Germanie

Germanie

Autor: Herwig Wolfram

  • Tłumaczenie: Renata Darda
    Tytuł oryginału: Die Germanen
    Wydawnictwo: Universitas
    Data wydania: 1996
    ISBN 83-7052-392-7
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 149
Książeczka ta jest równie zwięzłym, co przystępnie przedstawionym ujęciem niezbędnego minimum wiedzy na temat świata Germanów. Wykorzystując swą bogatą erudycję, Herwig Wolfram ze swadą wprowadza czytelnika w problematykę pochodzenia, mitów, życia i działania Germanów, szkicuje portrety germańskich plemion i opowiada historię wędrówki ludów. Wiedeński historyk zapoznaje czytelnika z najważniejszymi źródłami i wynikami badań, a jednocześnie rozprawia się ze stereotypami, które do dziś uparcie zniekształcają historycznie wyważony obraz świata germańskiego.informacja wydawcy

Herwig Wolfram cieszy się opinią jednego z najwybitniejszych badaczy Germanów, zaś polski czytelnik ma możliwość zapoznania się z jego ustaleniami także za sprawą „Historii Gotów”. Siłę oddziaływania jego koncepcji (i stworzonej przez niego „szkoły wiedeńskiej”) można porównać tylko do „rewolucji”, która dokonała się za sprawa Reinharda Wenskusa. Pomysł, aby przetłumaczyć którąś z pozycji napisanych przez Wolframa – nawet, jeśli jest to niepozornie wyglądająca książeczka z serii „Beck Wissen” – należy uznać za ze wszech miar godny uznania, szczególnie że w naszym kraju nie można narzekać na nadmiar literatury poświęconej ludom germańskim (publikacje archeologiczne dotyczące kultury przeworskiej czy wielbarskiej nie pełnią tej samej roli co syntezy…).

Z uwagi na ograniczoną objętość wymuszoną charakterem serii, Wolfram musiał dokonać bardzo przemyślanej selekcji materiału, akcentując to, co jego zdaniem ma największe znaczenie dla zrozumienia historii Germanów. Częstokroć korzystał w swoich opisach z dorobku antropologii historycznej, wskazując na płynność poczucia samoidentyfikacji bądź nieostrość podziałów terytorialnych. Wiele osób postrzega sytuację etniczna panującą w antyku na podobieństwo XX-wiecznej problematyki narodowościowej, przez co kwestia ta w moim odczuciu koniecznie wymagała zaakcentowania. Wolfram opowiedział się za tezą Wenskusa, głoszącą, że poczucie samoidentyfikacji było kształtowane przede wszystkim przez elitę plemienną stanowiącą „jądro tradycji”, i – tak jak same elity – podlegało fluktuacji. Jeśli doda się do tego, że Rzymianie nazywali „Germanami” wszystkie ludy żyjące powyżej linii Renu oraz Dunaju i graniczące z równie nieostro wyodrębnionymi „Sarmatami”, to z całą siłą objawia nam się różnorodność kultur germańskich, których jedynym wspólnym mianownikiem pozostaje często nadana im przez Rzymian zbiorcza nazwa.

Wolfram wspomniał również niemiecką tradycję nacjonalistyczną, budowaną w oparciu o odwołania do Germanów i germańskości, wskazując na brak naukowych podstaw takich twierdzeń. Dobry przykład mogą stanowić Goci, którzy nigdy nie mieszkali na ziemiach współczesnych Niemiec, a mimo to stali się symbolem „niemieckości” na niektórych terenach rządzonych przejściowo przez naszych zachodnich sąsiadów (przykładowo, w 1939 r. Gdynia została przemianowana na… Gotenhafen – „Port Gotów”).

