Perski ogień

Perski ogień

Autor: Tom Holland

  • Tytuł i podtytuł: Perski ogień. Pierwsze starcie Wschodu z Zachodem
    Tłumaczenie: Agnieszka Kowalska, Kamil Kuraszkiewicz
    Tytuł oryginału: Persian Fire. The First World Empire and the Battle for the West
    Seria/cykl wydawniczy: –
    Wydawnictwo: Amber
    Data wydania: 2006
    Data wydania oryginału: 2005
    ISBN 83-241-2509-4

  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 328

W tej książce starałem się zawrzeć coś więcej niż tylko opowieść: moją ambicją było odmalować – idąc w ślady samego Herodota – panoramę całego świata idącego na wojnę, zarówno Wschodu, jak i Zachodu. z przedmowy autora

Kserkses, Kambyzes, Temistokles, Datis, Efialtes, Pizystrat – to nie nazwy nowych modeli samochodów Made in India, ani wielofunkcyjnych urządzeń biurowych do skanowania, zszywania i kopiowania. To imiona bohaterów trzymającego w napięciu thrillera, jednej z najbardziej fascynujących opowieści w dziejach świata – to imiona bohaterów pierwszego i od razu wielkiego starcia Wschodu z Zachodem, Persji z Grecją.

Dzisiejszy Iran jest krajem pobudzającym wyobraźnię i wywołującym marzenia o podróży (może kiedyś). Miasta, góry, morze i pustynie. Żyją tam wciąż gepardy – to jedyne poza Afryką miejsce ich naturalnego występowania. Ale Iran przecież to również kultura, religia, ludzie i… historia – nieodparcie kojarząca się ze słowem Persja.

Psychologia narodów
Około 7000 roku p.n.e. na obszarach Bliskiego Wschodu rozpoczęto uprawę pszenicy oraz hodowlę zwierząt. To też czas kiedy zaczęły rodzić się imperia. Znamy ich nazwy: Sumer i Akad, Elam, Babilon, Asyria, Media. W połowie VI wieku p.n.e. na gruzach tych dwóch ostatnich mocarstw swoje władanie buduje Cyrus, król Persów. W tych czasach rozpoczyna się opowieść Hollanda.

Ten brytyjski autor, uznany popularyzator historii, producent telewizyjny (m.in. Dinosaurs, Myths and Monsters – serial BBC o odkryciach prehistorycznych zwierząt i mitologiach) oraz fan krykieta postawił sobie trudne zadanie: pokazać tło, przebieg i efekty zderzenia cywilizacji. Jego zamierzeniem było stworzenie książki wiarygodnej, wciągającej czytelnika w przebieg wydarzeń, ale przy tym dalekiej od standardów naukowych (gdzie przez wiele stronic jedno źródło historyczne „dyskutuje” z innym). Miała ona być solidną pozycją popularnonaukową, w której autor komentuje, interpretuje, kreśli społeczne i psychologiczne przyczyny i rezultaty wydarzeń.

I ten ostatni zamysł wypadł Hollandowi średnio. Rysując tło historyczne wielkiego starcia wnikliwie przygląda się nie tylko tworzeniu perskiego mocarstwa, ale i sytuacji we wschodnich regionach Morza Śródziemnego – szczególnie w Atenach i Sparcie. Te rozdziały czyta się z lekkim mozołem. Holland w przydługich akapitach usilnie rozwija swą psychologię narodów. Przy tym jego styl pisarski w tych fragmentach bliższy jest stylowi starożytnych inskrypcji odnalezionych gdzieś w Mezopotamii niż wciągającej opowieści o dawnych czasach, napisanej jednak współczesnym językiem.

Imperium Persów było zarówno jej (historii – PŻ) kresem, jak i uwieńczeniem. (…) Można było oczekiwać, że taka monarchia, skoro Dariusz ocalił ją przed Kłamstwem, przetrwa całą wieczność: nieskończona, niewzruszona strażnica Prawdy.

Zmęczeni, we krwi cali, zwycięscy
W tym jednak miejscu muszę – obawiając się, że czytelnik zniechęci się do książki Hollanda – napisać wielkimi literami: z biegiem stron komentarze psychologizujące stają się coraz RZADSZE, by w końcu zgubić się w gonitwie spisków, bitew, aktów rozpaczy, chwały, pychy, mądrości i głupoty. Ta część – stanowiąca większość tekstu – jest bardzo namacalna; tchnąca ciszą Aten, oczekujących w przerażeniu nadejścia armii wielkiego króla, pluskająca uderzeniami wioseł greckich trirem nacierających z zatok Salaminy na okręty Persów lub stukająca uderzeniami rzucanych skorup, na których Ateńczycy wypisują imię tego, który ma zostać wygnany. Związany z ostracyzmem wątek jest jednym z bardziej intrygujących. To wątek, który sumując ateńskie innowacje społeczne (demokracja) pokazuje, że dzięki nim Ateny, będąc w nieustannej dysharmonii (brak silnych rządów), potrafiły oprzeć się gigantycznej perskiej machinie wojennej, dysponując zaledwie ułamkiem tej siły ognia jaką mieli Azjaci. To nie do uwierzenia, a jednak…

