Niewolnictwo antyczne. Dzień powszedni i los niewolnych

Niewolnictwo antyczne. Dzień powszedni i los niewolnych

Autor: Leonhard Schumacher

  • Tłumaczenie: Bolesław Mrozewicz
    Tytuł oryginału: Sklaverei in der Antike. Alltag und Schicksal der Unfreien
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
    Data wydania: 2005
    ISBN 83-7177-396-X
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 346
W okresie największej potęgi Imperium Rzymskiego żyło w nim około dziesięciu milionów niewolników. Dziś liczba ta wydaje się wręcz abstrakcyjna. Z drugiej strony, należy pamiętać, że to przede wszystkim dziesięć milionów pojedynczych losów ludzkich. Leonhard Schumacher prezentuje niemal całościowy obraz niewolnictwa antycznego. Przystępnie opisuje, w jaki sposób człowiek stawał się niewolnikiem – czy to w skutek wydarzeń wojennych, uprowadzenia, czy też na mocy wyroku. Wyrwany ze swojego rodzinnego, często też kulturowego środowiska, mógł trafić do majątku ziemskiego, kamieniołomu lub domu prywatnego. Wszędzie tam był zdany na łaskę lub niełaskę swojego pana. opis wydawnictwa

Około 20 r. p.n.e. cesarz August podarował królowi Partów Fraatesowi IV młodą, italską niewolnicę imieniem Musa (lub Thermusa). Została ona konkubiną wschodniego władcy. Niedługo później, już wyzwolona, urodziła królowi królów syna, również Fraatesa (zwanego pogardliwie Fraatacesem – Fraateskiem). Najprawdopodobniej Musa maczała palce w wyborze czterech synów władcy na zakładników, których wysłano do Rzymu. Tym samym otworzyła Fraatacesowi drogę do tronu. Sprytny plan niedawnej jeszcze niewolnicy powiódł się, po śmierci Fraatesa IV, królem królów został jej syn, znany historii jako Fraates V. Sama Musa została zaś współregentką, która wkrótce poślubiła swego syna i została królową. Na srebrnych monetach bitych autorytetem partyjskiego władcy tytułowana była jako Thea Urania Musa Basilissa, a więc nie tylko królowa, ale i bogini nieba. Rządy Fraatesa V nie trwały długo. Po kilku latach partyjskie elity zbuntowały się, a król musiał uciekać do rzymskiej Syrii, gdzie najprawdopodobniej został zamordowany. Dalsze losy Musy nie są znane. Niemniej jednak przeszła ona drogę od niewolnicy – nawet jeśli cesarskiej – do równej bogom królowej. Bez wątpienia stanowi to jedną z najbardziej niezwykłych historii niewolnika w całych dziejach ludzkości.

Czytając Niewolnictwo antyczne. Dzień powszedni i los niewolnych Leonharda Schumachera poznać możemy więcej losów starożytnych niewolników – nawet jeśli nie tak spektakularnych jak dzieje Musy. Dzięki temu każdy miłośnik historii może zgłębić temat, o którym często zapominamy przywołując greckie i rzymskie korzenie naszej kultury.

Warto zaznaczyć jednak, że publikacja ta – mimo poruszenia wielu wątków – nie jest pełnym opracowaniem starożytnego niewolnictwa.

Po pierwsze, autor ogranicza się jedynie do Grecji w okresie klasycznym i późnorepublikańskiego oraz wczesnoimperialnego Rzymu. Niemal zupełnie ignoruje przy tym źródła hellenistyczne i późnorzymskie. Pominięcie tych pierwszych jest o tyle dotkliwe, że okres hellenistyczny spaja niejako dwie przedstawione w książce kultury. Co za tym idzie, zamiast ewolucji starożytnego niewolnictwa, widzimy dwie odizolowane wyspy, między którymi skaczemy. Przyznać jednak należy, że dzięki temu wyraźnie widoczne są różnice między traktowaniem niewolników w świecie greckim i rzymskim. Pominięcie okresu późnorzymskiego, z kolei, pozbawia nas możliwości prześledzenia przyczyn i skutków upadku systemu niewolniczego i wzrostu znaczenia innych form zależności.