Autor wiele miejsca poświęcił Germanom sprzed tzw. wędrówki ludów, co – wziąwszy pod uwagę główny nurt jego zainteresowań – stanowi miłe zaskoczenie. Nie jest to książka typowo faktograficzna, ale raczej koncepcyjna, w związku z czym istotą wywodu są zjawiska, sposoby konstruowania narracji i interpretacje, a nie wykaz znalezisk archeologicznych w połączeniu z uproszczoną historią polityczno-militarną. Polski czytelnik często nie jest przyzwyczajony do takiego spojrzenia, którego wartość znacznie przewyższa głęboko konserwatywny sposób opisywania historii obecny w większości rodzimych publikacji. Jak zawsze w tego typu przypadkach, niektóre twierdzenia autora mogą wydawać się dyskusyjne, choć nie ukrywam, że zaliczam się do tej kategorii badaczy, którzy zazwyczaj zgadzają się z wiedeńskim profesorem (wyjątkiem jest kwestia origo gentis – pod tym względem podzielam sceptycyzm Roberta Kasperskiego, którego opracowanie pt. „Teoderyk Wielki i Kasjodor” przy okazji serdecznie polecam).

Jako że większość informacji o Germanach zawartych w tekstach literackich pochodzi od Rzymian, relacje z nimi zostały potraktowane priorytetowo, choć nie zdominowały treści opracowania. I tak, z pracy Wolframa można dowiedzieć się o pierwszych kontaktach zbrojnych (oraz ich wieloletniej kontynuacji), roli Rzymu w przemianach cywilizacyjnych zachodzących wśród Germanów, handlu, dyplomacji i kreowaniu wizerunku północnych barbarzyńców. Następnie autor opisał mity o pochodzeniu (w tym ich rolę w dziele kształtowania etnosów), wierzenia, modele władzy zwierzchniej, podział plemienno-rodowy i organizację sił zbrojnych. Kiedy już zaprezentował czytelnikowi świat pogańskich Germanów, przeszedł do zagadnienia chrystianizacji i wędrówki ludów, która tak silnie miała zaważyć na demontażu państwa rzymskiego na Zachodzie (choć była tylko jednym z jego powodów, być może wcale nie najważniejszym).

Osobnego omówienia wymagała kwestia wykształcenia się nowych związków plemiennych, do których będzie należał przełom antyku i średniowiecza, i od których swoje nazwy zaczerpnęło kilka narodów i regionów europejskich. Nie zawsze dostrzega się ich, choćby symboliczny, wpływ na dzieje kontynentu, a przecież nawet królowie Polski nosili tytuł „władcy Gotów i Wandalów”. Najważniejszym spośród nich okazali się Frankowie, ale na różnych etapach nie mniej istotna bywała aktywność Burgundów, Longobardów czy Anglosasów (a właściwie Anglów i Sasów). Założone przez nich państwa bazowały jednak w znacznej mierze na dorobku Rzymian, którzy w dalszym ciągu zamieszkiwali opanowane przez nich tereny.

Bardzo miłym akcentem ze strony Wolframa było zadedykowanie polskiego wydania książki Kazimierzowi Godłowskiemu, którego wpływ na poznanie dziejów wschodnich Germanów jest niekwestionowany.

Choć rozmiar „Germanów” może przyczynić się do nieco lekceważącego stosunku co poniektórych do zawartości opracowania, to jest ono przykładem popularyzacji wiedzy na najwyższym poziomie. Czytelnik otrzymuje pracę bardzo nowoczesną, wartościową i ciekawie napisaną. Wolfram stanął na wysokości zadania i dostosował swój niełatwy przecież przekaz do poziomu percepcyjnego odbiorcy niekoniecznie będącego specjalistą w tej dziedzinie. O wartości tej książki najlepiej świadczy fakt, że jest ona powszechnie cytowana w publikacjach o charakterze naukowym, co musiało zaskoczyć samego autora, mającego w tym względzie nieco inne założenia. Cóż, pomysłów Wolframa nigdy za wiele.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Niepozorna książka Herwiga Wolframa stanowi bardzo wartościowe źródło poznania historii i kultury ludów germańskich. Nowatorskie podejście autora i jego wieloletnie doświadczenie w zgłębianiu tej tematyki stanowi gwarancję literatury popularyzatorskiej na najwyższym poziomie.

Autor

(ur. 1985) historyk, doktor nauk humanistycznych (specjalizacja: historia starożytna), autor czterech opracowań monograficznych i ponad dwudziestu artykułów naukowych. Interesuje się przede wszystkim antyczną wojskowością, metodologią badań historyczno-wojskowych, antropologią ludów barbarzyńskich oraz mechanizmami kontroli społecznej.
Inline
Inline
Google+