Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana

Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana

Autor: Thomas R. Martin

  • Tłumaczenie: Mateusz Fafiński
    Tytuł oryginału:
    Wydawnictwo Poznańskie
    Seria wydawnicza: –
    Data wydania: 2014
    ISBN: 978-83-7177-989-3
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 328
 Niezwykła i dramatyczna historia o tym, jak mała, słaba osada stała się potęgą rządzącą światem śródziemnomorskim. Thomas R. Martin w barwny i bardzo przy­stępny sposób opisuje okres od założenia Rzymu w VIII wieku przed naszą erą, po kres rządów Justyniana w VI wieku naszej ery. Oferuje czytelnikowi odmienny punkt widze­nia na Rzymian i cywilizację, którą stworzyli. Skupia się na kluczowych dla nich wartościach społecznych i moralnych i przez nie, jak przez soczewkę, przybliża nam antyczną wizję świata. W książce historia polityczna i mili­tarna przeplata się z opowieściami o życiu codziennym, religii i kulturze starożytnych Rzymian. Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana to jedyna na polskim rynku książka oferująca tak kompleksowe spojrzenie na cywilizację, która wpłynęła na bieg dziejów z opisu wydawcy

Pisanie dla niespecjalistów o przeszłości nie jest wcale proste. Z oczywistych powodów autorzy muszą stosować uproszczenia. Przekaz musi być bardzo syntetyczny. Zbytnie uproszczenia i syntetyczność może prowadzić do opacznego ukazania wypadków. Do tego autor może nie zawsze pamiętać co jest dla czytelnika oczywiste, a co nie. O ile Martinowi udało się uniknąć większość tych zagrożeń, a jego praca jest napisana bardzo sprawnie, to trudno rekomendować jego dzieło czytelnikowi.

Thomas  R. Martin jest historykiem, który ukończył B. A. (bachelor of Arts) w Pricenton i doktorat na Harvardzie. Był związany z American School of Classical Studies at Athens, a obecnie pracuje w College of the Holy Cross. Starożytny Rzym od Romulusa do Justyniana podzielony jest na 10 rozdziałów. Pierwszy opowiada o tle historycznym, kolejny rzymskim wartościom, rodzinie i religii. Trzeci opowiada o założeniu Rzymu i początkach republiki, czwarty o ekspansji rzymskiej republiki, piąty o jej upadku, szósty o przekształceniu jej w cesarstwo, siódmy o państwie rzymskim w I-II wieku, ósmy o przemianach religijnych i kryzysowi III wieku, dziewiąty o późnym cesarstwie rzymskim i chrystianizacji imperium, a ostatni dziesiąty o migracjom barbarzyńców i upadkowi cesarstwa na zachodzie. Największą zaletą jego pracy jest brak koncentracji na historii politycznej. Autor sporo miejsca poświęca historii społecznej, kulturze, obyczajom. Zapewne jest to ciekawsze dla czytelnika niż suchy skrótowy wykład, kto z kim kiedy walczył, oraz kto znalazł się u władzy. Choć w tym miejscu trzeba zaznaczyć, że opis historii politycznej jest tak skrótowy, iż zwykły czytelnik niewiele z niego zrozumie. Dosyć często autor wplata w swoją narrację źródła antyczne (nie tylko dzieła antycznych historyków, ale też inskrypcje, czy utwory hagiograficzne takie jak Męczeństwo św. Perpetui i Felicyty). Książkę czyta się dobrze. Niestety praca ma dużo więcej wad niż zalet.

