Vistula amne discreta

Vistula amne discreta

Autor: Jerzy Kolendo, Tomasz Płóciennik

  • Wydawnictwo: Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW
    Data wydania: 2015
    ISBN 978-83-934239-2-7
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 361
Książka ta stanowi znakomity, kompletny zbiór antycznych źródeł historycznych dotyczących krain pomiędzy Odrą a Bugiem, przetłumaczonych oraz opatrzonych komentarzem, przydatny zwłaszcza dla historyków i studentów historii. Ze względu na swoją tematykę nie ma wątpliwości, że „Vistula…” może zainteresować też szersze, pozaakademickie, grono odbiorców.informacja wydawcy

Już od kilku lat było wiadomo, że tandem: Jerzy Kolendo – Tomasz Płóciennik pracuje nad wydaniem źródeł do dziejów ziem Polski w starożytności, lecz pogarszający się stan zdrowia pierwszego z wymienionych sprawił, że realizacja tego projektu przybrała postać walki z czasem. Śmierć Kolendo w 2014 r. postawiła jego ukończenie pod poważnym znakiem zapytania, gdyż nie zdążył on ukończyć części komentarza. Dzięki determinacji szeregu osób, w tym przede wszystkim tłumacza, ostatecznie wydano jednak wspomniany zbiór, co wywołało w środowisku naukowym zrozumiałe poruszenie, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę entuzjastyczne reakcje na opracowaną przez Kolendo i Płóciennika polską edycję Germanii Publiusza Korneliusza Tacyta, która ukazała się w 2008 r., a niedawno doczekała się wznowienia.

Książka składa się z trzech stałych elementów występujących w przypadku opublikowanych fragmentów źródeł. Wszystkie z nich zostały poprzedzone informacjami na temat autora, jego stylu, dorobku pisarskiego (w przypadku inskrypcji: kontekstu odnalezienia) oraz podstawową bibliografią tematu. Następnie mamy do czynienia z tekstem w wersji oryginalnej (greckiej albo łacińskiej) i polskim przekładem. Całość zamyka obszerny komentarz historyczny, pozwalający na możliwie pełne zrozumienie treści wywodów antycznych autorów. W ten sposób przedstawiono wybrane passusy zaczerpnięte z prac: Paulusa Orozjusza, Filemona, Strabona, Pomponiusza Meli, Gajusza Pliniusza Sekundusa (Pliniusza Starszego), Tacyta, Kasjusza Diona i Klaudiusza Ptolemeusza, jak również dane z mapy Marka Wipsaniusza Agryppy i inskrypcję z Narbony. Nietrudno zatem zauważyć, że autorzy skupili się na okresie obejmującym I–II w. po Chr. Jeżeli wykorzystano już istniejące przekłady, to – bez względu na liczbę dokonanych zmian – oczywiście wymieniono nazwiska tłumaczy, co sprawiło, że grono autorów odpowiadających za ostateczną postać książki automatycznie się zwiększyło.

Pod nieco ogólną nazwą „ziemie współczesnej Polski” kryje się po prostu znaczny obszar Wschodniej Germanii (Swebii), gdzie krzyżowało się osadnictwo i wpływy takich plemion jak: Wandalowie, Goci, Lugiowie, Markomanowie czy Kwadowie. Pomimo znacznego oddalenia od terenów rzymskich, pozostawały one w stałej orbicie rzymskich zainteresowań, o czym mogą świadczyć nie tylko zachowane importy, ale również wiadomości na temat świadomego ingerowania w miejscowe stosunki. O ile dla badaczy antyku kwestia zamieszkiwania tych ziem przez ludność określaną przez Rzymian mianem „Germanów” i bliżej nieokreślonych autochtonów nie stanowi żadnej tajemnicy, o tyle dla niektórych mediewistów przywiązanych do wizji Prasłowian opisywana publikacja będzie stanowiła nie lada zgryz. Nawiasem mówiąc, Kolendo nie czynił tajemnicy z tego, że na początku swojej drogi naukowej miał ochotę zająć się wczesnym średniowieczem, z czego zrezygnował z uwagi na panujący ówcześnie klimat polityczny, zaś Vistula amne discreta stanowi niejako zamknięcie kręgu jego fascynacji. Przy okazji historia przyznała rację sekowanemu przez wiele lat Kazimierzowi Godłowskiemu, szczególnie celnie zwalczającemu przekonanie o istnieniu Prasłowian.

