Chwała Rzymu

Chwała Rzymu

Autor: Anthony Everitt

  • Tłumaczenie: Norbert Radomski
    Tytuł oryginału: The Rise of Rome
    Wydawnictwo: Rebis
    Data wydania: 2020
    ISBN 978-83-8188-031-2
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda z obwolutą
    Liczba stron: 464

Pasjonująca opowieść o tym, jak z małej osady nad Tybrem Rzym przekształcił się w imperium, które zmieniło oblicze świata.

Anthony Everitt przedstawia wciągającą, a przy tym rzetelną naukowo opowieść o drodze Rzymu do chwały, pełną ważnych lekcji dla naszej epoki. Jak starcie między patrycjuszami i plebejuszami kształtowało politykę republiki? Dlaczego roztropna rzymska strategia oferowania obywatelstwa pokonanym sąsiadom przyczyniła się do rozwoju kiełkującego imperium? Jak to się stało, że niewyobrażalne bogactwo i potęga wypaczyły tradycyjną republikańską virtus i w Rzymie, triumfującym na zewnątrz, pojawiły się pierwsze oznaki rozkładu wewnętrznego?

Autor kreśli niezapomniane portrety wielkich Rzymian, m.in. Cyncynata, symbolu rzymskiej odwagi i surowości obyczajów; błyskotliwego wodza Scypiona Afrykańskiego, który odparł zagrożenie ze strony Hannibala. Oddaje też głos pisarzom, historykom, myślicielom, których uwagi na temat sztuki rządzenia i „dobrego życia” inspirowały wszystkie zachodnie potęgi od starożytności po obecne czasy, jak choćby Cyceron, wytrawny prawnik, mówca i filozof – jego pisma poświęcone sprawiedliwości i wolności do dziś kształtują nasz dyskurs polityczny. informacja wydawcy

Niedawno zostałem poproszony o konsultację w sprawie zakupu nagród książkowych dla uczniów szkoły średniej. Część pozycji miała dotyczyć starożytności i nagle zdałem sobie sprawę, że ostatnią syntezą dziejów Rzymu, która nadawałaby się dla nastolatków jest… „Rzeczpospolita rzymska” albo „Cesarstwo rzymskie” Tadeusza Zielińskiego, czyli – przy całym szacunku dla autora – kompletny zabytek. Można się ewentualnie zastanowić, czy nie należałoby zaliczyć do tej kategorii „SPQR” Mary Beard, ale tak czy inaczej z całą mocą objawiła mi się luka na rynku wydawniczym. Z tym większym zainteresowaniem sięgnąłem po „Chwałę Rzymu” Anthony’ego Everitta, bo choć narracja jego autorstwa obejmuje jedynie przedział czasu od legendarnych początków Rzymu do konfliktu Gajusza Mariusza i Lucjusza Korneliusza Sulli, to doszły mnie słuchy, że dobrze nadaje się na jedną z pierwszych lektur o dziejach Rzymu. Cóż, należało się o tym przekonać na własnej skórze.

Faktycznie, przekaz został stworzony głównie z myślą o osobach początkujących, zaś zamysł przyświecający autorowi okazał się tyleż interesujący, co niebanalny, gdyż podstawą narracji stały się wybrane epizody z dziejów Rzymu stanowiące punkt wyjścia do szerszych rozważań poświęconych ustrojowi, religii, społeczeństwu itd. W tego typu przypadkach kluczowego znaczenia nabiera selekcja wspomnianych epizodów, gdyż jej nieumiejętne przeprowadzenie sprowadza przekaz do serii luźno ze sobą związanych anegdot. Pod tym względem Everitt w pełni sobie poradził, proponując czytelnikowi przede wszystkim historię polityczno-militarną, momentami wzbogaconą o historię społeczną. Wydaje mi się, że można było szerzej uwzględnić poszczególne elementy rzymskiej kultury, szczególnie wobec możliwości ich łatwego skorelowania z materiałem ilustracyjnym, ale autor miał taką, a nie inną koncepcję i należy to uszanować.

Najwięcej uwagi Everitt poświęcił początkom Rzymu, jak również wczesnej i średniej republice. W kontekście tych pierwszych nie zdecydował się na przywołanie badań włoskich archeologów i poprzestał na przytoczeniu kilku koncepcji słynącego z kontrowersyjnych pomysłów Andrei Carandiniego. Oczywiście nie chodzi o epatowanie czytelnika szczegółami wykopalisk – po prostu w moim odczuciu warto czasem nadmienić, że w ostatnich latach udało się dzięki archeologii potwierdzić/obalić jakieś domniemanie sformułowane na podstawie analizy źródeł pisanych. Podoba mi się natomiast zabieg polegający na streszczeniu na wpół mitologicznych opowieści o założeniu Rzymu, aby następnie poddać je próbie weryfikacji historycznej. Dzięki temu czytelnik może nie tylko dowiedzieć się na ile zawarte w źródłach opowieści przynajmniej w ogólnych zarysach były oparte na realnych wydarzeniach, a na ile stanowiły późniejsze konstrukty, lecz również pokusić się o samodzielne wnioski w tym zakresie. Mam tylko wątpliwość co do stosunku autora do postaci Romulusa – w trakcie lektury odnosiłem niekiedy wrażenie, że Everitt traktuje go jako postać historyczną, a jeśli tak nie jest, to chyba należałoby mocniej zaakcentować swój sceptycyzm.

