Brytowie

Brytowie

Autor: Christopher A. Snyder

  • Tłumaczenie: K. Bażyńska-Chojnacka, P. Chojnacki
    Tytuł oryginału: The Britons
    Wydawnictwo: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego
    Seria: Biblioteka humanisty
    Data wydania: 2015
    ISBN 978-83-235-2144-0
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 346

Publikacja jest przekrojowym spojrzeniem na dzieje Brytów. Na podstawie analizy źródeł pisanych i materialnych autor systematyzuje wiedzę o przeszłości Brytanii w okresie przedrzymskim, rzymskim i w wiekach średnich. Podejmuje liczne wątki istotne dla badaczy antyku i średniowiecza, od organizacji społecznej, poprzez literaturę, historiografię, język, aż po religię i kształtowanie się struktur kościelnych.

Chociaż jest to publikacja – w pełnym znaczeniu tego słowa – naukowa, dostarcza też wielu informacji interesujących dla niespecjalistów. Przewija się przez nią galeria wyjątkowych postaci, poczynając od Karakatusa, walczącego z rzymską okupacją Brytanii i haniebnie zdradzonego, poprzez tajemniczego Gildasa zwanego historykiem Brytów, a kończąc na ostatnim walijskim poecie dworskim Dafyddzie ap Gwilymie, który wzdychał do „dziewczyny […] o licu białym jak delikatny śnieg na skraju pola”.

informacja wydawcy

W ramach serii „Biblioteka humanisty” ukazało się wiele świetnych opracowań, w tym recenzowana wcześniej na portalu Mądre Książki Irlandia średniowieczna (400–1200) Dáibhíego Ó Cróinína, ale również Powstanie Wielkich Moraw Dušana Třeštíka czy Błaganie o przebaczenie i łaskę Geoffrey’a Koziola. Nic dziwnego więc, że zapowiedź każdego kolejnego tomu budzi uzasadnione zainteresowanie. Kiedy jednak zobaczyłem informację o przygotowywaniu polskiej edycji pracy Christophera A. Snydera, mój entuzjazm zdecydowanie osłabł. Miałem już bowiem okazję czytać ją w oryginale i wiedziałem, czego mogę się po niej spodziewać.

Na wstępie należy wspomnieć, że autor jest amerykańskim mediewistą, który specjalizuje się we wczesnośredniowiecznej („arturiańskiej”) Brytanii. Z pewnością znalazło to odbicie w rozkładzie tematów, wśród których dominują te odnoszące się do wieków średnich. Plusem jest dobra orientacja Snydera w materiale źródłowym odnoszącym się do V–VII w., którego interpretacja wymaga wieloletniego przygotowania. W przeciwnym razie łatwo jest polec w konfrontacji z natłokiem toposów i „tradycji wynalezionej”. Za minus poczytuję natomiast ograniczoną znajomość materii starożytnej, co w przypadku syntez wykraczających poza jedną epokę bywa niestety nagminne. W tym przypadku problem polega również na tym, że w ciągu ostatnich 25 lat zdruzgotano dotychczasową wizję antycznej Brytanii. Zrozumienie źródła tej zmiany wymaga ustawicznego śledzenia dyskursu, czego nie da się nadrobić w krótkim czasie, a Snyder ewidentnie zetknął się z nim krótko przed napisaniem tej książki.

I tak, w pierwszym rozdziale autor starał się możliwie syntetycznie przedstawić spór na temat pochodzenia ludów antycznej Brytanii, który rozgorzał jeszcze na początku lat 90. XX w. Warto wspomnieć, że wciąż jest daleko do jego zakończenia. Wynika to głównie z porażającego momentami konserwatyzmu przejawianego przez większość uczonych, bądź to nie zdających sobie sprawy z istnienia jakichkolwiek kontrowersji, bądź to odrzucających argumenty krytyków jako niepotrzebne „nowinkarstwo” płynące z „modnej” antropologizacji nauki. Niestety, Snyder nie do końca zrozumiał, czego dotyczy spór: mechanicznie przytoczył argumenty obu stron (zwanych, dzięki terminologii zaproponowanej przez Patricka Sims-Williamsa, „celtosceptykami” i „celtomaniakami”), nie tłumacząc czytelnikowi, jakie konsekwencje dla prowadzenia badań nad ówczesnymi Wyspami Brytyjskimi powoduje przyjęcia jednej albo drugiej postawy. Tymczasem odrzucenie przekonania o celtyckości Brytanii, będące w świetle zestawienia źródeł literackich, archeologicznych, językowych i genetycznych w zasadzie jedynym sensownym wnioskiem, sprawia, że trzeba spojrzeć na jej dzieje i kulturę w inny sposób niż czyniono to do tej pory, akcentując ciągłość cywilizacyjną i przepływ wzorców, nie zaś dość prymitywną, dziewiętnastowieczną teorię najazdów. Silnie rzutuje to na postrzeganie odrodzenia lokalnych tradycji we wczesnym średniowieczu. Tak czy inaczej, po przeczytaniu tego rozdziału czytelnik dalej nie będzie miał pewności, kim w zasadzie byli tytułowi Brytowie i czy do tej kategorii należy zaliczyć również np. piktyjskie ludy zamieszkujące szkockie Highlands.

