Jak wynaleźć wszystko. Cała wiedza ludzkości w jednej książce!

Jak wynaleźć wszystko. Cała wiedza ludzkości w jednej książce!

Autor: Ryan North

  • Tłumaczenie: Jarosław Skowroński
    Tytuł oryginału: How To Invent Everything: A Survival Guide For The Stranded Time Traveler
    Wydawnictwo: Prószyński i sk-a
    Data wydania: 2020
    ISBN: 978-83-8169-225-0, 978-83-8169-897-9 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (mobi, epub)
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 536
Ryan North jest kanadyjskim pisarzem, twórcą komiksów i programistą komputerowym. Studiował na Carleton University, a następnie University of Toronto. Specjalizuje się w lingwistyce komputerowej.o autorze

Wyobraźcie sobie, że dostajecie do dyspozycji wehikuł czasu i z jakiś zupełnie niezrozumiałych względów postanawiacie przenieść się do pełnej brudu, przemocy i chorób, śmierdzącej przeszłości. Coś jednak idzie nie tak i wasz środek transportu szlag trafia. Pół biedy, jeśli postanowiliście zobaczyć słynny koncert Queen na Wembley w 1986 (jak niechybnie zrobiłbym ja). O smartfonach i internecie możecie zapomnieć, ale prócz tego tragedii nie ma. Co jednak stałoby się, gdybyście cofnęli się znacznie bardziej, chcąc sprawdzić np. czy Neron podpalił Rzym, czy to tylko bezzasadne plotki? Złapanie gumy czy awaria silnika na odludziu, choć wyprowadzić z równowagi może każdego (bo przecież spieszy się, bo urlop mu mija, bo dzieci zaczynają kwękać „daleko jeszcze?”…), to przy tym pikuś. Utknęliście w czasach Cesarstwa Rzymskiego, albo nie-daj-boże neolitu, albo… strach myśleć kiedy jeszcze. Co teraz? Z ratunkiem przychodzi wam oczywiście „Encyklopedia Autostopem przez Galaktykę”, a jeśli jej nie macie, „Jak wynaleźć wszystko” Ryana Northa. Kanadyjski pisarz stworzył bowiem właśnie przewodnik idealny dla was, chrononautów, którzy utknęli nie-wiadomo-gdzie, a co gorsza nie-wiadomo-kiedy.

Po pierwsze książka Northa pomoże Wam zorientować się, kiedy utknęliście, bo przecież wśród częstych awarii wehikułów czasu wymienić należy przeniesienie podróżnych nie wtedy, kiedy chcieli. Szybko dowiecie się też, czy w ogóle jest jeszcze dla Was jakaś nadzieja. Bo dajmy na to, że jeśli jesteście na Ziemi sprzed 4 mld lat, to ani ja, ani Ryan North nie wróżmy Wam długiego życia. Cóż, taki już okrutny los chrononauty, ale pamiętajcie: no risk, no fun! Jak już uda Wam się ustalić, kiedy jesteście i czy w ogóle macie jakieś szanse, możecie zacząć myśleć o tym, jak długo czekać będziecie musieli na upragniony powrót youtube’a czy spotify’a. Od razu uprzedzam: pogódźcie się, że raczej tego nie dożyjecie… Nie znaczy to jednak – zakładając, że oprócz Was kręcą się tam dokoła jacyś inni ludzie – że nie możecie przyspieszyć nieco rozwoju naszej cywilizacji. „Jak wynaleźć wszystko” wskaże Wam, które wynalazki są kluczowe i jak krok po kroku podłączyć w końcu znów Wasz smartfon do sieci.

Książka Ryana Northa rzeczywiście napisana jest jak przewodnik dla zagubionego w czasie chrononauty. Już po tym łatwo domyślić się, że jest niezwykle zabawna. Kolejne rozdziały, w porządku chronologicznym przedstawiają nam kluczowe według autora wynalazki w dziejach, wskazując, jaka wiedza jest konieczna, żeby wywindować cywilizację na kolejny poziom rozwoju. Poznać można również zasady leżące u podstaw funkcjonowania wielu wytworów techniki. Potrzebować będziesz języka, najlepiej pisanego, systemu miar, rolnictwa i całego mnóstwa innych osiągnięć ludzkości. Książka jest ładnie wydana i bogato ilustrowana, co nie tylko umila, ale i czasem ułatwia lekturę.

Szeroki zakres tematyczny książki od paleontologii i archeologii po informatykę sprawia niestety, że roi się ona od często może drobnych, ale drażniących błędów. North pisze np., że język pojawił się dopiero 50 tys. lat temu. Tymczasem badania anatomii Neandertalczyków wskazują, że przedstawiciele tego gatunku również mogli porozumiewać się mową (co pośrednio potwierdza też poziom złożoności kultury materialnej, którą po sobie zostawili). Jeśli był tak rzeczywiście, źródeł języka należy szukać co najmniej u ostatniego wspólnego przodka, sprzed ok. 0,5 mln lat. Kontynuując wątek archeologiczny – drogi mojemu sercu – wytknąć należy autorowi, że w rozdziale poświęconym rolnictwu pisze on, że do spółki z osiadłym trybem życia dało ono „czas na zastanowienie się nad innymi (niż posiłek) sprawami”. Tymczasem badania etnograficzne pokazują raczej, że to łowcy-zbieracze pracują mniej od rolników i mają więcej wolnego czasu. Siła tych drugich leży natomiast w produkcji nadwyżek, a co za tym idzie możliwością wykształcenia się specjalizacji rzemieślniczej. Zostawiając już archeologię, choć podobne przykłady można mnożyć, wytknąć można autorowi również to, że źródła siły nośnej, która jest podstawą dla lotu samolotów, nie są aż tak dobrze zgłębione, jak to przedstawia i nadal kryją wiele tajemnic (sam nie wiem, czy ci, którzy do tej pory nie bali się latać, nie powinni zacząć…). Nawet przepis na chleb, który przedstawia North nie jest najlepszy. Wiem, co mówię, koronawirus skłonił nas do domowej produkcji pieczywa… Iście szalone czasy.

Niech jednak minusy nie przysłonią nam zupełnie plusów. Owszem „Jak znaleźć wszystko” nie należy traktować jako kompendium wszelkiej mądrości, niemniej jednak pełna jest ona wiedzy i ciekawostek. Czy wiedzieliście, że czerwone grejpfruty powstały dzięki przypadkowej mutacji, która powstała w wyniku bombardowania nasion grejpfrutów promieniowaniem jonizującym? Warto przy tym zaznaczyć, że wiele z dzisiejszych odmian roślin, w tym owoców, które pochłaniamy powstało w ten sposób. Rewelacyjne jest też np. wyjaśnienie tego, dlaczego nie można dzielić przez zero! Jeśli pamiętacie to tylko jako zasadę, a nikt wcześniej Wam tego nie wyjaśnił, sięgnijcie po „Jak wynaleźć wszystko”!

Podsumowując „Jak wynaleźć wszystko” Ryana Northa to bez wątpienia wypakowana wiedzą, ubraną w bardzo przystępną i zabawną formę książka. Niestety nie jest ona pozbawiona błędów, które można by łatwo wyeliminować poszerzając grono konsultantów.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: , , , ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
„Jak wynaleźć wszystko” Ryana Northa to bez wątpienia wypakowana wiedzą, ubraną w bardzo przystępną i zabawną formę książka. Niestety nie jest ona pozbawiona błędów, które można by łatwo wyeliminować poszerzając grono konsultantów.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+