Wojna Peloponeska

Wojna Peloponeska

Autor: John F. Lazenby

  • Tłumaczenie: Andrzej Dudziński
    Tytuł oryginału: The Peloponnesian War: A Military Study
    Wydawnictwo: Napoleon V
    Data wydania: 2013
    ISBN 978-83-7889-129-1
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 373
Po pierwsze, uważam, że Spartanie są zbyt surowo traktowani w wielu współczesnych opracowaniach dotyczących historii starożytnej. W przypadku wojny peloponeskiej wydaje się, że tak, jak Francuzi ledwie mogą przyjąć, że Napoleon został pobity pod Waterloo, tak współcześni badacze nie mogą niemal znieść, że Spartanie zwyciężyli Ateńczyków. Mam nadzieję, że uda mi się nieco poprawić ten stosunek sił.z przedmowy autora

Wojna Sparty z Atenami była wydarzeniem, które zmieniło ówczesną Helladę. Konflikt między dwoma najpotężniejszymi państwami – miastami był najdłuższą i najkrwawszą wojną, jaką dotychczas stoczyli Hellenowie. W jej trakcie doszło do ewolucji zarówno w sferze wojskowości jak i mentalnej samych Greków.

Polski czytelnik nie może narzekać na brak publikacji o tym konflikcie. Na ten temat ukazało się kilka bardzo solidnych prac, by wymienić: Ryszard Kulesza „Wojna peloponeska”, 2006; Grzegorz Lach „Wyprawa sycylijska 415 – 413 p.n.e” 2007; Witold Biernacki, „Ajgospotamoj 405 p.n.e”, 2009.
Mimo dużego nasycenia rynku publikacjami dotyczącego konfliktu między Atenami i Spartą oświęcimskie wydawnictwo Napoleon V zdecydowało się w 2013 roku na wydanie monografii pióra Johna F. Lazenby zatytułowanej – „Wojna peloponeska. Historia militarna”.

Książka podzielona została na czternaście rozdziałów. W pierwszym czytelnik zostaje wprowadzony w sytuację geopolityczną ówczesnej Hellady. W drugim rozdziale autor przedstawił przyczyny wybuchu wojny. Rozdziały od czwartego do trzynastego skupiają się na chronologicznym przebiegu działań wojennych. W ostatnim rozdziale Lazenby dokonuje podsumowania, stwierdzając, że: „z wojskowego punktu widzenia, Spartanie zasłużyli na wygraną w tej wojnie”. Brytyjski uczony argumentuje swój osąd tym, że Lacedemończycy pomimo iż byli potęgą militarną na lądzie, zdołali dostosować się do potrzeb konfliktu i stworzyli flotę, która pokonała Ateńczyków na morzu. Ateńczycy zaś nigdy realnie nie zagrozili Sparcie na lądzie.
Autor znakomicie odnajduje się w kwestiach wojskowości tamtego okresu, co nie powinno dziwić albowiem Lazenby napisał wcześniej książkę poświęconą armii spartańskiej ( „Spartan Army”, 1985). Największą zaletą recenzowanej książki jest znakomita znajomość geografii terenów opisywanych w pracy. Czytając Lazenby’ego łatwo wyczuć, że nie jest historykiem „gabinetowym”, który tworzy swą narrację jedynie w oparciu o źródła. Lazenby spędził wiele lat w Grecji, co zaowocowało znakomitą orientacją w geografii i topografii miejsc opisywanych w książce.
Plusem jest duża liczba map i planów większych bitew, które uzupełniają i ułatwiają odbiór tekstu. W książce zamieszczono czternaście czarno – białych map i planów.

Mimo naukowego charakteru książki autor pisze w sposób zrozumiały dla laików, co nie zawsze charakteryzuje naukowców.
Jeśli już koniecznie szukać minusów, to można zwrócić uwagę na nieszczęśliwą terminologię użytą przez profesora w odniesieniu do oddziału gwardii towarzyszącej królowi Sparty w bitwie pod Mantineją (str. 181). W źródłach oddział ten zwany jest hippeis – co można przełożyć jako jeźdźcy (żeby było bardziej skomplikowanie, hippeis walczyli jako piechota – przyp. M.K). Lazenby używa jednak terminu Knights – rycerze, co może powodować u czytelnika błędne wyobrażenie na temat tego jak wyglądał i jak walczył wspomniany oddział.

Tłumaczenia na język polski dokonał Andrzej Dudziński. Przekład czyta się bardzo dobrze, jednak tłumacz nie uniknął kilku błędów.
Na stronie 168 możemy przeczytać, że król Sparty, Agis zgodził się na czteromiesięczny rozejm, jednak na 170 stronie czytamy o czteromiesięcznym pokoju. Różnica między rozejmem a pokojem jest przecież zasadnicza. Tłumacz nie popisał się także na stronie 268 przy opisie walk pod Eretrią, kiedy podaje że Spartanie zdobyli 32 okręty. W oryginale jest mowa o 22 okrętach. Akurat ten błąd to zapewne nieszczęśliwa literówka, ale znacząca dla treści książki. Także wplatanie współczesnych terminów takich jak generałowie – (…) Ateńczycy cieszyli się szaleństwem procesu generałów (…) (str. 327) wydaje mi się nie najlepszym pomysłem.

Zdecydowanie najsłabszą stroną recenzowanej pracy jest warstwa redakcyjna. Książka roi się od błędów stylistycznych, ortograficznych, w kilku miejscach można natrafić na słowa zupełnie nie pasujące do kontekstu zdania. Chyba nigdy nie spotkałem się z tak niedopracowaną pod kątem redakcyjnym publikacją. Biorąc pod uwagę, że Napoleon V słono wycenił swój produkt takie fuszerki nie powinny mieć miejsca.

Kategorie wiekowe: , ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartoć merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Mimo wszystko uważam, że „Wojna Peloponeska. Historia militarna” jest najlepszą i najobszerniejszą pracą poświęconą zmaganiom ateńsko – spartańskim, jaką można dostać na rynku. Autor deklasuje konkurencję zarówno znajomością tematu, jak i szczegółowością opisu konfliktu.

Autor

Popularyzator historii. Absolwent historii na UMK. Publikował w Mówią Wieki, Focus Historia, Newsweek Historia, w Sieci Historii, Uważam Rze Historia, Res Militaris.
Inline
Inline
Google+