Z tego punktu widzenia należy żałować braku komentarza poświęconego Wenetom (Wenedom), napisaniu którego przeszkodziła śmierć autora. Rzymianie zwykli tak bowiem określać północne ludy, które wymykały się ich klasyfikacji etnicznej, przez co z Wenetami mamy do czynienia w Północnej Italii, Galii i obecnej Polsce. Próba usilnego upatrywania w nich Słowian skaziła polską naukę na wiele lat, przyczyniając się do powstania tyleż kuriozalnych, co szkodliwych interpretacji. Szkoda więc, że nie udało się wbić ostatniego gwoździa do trumny z napisem „słowiańscy Wenetowie”. Znajomość rzymskich modeli konstruowania narracji pozwala w „Scytach” Ammianusa Marcellinusa rozpoznać Gotów. Wzorowanie się przez niego na Herodocie jest tym samym co kopiowanie rzymskiej terminologii przez autorów średniowiecznych. Stąd właśnie recenzowana książka ma tak duże znaczenie: pozwala się odnaleźć badaczom Słowiańszczyzny w nierzadko obcym dla nich świecie antyku.

Napisać, że Vistula… stanowi wzór profesjonalizmu badawczego, to jak nic nie napisać, zważywszy na oczywistość takiego wniosku gwarantowanego osobami autorów. Także potrzeba bilingwicznego wydawania tekstów źródłowych opatrzonych komentarzem nie budzi najmniejszych wątpliwości. Trochę szkoda, że zabrakło map obrazujących poglądy każdego ze starożytnych autorów na sytuację etniczną panującą we Wschodniej Germanii, gdyż zapewniłoby to czytelnikowi lepsze wyobrażenie na temat przedmiotu rozważań. Niemniej nie ma na co narzekać, gdyż jest to jedno z tych wydawnictw, na które czeka się latami, a kiedy już się ukaże, to pochłania ze szczętem na wiele godzin.

Bez dwóch zdań pozytywnym zjawiskiem ostatnich lat jest wzrost zainteresowania wydawców starożytnymi dziejami ziem Polski, przebiegającego w oderwaniu od idei politycznych, co pozwala nareszcie opisać we właściwy sposób obecnych tu niegdyś Celtów, Germanów i Bałtów. Długoletnie badania prowadzone głównie przez archeologów zaczynają przynosić wymierne efekty pod postacią książek (największą aktywność w tym zakresie przejawia Andrzej Kokowski), więc tym bardziej cieszy, że historycy potrafią wnieść do nich równie istotny wkład. Pośmiertnie wydane komentarze Kolendo do przekładów dokonanych przez Płóciennika (i innych) stanowią zaś jeden z najwspanialszych testamentów naukowych, jakie może sobie wyobrazić badacz antyku.

Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Zbiór greckich i łacińskich źródeł do najdawniejszych dziejów ziem Polski stanowi nie tylko bardzo wartościowe, ale również potrzebne wydawnictwo, które może przyczynić się do upowszechnienia wiedzy na temat obecności na naszych ziemiach Germanów i rzymskiej polityki względem nich.

Autor

(ur. 1985) historyk, doktor nauk humanistycznych (specjalizacja: historia starożytna), autor czterech opracowań monograficznych i ponad dwudziestu artykułów naukowych. Interesuje się przede wszystkim antyczną wojskowością, metodologią badań historyczno-wojskowych, antropologią ludów barbarzyńskich oraz mechanizmami kontroli społecznej.
Inline
Inline
Google+