Ksiązka Martina zawiera wiele błędów. Właściwie można znaleźć je w każdym rozdziale. Autor opisując początki Rzymu kompletnie ignoruje wyniki badań archeologicznych. Jest to cokolwiek dziwnie. Rozdział poświęcony religii nie tłumaczy czytelnikowi różnic pomiędzy religiami tradycyjnymi, a objawionymi. Trudno oczekiwać, aby po jego przeczytaniu czytelnik zdawał sobie sprawę z roli religii w społeczeństwie rzymskim. Martin najprawdopodobniej wspomina auspicja jako „znaki wróżebne”. Jeśli tak, to jest to często spotykany błąd, gdyż auspicja były zasięganiem zdania Jowisza, a nie wróżeniem. Dzięki nim nie próbowano odgadnąć przyszłość, ale dowiedzieć się, czy Jowiszowi podoba się dana decyzja. Być może jednak za ten błąd odpowiada tłumacz, a nie autor (nie sprawdziłem tego). Opisując rzymski ustrój Martin popełnia częsty błąd – dyktator wybierany był przez konsula, a nie senat, który decydował o tym czy go wybierać, a nie kogo. Do tego piastował on urząd do rozwiązania problemu, choć najwyżej 6 miesięcy, a nie 6 miesięcy. W rozdziale poświęconemu ekspansji rzymskiej republiki autor nie tłumaczy przyczyn, dla których Rzymianie konsekwentnie prowadzili politykę powiększania swojego terytorium. Było to efektem rozwiązywania przez rzymską republikę kłopotów społecznych przez podbój. W rezultacie ciągłe prowadzenie wojen opłacało się zarówno bogatym jak biednym Rzymianom. Mechanizm rzymskiego imperializmu został dobrze opisany w 1979 roku przez Harrisa. U Martina w jedynie niewielkim stopniu jest on uwzględniony. Można byłoby zwrócić uwagę na różnicę między rzymskim imperializmem doby podboju Italii, a zajmowaniem kolejnych terenów poza italskich. Takich błędów możemy w tej pracy znaleźć sporo. Dotyczą one tak wczesnej republiki jak cesarstwa rzymskiego.

Niestety można też zastanowić się, czy przekaz autora nie jest zbyt uproszczony. Autor ma rację, że pozycja kobiety w Rzymie była dobra. Zapomina jednak o jednym. Ustawodawstwo z II wieku n.e. pokazuje, że ojcowie potrafili rozwodzić swoje dorosłe córki wbrew jej woli. Tak więc o ile kobietom opłacało sie pozostawać pod władzą ojca, to miało to też minusy. Autor wspomina o wychodzeniu Rzymianek w za mąż w nastoletnim wieku. Trwa jednak dyskusja, czy Rzymianki wchodziły w małżeństwo, kiedy miały 15 czy raczej 18 lat. Różnica niezbyt duża, ale znacząca. Tymczasem autor wspomina jedynie córkę Cycerona, która została mężatką mając 16 lat, co może sugerować czytelnikowi, że właśnie taka była norma.

Przede wszystkim autor jest bardzo konserwatywny w prezentowanych przez siebie teoriach. Być może uznał, że dla nieobeznanego z rzymską czytelnika lepiej przedstawić jest sądy, które można odnaleźć w starszych podręcznikach. W każdym razie przez swoją zachowawczość jego praca często jest dosyć daleka od tego jak dziś wyobrażamy sobie rzymską historię.

Wydawnictwo lepiej by zrobiło, gdyby poprosiło A. Ziółkowskiego, którego Dzieje Rzymu opublikowało w 2005 roku o przygotowanie popularnej wersji swojej pracy niż drukując dzieło Martina. Na pewno czytelnik zyskałby na tym więcej, niż na lekturze nie najlepszej pracy amerykańskiego historyka.

Kategorie wiekowe: , ,
Wydawnictwo:
Format:
wartość merytoryczna
atrakcyjność treści
poziom edytorski
OCENA
Recenzowana książka jest niewielką syntezą rzymskiej historii. Jej autor nie koncentruje się na historii politycznej. Przede wszystkim przedmiotem jego narracji jest rzymska umysłowość, mentalność, religia, czy obyczaje

Autor

doktor habilitowany historii w zakresie historii starożytnej i adiunkt w Zakładzie Historii Starożytnej Uniwersytetu w Białymstoku. Autor książek "Konsolidacja Cesarstwa Rzymskiego za panowania Aureliana 270-275" (wyd. Avalon, 2007) i Jowisz, Jahwe i Jezus. Religie w Historia Augusta (wyd. Sub Lupa, 2015)
Inline
Inline
Google+