Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności

Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności

Autor: Adam Węgłowski

  • Wydawnictwo: wydawnictwo „Znak Horyzont”
    Data wydania: 2018
    ISBN:9788324042708 
  • Wydanie: papierowe, epub
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 304
Pornografia? Wtedy nikt nie znał tego terminu. Rozpusta? Przecież człowiek nie po to ma ciało, by się go wstydzić. Starożytni Grecy dali nam demokrację. Rzymianie – zapoczątkowali rządy prawa. Czy także ich poglądy na sprawy erotyki przetrwały próbę czasu?

Adam Węgłowski zabiera czytelników w fascynującą wędrówkę przez świat antyku: jednocześnie łudząco bliski i zadziwiająco odmienny. Zagląda do sypialni ateńskich arystokratów, do łaźni Wiecznego Miasta i na cyrkowe areny, pośród gladiatorów. Odkrywa najintymniejsze sprawy małżeństw sprzed dwóch tysiącleci. Demaskuje prawdę o zmysłowych greckich ucztach, na które spraszano wyłącznie mężczyzn. Ale też o życiu heter, o zakazanej miłości rzymskich legionistów i smutnym losie ludzi antyku, którzy ośmielili się przyprawić rogi sąsiadowi.

O seksie w starożytności nikt nie pisał jeszcze z taką swadą i dociekliwością. Naga prawda o tym, jak kochali się ludzie antyku. Epoki pozbawionej wstydu.z opisu wydawcy

Jak wiadomo przemoc, seks i skandal sprzedają się najlepiej. W rezultacie wiele produkcji powstaje tylko po, aby za pomocą epatowania seksem i przemocą wyciągnąć od ludzi pieniądze. Dotyczy to niestety także niektórych wydawnictw i wydawanych przez nich książek. Dosyć często powstają pseudo-specjalistyczne książki dotyczące ciekawostek historycznych, nieudolnie sklecone na podstawie kilku opracowań, których celem jest epatowanie czytelnika pseudo-wiedzą dotyczącą chociażby seksu. Takie publikacje spokojnie można przyrównać do niektórych rodzajów pornografii.

Książka, o której piszę zalicza się niestety do tego typu prac. Składa się ona z sześciu części: Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie w starożytności, a boicie się zapytać (rozdział wstępny dotyczący naszych braków w wiedzy o antycznych wyobrażeniach), Pierwszy raz, pierwsze kłopoty (utrata dziewictwa, ślub, narodziny dziecka, aborcja, antykoncepcja), Świat mężczyzn (homoseksualizm, zdrady), Miejsce kobiet (status kobiet, prostytutki, lesbijki, kosmetyki), Seksbiznes (prostytucja, magia) i Granice przyzwoitości. Już samo wyliczenie zagadnień, którymi zajmuje się autor pokazuje chaos obecny na kartach tej monografii.

Autorem tej – moim zdaniem – żenującej pracy jest Adam Węgłowski. Studiował on na UW, jest redaktorem w czasopiśmie Focus Historia. Powyższe informację powinny świadczyć o tym, że posiada on jakąś wiedzę o warsztacie historyka. A jednak po recenzowanej książce praktycznie tego nie widać. Nieudolność autora widoczna jest w wielu miejscach – jako casus kuriozalnej wypowiedzi autora można przywołać zdanie: „Spartanki uchodziły za seksualnie uświadomione, znały się na antykoncepcji. Kto wie, czy przez to nie przyczyniły się zresztą do kryzysu demograficznego, który zapanował w Sparcie od IV w. p.n.e.„. Autor chyba nie wie po prostu, że w Sparcie nie doszło do żadnego wyludnienia, a do radykalnego zmniejszenia liczby obywateli, co było efektem kumulacji ziemi w rekach najbogatszych. Dzieci biedniejszych obywateli nie były w stanie utrzymać statusu obywatelskiego. Autor coś tam wiedział o problemach Sparty z liczebnością obywateli, ale podał czytelnikom własną, absurdalną interpretację. W innym miejscu autor pisze z kolei: „Posiadanie żony nie wiązało seksualnie także Rzymian. Dopuszczano różne rodzaje małżeństw i konkubinatów, czasem trudne do rozróżnienia (w zależności od tego, czy kobieta przechodziła pod władzę męża, czy oboje zachowywali równe prawa, czy była przysięga, czy para żyła ze sobą bez przerwy przynajmniej przez rok)„. To kolejny zawarty w książce absurd. W prawie rzymskim żona mogła wchodzić pod władzę męża, lub (co było w czasach cesarstwa zdecydowanie częstsze) jej pater familias pozostawał ojciec. To ostatnie rozwiązanie miało wiele zalet, ale powodowało, że kiedy teść pokłócił się z zięciem to mógł rozwieść dorosłą córkę wbrew jej woli. Różnice między małżeństwem, a konkubinatem zawsze w antycznym Rzymie były oczywiste i bardzo ostre, a kobieta  nigdy w prawie rzymskim nie miała takich samych praw co mężczyzna (nawet jeśli do XIX wieku kobiety w kulturze europejskiej mogły jedynie pomarzyć o statusie kobiety doby cesarstwa). Autor najprawdopodobniej czytał o małżeństwie w prawie rzymskim, ale nic z tego nie zrozumiał…