Jak już wspomniałem, autor jest mediewistą i od wielu lat stosował wobec kultury brytońskiej termin „celtycka”, co utarło się przed laty w jego środowisku. W związku z tym, wyszedł z założenia, że nie będzie zmieniał zakorzenionego zwyczaju, tym bardziej, że nie całe środowisko celtologów zalicza się do grona „celtosceptyków”. Ten prosty unik jest dość rozczarowujący, podobnie zresztą jak treść całego rozdziału, ale gdyby otwarcie zmierzyć się z wymową niektórych publikacji, to należałoby zmienić tytuły wielu czasopism mediewistycznych, a historycy średniowiecza bronią się przed tym wszelkimi możliwymi sposobami.

Dalsza część książki została zdominowana przez klasyczną historię polityczno-kościelną. Szczerze powiedziawszy, byłem trochę zaskoczony poświęceniem tak wielu stron kwestiom związanym z chrześcijaństwem, szczególnie że autor ledwie zarysował problematykę jego społecznego odbioru i przetrwania licznych elementów pogaństwa (kłaniają się publikacje Ronalda Huttona). Mimo zasługujących na uznanie starań, już na pierwszy rzut oka widać, że autor niebyt pewnie czuje się w historii społecznej i gospodarczej, ograniczając związane z nimi wątki do niezbędnego minimum. Traci na tym obraz epok wyłaniający się z książki, gdyż wiadomo co robili przedstawiciele poszczególnych dynastii i hierarchowie kościelni, ale co z pozostałymi mieszkańcami wyspy? W ujęciu Snydera ich sprawczość została zredukowana do minimum. Temat wpływu osadnictwa irlandzkiego na ziemiach dzisiejszej Walii i Szkocji na rozwój tamtejszych kultur w ogóle nie zaistniał, choć odpowiada za występujące zbieżności, przy pomocy których argumentowano niegdyś istnienie jedności kulturowej ludów „celtyckich”. Idąc dalej, Piktowie znaleźli się na głębokim marginesie wywodów, a przecież również byli Brytami (= mieszkańcami Brytanii), chyba że Snyder uznał, że określenie to przysługuje wyłącznie domniemanym potomkom Celtów, ale jeśli tak, to dlaczego nie stwierdził tego wprost? Szkoda też, że zabrakło bardziej rozbudowanej refleksji na temat kształtowania się samoidentyfikacji etnicznej, będącej czymś znacznie bardziej płynnym niż się to niegdyś przyjmowało. Warto porównać Brytów z wyśmienitą Europą po Rzymie Julii M.H. Smith, aby przekonać się, że historia polityczno-kościelna nie wystarcza już do zrozumienia przeszłości w całej jej złożoności.

Jeśli chodzi o polskie wydanie, to mimo istnienia konsultacji naukowej kilka nazw ludów i imion zostało przetłumaczonych z błędami (nawet w nocie wydawcy znalazł się „Karakatus” zamiast „Karatakusa”). Być może lepiej w przypadku tego typu wątpliwości poprzestawać na uniwersalnych wersjach łacińskich?

Z jednej strony potrzeba wydania aktualnej syntezy dziejów wczesnośredniowiecznej Brytanii nie ulegała wątpliwości, ale z drugiej można się zastanawiać, czy aby na pewno Brytowie Snydera okazali się dobrym wyborem. Z pewnością jest to książka lepsza niż mocno zdezaktualizowane Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich Wojciecha Lipońskiego, niemniej także jej treść pozostawia sporo do życzenia. Generalnie jest to praca średnia, mająca swoje plusy, ale i niepozbawiona istotnych mankamentów wymuszających na czytelniku sięgnięcie po lektury uzupełniające. Domyślam się, że jej ocena będzie zależała od motywacji przyświecających nabywcy: inaczej odbiorą ją osoby zainteresowane Celtami, inaczej Królem Arturem, a jeszcze inaczej – dziejami wyspiarskiego kościoła. W moim odczuciu jest to książka dość jednowymiarowa i mimo wszystko konserwatywna, przy czym to ostatnie określenie może stanowić zarzut tylko wówczas, gdy autor nie uwzględnia w dostatecznym stopniu wniosków płynących z najnowszych badań, i nie mam wcale na myśli wyłącznie tych budzących kontrowersje. Dlatego właśnie trudno uznać Brytów Snydera za pozycję obowiązkową czy nawet w pełni aktualną.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
"Brytowie" Christophera A. Snydera mieli być w założeniu aktualną syntezą dziejów Brytanii w starożytności i średniowieczu, ale autorowi nie udało się w pełni stanąć na wysokości zadania. Książka zawiera bowiem zbyt wiele luk, aby na jej podstawie wyrobić sobie możliwie szeroką wizję życia na ówczesnych Wyspach Brytyjskich.

Autor

(ur. 1985) historyk starożytności, doktor nauk humanistycznych, autor pięciu opracowań, współautor jednego oraz autor ponad trzydziestu artykułów naukowych i popularnonaukowych. Ostatnimi czasy zmierzył się nawet z wyzwaniem napisania podręcznika dla szkół średnich. Interesuje się przede wszystkim dziejami republiki rzymskiej, ludów północnego Barbaricum i mechanizmami kontroli społecznej, ale gdyby miał czytać tylko na ten temat, to pewnie by się udusił.
Google+