety pierwsze spotkanie z tą książką jest rozczarowujące. Hołduje ona estetyce skryptów akademickich z początku lat 90. Nawiązanie we wstępie do Alicji w Krainie czarów skutkuje nieustannymi powrotami Autora (i ilustratora) do tego wątku. Trzeba jednak z przykrością powiedzieć, że szata graficzna jest – delikatnie to ujmując – nie najwyższych lotów, a rysunkowe żarty rozsiane tu i ówdzie wprawiają czytelnika w zakłopotanie albo są po prostu żenujące (vide s. 19). Poziom edytorski wpływa niestety na odbiór treści.

Zagadnienie symetrii zwierciadlanej podjęte przez Autora jest bardzo zajmujące i możliwe do śledzenia w wielu aspektach życia i otaczającego nas świata. Praca poddana była zarówno recenzjom naukowym, jak i próbie czasu (trzymamy w ręku drugie wydanie książki). Powoduje to, że nie ma w niej błędów merytorycznych. Może za wyjątkiem takich drobiazgów jak stwierdzenie na s. 48. „od lat 90. ubiegłego stulecia” podczas gdy chodzi o wiek XIX, czy pisanie łacińskich nazw rodzajowych z małej litery („homo” s. 88). Pomimo to nie jestem skłonny polecić tej lektury szerszemu kręgowi odbiorców. Język Autora i sposób prowadzenia narracji jest mało ciekawy i wciągający. Można wręcz powiedzieć, że książka momentami jest nieporadna. Te uwagi mają uważam duże znaczenie jeśli praca miałaby być popularyzatorska. W moim odczuciu nie powinno jej się jednak wliczać w taką kategorię. Jest to bardziej skrypt akademicki lub książka dla starszego czytelnika (co najmniej licealisty).

Kilkadziesiąt (sic!) rozdziałów (a w zasadzie rozdzialików) książki zawiera omówienie szeregu różnych zagadnień fizycznych. Uzupełnione są one króciutkimi biogramami postaci kluczowych dla owych rozdziałów. Przyznam jednak, z perspektywy końcowych stron książki, że nie wyjaśniła mi ona kwestii, które były dla mnie niejasne przed rozpoczęciem lektury. Wiele zagadnień jest w tej publikacji „dotkniętych”, lecz niepogłębionych.

Największe zdumienie ogarnęło mnie, kiedy dotarłem do rozdziału 16. Zaczyna się w tym miejscu zupełnie nowa treść, niezwiązana absolutnie lub tylko powierzchownie z tym, o czym czytaliśmy przez poprzednich 85 stron. Dalszej lekturze towarzyszy nieodparte wrażenie, że Autor nie mógł sobie odmówić napisania o tym, co go po prostu interesuje. Dostajemy więc luźne rozważania na ciekawe skądinąd tematy Wielkiego Wybuchu, cząstek elementarnych itd. Po kolejnych 30-40 stronach wracamy na trop chiralności otrzymując mało przekonywujący wywód implantacji tej reguły w naukach społecznych (a dokładniej na temat pytania dlaczego mniej jest noblistek niż noblistów). Końcowych 20-30 stron to zestawienia, znów biogramy, ciekawostki i anegdoty.

Bardzo szkoda, że nie mogę polecić tej pracy z całym przekonaniem. Uważam bowiem, że zagadnienie dość trudne, jakim szczególnie dla nieprzygotowanego czytelnika jest chiralność, zasługuje mimo wszystko na uwagę. Jego istnienie i konsekwencje widoczne są na co dzień (choćby kwestia leków, np. talidomidu), a zastosowania wykraczają daleko poza fizykę (np. metoda datowań oparta na racemizacji aminokwasów).

Na stronie 26. Autor pyta: „Czy pamiętasz, Czytelniku, te lekcje [fizyki – MW]? Były nudne i trudne, czy raczej zrozumiałe i budzące zainteresowanie?”.  Odpowiadam, że mnie ta książka niestety znużyła. W opisanych okolicznościach polecę tę książkę raczej czytelnikom dorosłym i na dodatek nie mającym „alergii” lub kłopotów z „trawieniem” fizyki, lub wręcz ją studiującym. Dla mniej zainteresowanych będzie to pozycja nudna.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:

Autor

archeolog latynoamerykanista, geolog, alpinista
Inline
Inline
Google+