Przy tak uproszczonym przekazie musiało znaleźć się kilka niedociągnięć. Przykładowo, uważam że nazwanie Rzymian „ludźmi prawa” nie jest najszczęśliwsze, wziąwszy pod uwagę nagminne traktowania norm prawnych jako narzędzia w bieżącej walce politycznej, o elastycznym podejściu w dobie kryzysów wewnętrznych nie wspominając. Pod koniec republiki pod rozkazami wodzów nie znajdowały się armie o mentalności najemników, choć jest to akurat szeroko rozpowszechniony stereotyp. Po przytoczeniu wizji Celtów opartej na greckiej koncepcji barbarzyńskości i zwykłych uprzedzeniach  warto byłoby skomentować jej źródło, na wypadek gdyby czytelnik zamierzał potraktować ją poważnie. Jak można jednak dostrzec na podstawie wymienionych, wybranych przykładów, nie są to nadużycia wołające o pomstę do nieba.

Zaskoczył mnie natomiast ekskurs poświęcony istocie bitew toczonych przez Rzymian. Jest on szalenie nowoczesny i uwzględnia ustalenia przedstawicieli tzw. nowej historii wojskowości, z powodzeniem wykorzystujących w toku swoich badań dorobek z zakresu nauk społecznych. Niemniej mam wątpliwość, czy nie jest on nazbyt naukowy dla odbiorcy, którym nie będzie przecież człowiek o ambicjach zrekonstruowania morale żołnierzy walczących pod Kannami, a przez to czy nie odstaje pod względem głębi spojrzenia od reszty narracji. Nawet jeśli odpowiedź na tak postawione pytanie jest pozytywna, to i tak nie odnotowałem obecności innych wyróżniających się w ten sposób fragmentów.

Na koniec (niejako tradycyjnie) trzeba pochwalić Rebis za bardzo estetyczną formę wydania, mogącą stanowić wzór na polskim rynku wydawniczym. Dla osoby rozpoczynającej swoją przygodę z historią Rzymu nie jest to bez znaczenia, albowiem dana tematyka zawsze lepiej będzie kojarzyła się młodemu człowiekowi, jeżeli zostanie odpowiednio „opakowana”.

„Chwała Rzymu” może rozczarować bardziej doświadczonych czytelników, ale to nie do nich jest adresowana ta książka. Moim zdaniem jest ona przeznaczona głównie dla młodzieży i w tej formule sprawdza się dobrze. Jako wprowadzenie do tematu jest więc godna polecenia, mimo że z punktu widzenia erudycji autora i barwności opisów zdecydowanie ustępuje „SPQR”. Everitt nie należy do kategorii autorów moralizujących, którzy chcieliby ukrywać przed młodym odbiorcą mniej chlubne wątki dziejów Imperium Romanum, co samo w sobie może stanowić cenną lekcję na przyszłość. Każda potęga została zbudowana na przemocy i o tym bezwzględnie należy pamiętać, bez względu na to, jak bardzo osiągnięcia Rzymian mogą imponować współczesnemu czytelnikowi. Inna sprawa, że autor po prostu potrafi snuć interesującą opowieść, a przecież o to przede wszystkim chodzi, aby rozbudzić ciekawość i skłonić do poszukiwania dalszych lektur.

Kategorie wiekowe: , ,
Wydawnictwo:
Format: ,
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
"Chwała Rzymu" stanowi użyteczne wprowadzenie do dziejów Imperium Romanum, godne polecenia przede wszystkim młodym czytelnikom rozpoczynającym swoją przygodę z historią starożytną.

Autor

(ur. 1985) historyk starożytności, doktor nauk humanistycznych, autor pięciu opracowań, współautor jednego oraz autor ponad trzydziestu artykułów naukowych i popularnonaukowych. Ostatnimi czasy zmierzył się nawet z wyzwaniem napisania podręcznika dla uczniów szkół średnich. Interesuje się przede wszystkim dziejami republiki rzymskiej, ludów północnego Barbaricum i mechanizmami kontroli społecznej, ale gdyby miał czytać tylko na ten temat, to pewnie by się udusił.
Google+