Po drugie, Schumacher skupił się głównie na informacjach zaczerpniętych ze źródeł archeologicznych, głównie płaskorzeźbionych i opatrzonych inskrypcjami stel grobowych, rzadziej malowideł. W rezultacie, o szeregu kwestii, które automatycznie kojarzą się z niewolnictwem starożytnym, autor ledwie wspomina, gdyż wiedzę o nich czerpiemy prawie wyłącznie z dzieł antycznych pisarzy. Nie znajdziemy tu więc zbyt wielu informacji dotyczących rzymskich powstań niewolniczych w II i I w. p.n.e., w tym oczywiście słynnego Powstania Spartakusa, które wielokrotnie portretowano w literaturze oraz na wielkim i srebrnym ekranie.

Autor podzielił książkę na trzy zasadnicze części. W pierwszej przedstawia kwestie natury prawnej – a więc stara się odpowiedzieć na pytanie, kim właściwie był niewolnik oraz jak można było stać się jednym z nich. Druga, zasadnicza część Niewolnictwa antycznego… traktuje o tym, czym zajmowali się na co dzień niewolnicy należący do greckich i rzymskich panów (również wspólnot). A zajmowali się oni wszystkim od ciężkiej pracy na roli czy w kopalniach i kamieniołomach przez rzemiosło aż po edukację i opiekę zdrowotną. Ten fragment książki najlepiej pokazuje jak bardzo zróżnicowana był „klasa” niewolnicza. Jedni wypruwali sobie żyły katorżniczą pracą fizyczną, inni dorabiali się majątków, których pozazdrościć mogła im większość ludzi wolnych. Jasno pokazuje też, że panowie starali się nie marnować talentów osób, które posiadali. Ostatnia część książki poświęcona jest miejscu niewolników w greckim i rzymskim społeczeństwie. Tak naprawdę jednak jest jednie uzupełnieniem wiadomości, które uzyskaliśmy już wcześniej.

Niewolnictwo antyczne jest książką bogato ilustrowaną, co sprawia, że nie musimy wyobrażać sobie zabytków opisywanych przez autora w tekście. Za wielki plus uznać należy skomponowanie przez polskiego wydawcę bibliografii prac w języku polskim, która ułatwi dociekliwemu czytelnikowi pogłębienie wiedzy. Można mieć jednak drobne uwagi do tłumaczenia. Jeżeli w przypadku terminów łacińskich, takich jak np. virtus, wybór redakcji – przy braku dobrych polskich odpowiedników – można zrozumieć. Wynika on przecież z określonego kontekstu i doświadczeń zespołu redakcyjnego. O tyle używanie formy Gizeh zamiast ustalonej w polskim piśmiennictwie Gizy co najmniej dziwi (podobnie jak określanie rzymskiej prowincji jako Bitynia/Pontus zamiast swojskiego Bitynia-Pont; jakkolwiek w tym przypadku nikt nie może mieć najmniejszych wątpliwości, co autor miał na myśli).

Podsumowując, można napisać, że mimo iż Niewolnictwo antyczne. Dzień powszedni i los niewolnych nie jest pełnym opracowaniem problemu, który porusza, jest pozycją godną uwagi każdego, kto interesuje się historią starożytną. Dzięki lekturze czytelnik nie tylko dowie się, kim byli i czym zajmowali się antyczni niewolnicy, ale również zrozumie podstawowe różnice między niewolnictwem greckim i rzymskim. Warto również podkreślić, że autor wielokrotnie uwypukla odmienności niewolnictwa antycznego o jego form nowożytnych, przede wszystkim tych, z którymi mieliśmy do czynienia w Stanach Zjednoczonych.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Niewolnictwa antycznego. Dnia powszedniego i losu niewolnych nie należy traktować - wbrew zapewnieniom wydawnictwa - jako pełnego opracowania problemu, który porusza. Niemniej jednak jest pozycją godną uwagi każdego, kto interesuje się historią starożytną. Dzięki lekturze czytelnik nie tylko dowie się, kim byli i czym zajmowali się antyczni niewolnicy, ale również zrozumie podstawowe różnice między niewolnictwem greckim i rzymskim. Warto również podkreślić, że autor wielokrotnie uwypukla odmienności niewolnictwa antycznego o jego form nowożytnych, przede wszystkim tych, z którymi mieliśmy do czynienia w Stanach Zjednoczonych.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+