Wartych uwagi fenomenów w książce Hollanda jest więcej, choćby wykorzystanie przez Dariusza Wielkiego religii do podbojów, do walki i zabijania cudzoziemców – czyli niewiernych. Jak widać współcześnie idea ta ma nadal swych zwolenników.

Innym motywem, który opisuje autor, a który wzbudza podziw, jest maestria w organizowaniu przepływu informacji w imperium perskim. Aby wyobrazić sobie skalę zarządzania i komunikacji w państwie władców z Persepolis warto uzmysłowić sobie, że rozpiętość imperium to około 6000 km – czyli jak z Krakowa do Madrytu i z powrotem. A przecież nie było wtedy samochodów, samolotów, ani nawet rowerów górskich.

Takich intrygujących zagadnień pojawia się w powieści Hollanda dużo więcej, jednym z nich jest na przykład rola wyroczni w Delfach (ciekawa koncepcja: zawiłość apollińskich wróżb miała ten skutek uboczny, że zmuszała obywateli do spotykania się i dyskutowania nad interpretacjami – a pośrednio także nad dalszymi losami własnych państw). Inne pytanie: jak to możliwe, że wywodząc się ze wspólnego pnia tuż obok siebie istniały tak odmienne hegemonie jak skoszarowana Sparta i swarliwe Ateny?

Ale grand finale opowieści Hollanda to dwie wielkie kampanie wojenne (490 i 480-479 p.n.e.), dwie próby rozciągnięcia wschodniej władzy na świat poza Azją.

Jest rok 490 p.n.e. wojska perskie lądują na plaży w pobliżu Maratonu. W tym czasie wysłannik ateński Filippides biegnie przez Peloponez do Sparty, by wezwać jej obywateli na pomoc (225 km w dwa dni). Na wezwanie posłańca Spartanie spokojnie odpowiadają: „owszem wyślemy żołnierzy, ale za 10 dni, bo obecnie świętujemy”. Załamany Filippides wraca do swoich i na równinie maratońskiej widzi mrowie ludzi – to wrogie wojska. Przerażenie.

Po kilku godzinach jest już po starciu – hoplici greccy roznoszą w pył piechurów wroga. Bitwa wygrana, ale wojna niekoniecznie. Ateńczycy uświadamiają sobie, że kiedy oni miażdżyli pierwsze linie armii perskiej, część okrętów z konnymi oddziałami na pokładzie odbiła płynąc w stronę Aten. Zmęczeni, brudni, we krwi cali, biegną żołnierze greccy w stronę oddalonego o 42 km miasta, gdzie pozostały ich domy i rodziny. Czy zdążą?

I na zakończenie: wydarzenia opisane przez Toma Hollanda mają też swe odniesienia do bieżącej sytuacji na wschód od Polski. Poszukiwanie tych związków pozostawiam czytelnikom.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Pobudza wyobraźnię, rozpala ciekawość, pcha do szukania porównań we współczesności i własnych interpretacji. Wielkie starcie starożytności: Persja kontra państwa Grecji. Ponoć Europa nie widziała tak olbrzymiej armii inwazyjnej jak wojska perskie aż do lądowania aliantów w Normandii, prawie 2500 lat później.

Autor

Socjolog. Odpowiedzialny za promocję nauki na UJ. Redaktor i współautor wydawnictw: Promosaurus. Poradnik promocji nauki, Futuronauta – najlepsze teksty futurystyczno-naukowe oraz Projektor Jagielloński. Co badają naukowcy na UJ? Inicjator i organizator przedsięwzięć promujących naukę i popularyzujących wiedzę m.in Szkoła Promocji Nauki, Forum Nowej Nauki, Cafe Nauka. Ze "spraw naukowych" szczególnie pasjonują go: ewolucja, historia starożytności oraz konsumpcjonizm.
  • Piotr Kołodziejczyk

    wstyd się przyznać, ale…nie znałem tej książki…:) dzięki! 🙂

  • Warto przeczytać… i może dodać swoją recenzję 🙂

  • Leszek Szumlas

    Nie znałem, ale po takiej recenzji kupuje na szybkości! 🙂

Inline
Inline
Google+