W książce odnajdujemy także wiele efektownych, ale nieuzasadnionych porównań czy uproszczeń. Na przykład nazywa autor mechanizm z Antykithiry „komputerem”. Oczywiście ów mechanizm służył do liczenia, ale jednak komputerem nie był. Autor nie rozumie chyba także antycznych mitologii co najlepiej pokazuje zdanie: „W mitologi greckiej wiele miejsca poświęcono na opisy odwagi i bohaterstwa Achillesa, jednak życie erotyczne tego herosa wydaje się być znacznie bardziej interesujące niż wojenne przygody„. Po pierwsze  mitologia grecka nigdy nie była czymś danym raz na zawsze, to były żywe opowieści, które autorzy dosyć swobodnie traktowali. Po drugie odtwarzanie wyobrażeń o zwyczajach Greków na podstawie mitów jest tak samo absurdalne jak poznawanie zwyczajów XVII-XVIII-wiecznych na podstawie nowożytnych bajek. Z jednej strony częściowo poznajemy wyobrażenia o świecie charakterystyczne dla danej epoki (np. relacje Achillesa i Patroklosa w Iliadzie nie zawierają oczywistego pierwiastka homoerotycznego, który jest obecny później, co świadczy o ich postrzeganiu w danej rzeczywistości), z drugiej kanibalizm w ludowych wersjach bajki o Kopciuszku, czy gwałt na Śpiącej Królewnie, lub jej skomplikowane relacje z teściową nie mogą być ot tak sobie przełożone na realia wsi francuskiej czy niemieckiej w XVIII wieku. Gdyby autor znał prace Roberta Darntona, to pewnie jego dyskurs o mitologii greckiej wyglądałby inaczej.

Czytając książkę czasami można odnieść wrażenie, że autor coś jednak rozumie z problemów dotyczących antycznej seksualności. Wie, że źródeł jest mało, o jednych epokach wiemy więcej niż o innych, a wiele naszych potocznych wyobrażeń jest co najmniej kontrowersyjnych. Szkoda natomiast, że autor nie wie, że poszczególne poleis bardzo różniły się prawami i obyczajami, a Ateny czy Sparta nie były typowymi greckimi państwami. Nie było także jednej kultury w cesarstwie rzymskim, a lokalne obyczaje i tak często były istotniejsze niż stanowione centralnie prawo. Trzeba także pamiętać, że większość źródeł literackich wytworzyła elita, zaś na resztę społeczeństwa patrzymy zazwyczaj jej oczami. Autor wie także, że wizja rozpasanej seksualności antycznej jest w dużym stopniu nieprawdziwa i pod wieloma względami antycznym Rzymianom bliżej było do seksualności arabskiej XIX wieku niż do seksualności współczesnej nam kultury europejskiej. Czego jednak autor nie wie to fakt, że ta wizja narodziła się na podstawie prac antycznych chrześcijańskich apologetów, którzy zwalczali zarzut, że sami chrześcijanie są seksualnie rozwięźli (zarzut oczywiście równie nieprawdziwy).

Autor twierdzi, że jego praca podważa wiele mitów dotyczących seksualności antycznej. W jakiejś części tak jest, choć nie są to pomysły autora, a autorów opracowań z których korzystał. Książka ta jest w istocie kompilacją, a sam autor praktycznie nie zna raczej źródeł. Co prawda korzysta z licznych, nie tylko z polskich opracowań, ale wydaje się, że o wielu naukowych dyskusjach nie ma pojęcia. Dobrze widać to np. w powtarzaniu niektórych stereotypów np. o wieku zamążpójścia w różnych greckich poleis. Autor równie często korzystał bowiem z opracowań przyzwoitych jak i z żenująco słabych merytorycznie (choć oddajmy mu jednak sprawiedliwość – z prac S. Kopra korzystał bardzo umiarkowanie:)). Wiele źródeł, które winny być dla niego podstawowymi nie pojawia się tu w ogóle lub autor poświęca im raptem kilka zdań. Przede wszystkim dotyczy to niestety źródeł, które nie doczekały się jeszcze nowego, polskiego tłumaczenia.

I tu zresztą dochodzimy do kolejnego problemu tej pracy. Obyczaje w różnych greckich poleis były różne. Zmieniały się także z upływem czasu. Podobnie było z antycznym Rzymem. Dla autora takie niuanse są jednak kompletnie niezauważalne. Miesza on wiadomości dotyczące różnych epok, okresów i miejsc tworząc kompletnie absurdalną i miejscami wręcz ahistoryczną papkę. Mity, legendy, fikcja literacka i historia są w tej książce przez autora stale mieszane i sklejane w niezbyt udana całość.

Według zapewnień wyrażonych na początku książki autor chciał odkłamać wizerunek antycznej seksualności. Ten zamiar mu się jednak nie udał. Dobre chęci i powierzchowna lektura kilkunastu opracowań nie zastąpią lat badań i naukowego warsztatu czy doświadczenia. Warto jednak znać źródła, a co najważniejsze sięgać po nie ze zrozumieniem…

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Nieudolna kompilacja opracowań, która miała odczarować wizerunek antycznej seksualności. Autor pisał swoją pracę na podstawie opracowań, bezkrytycznie podchodząc jednak do hipotez w nich obecnych. W równym stopniu korzystał niestety z opracowań dobrych co złych...

Autor

doktor habilitowany historii w zakresie historii starożytnej i adiunkt w Zakładzie Historii Starożytnej Uniwersytetu w Białymstoku. Autor książek "Konsolidacja Cesarstwa Rzymskiego za panowania Aureliana 270-275" (wyd. Avalon, 2007) i Jowisz, Jahwe i Jezus. Religie w Historia Augusta (wyd. Sub Lupa, 2015)
Inline
Inline
Google+