1939. Ostatni rok pokoju, pierwszy rok wojny

1939. Ostatni rok pokoju, pierwszy rok wojny

Autorzy: Janusz Osica, Andrzej Sowa, Paweł Wieczorkiewicz

  • Tłumaczenie: –
    Tytuł oryginału: –
    Wydawnictwo: Zysk i ska
    Data wydania: 2009
    ISBN 978-83-7506-386-8
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 832
Książka prezentuje zarówno najważniejsze wydarzenia 1939 roku, jak i dni powszednie, zwyczajne, niekiedy nawet banalne. Bo chociaż 1939 rok był rokiem przegranej wojny, wielkiej klęski, początku dwóch koszmarnych okupacji, to przecież i wtedy życie toczyło się zwyczajnie. Ludzie rodzili się i umierali, przeżywali radości i smutki, snuli plany na bliższą i dalszą przyszłość. Rok 1939 był więc niezwykły i zwyczajny zarazem, dramatycznie rozerwany wrześniową katastrofą.Kalendarium wydarzeń 1939 roku jest uzupełnione 365 komentarzami wybitnego historyka, przedwcześnie zmarłego profesora Pawła Wieczorkiewicza, oraz popularyzatora historii, doktora Janusza Osicy, oceniającymi tamte wydarzenia ze współczesnej perspektywy.fragmenty książki
Książka zredagowana przez Andrzeja Sowę z komentarzami prof. Pawła Wieczorkiewicza i dra Janusza Osicy to dzieło bardzo ciekawe w formie. Jest to w zasadzie rodzaj kalendarza, czy też dziennika.  Andrzej Sowa opisał każdy dzień pamiętnego roku 1939 posiłkując się informacjami z prasy codziennej, pamiętników, kalendarzy , wspomnień czy opracowań dotyczących epoki. Książkę można podzielić w zasadzie na dwie części- przed burzą i po burzy. Pierwsza część- do 31 sierpnia wprowadza czytelnika w stan napięcia niczym u Hitchcocka- będzie wojna, czy nie będzie? Na ile cenne sojusze udało się zawrzeć? Jak silna jest nasza armia? Co łączy Hitlera i Stalina? Ewentualna wojna była chyba najczęściej pojawiającym się tematem w prasie i dyskusjach politycznych. Ale nie samą polityką człowiek żyje. Dlatego w informacjach możemy liczyć też na kilka słów o premierach kinowych lub teatralnych, ogłoszenia (nie raz bardzo zabawne), dowcipy czy wyniki zawodów sportowych. Natomiast kolejna część książki wręcz powala pesymizmem.  Każdy kolejny dzień wojny obronnej to informacje o stratach, nalotach i ciągłym odwrocie naszej armii, dobitej w końcu atakiem Sowietów. A potem zaczyna się codzienna groza okupacji. Nadzieje na okupację humanitarną okazały się płonne. Do typowo wojennych problemów – braku jedzenia, opału, pracy czy troski o los zmobilizowanych mężczyzn dochodzi jeszcze niebywały terror okupantów. Każdy dzień opatrzony jest komentarzem historyka – w pierwszym miesiącu prof. Pawła Wieczorkiewicza a w kolejnych dra Janusza Osicy.

Największą zaletą książki jest bardzo przemyślany dobór materiału. Pete McCarthy powiedział kiedyś, że aby zrozumieć  cudzoziemca trzeba koniecznie kupić lokalną gazetę i wczytać się w miejscowe problemy. Myślę, że to twierdzenie można świetnie rozciągnąć i na rodaków żyjących kilka pokoleń przed nami. Dzięki książce Andrzeja Sowy możemy bez trudu wyobrazić sobie, o czym dyskutowali nasi dziadkowie z sąsiadami czy przyjaciółmi. Mimo że tematyka książki jest zdecydowanie bardzo poważna, to jednak czyta się ją niezwykle lekko i z dużą przyjemnością.  Nie jest to oczywiście kompletne opracowanie historii Polski w 1939 i do takiego nie aspiruje- to jedynie pobieżny zarys tematu. Tekst uzupełnia kilkanaście fotografii przedstawiające najważniejsze wydarzenia, zaś na końcu zamieszczona jest bardzo bogata bibliografia oraz indeks osób.

Niestety, praca ta nie jest pozbawiona wad.  W dniach Kampanii Wrześniowej komentarze dr Osicy czasem opierają się na popularnych mitach, a nie rzetelnej wiedzy. Powtarza na przykład popularny mit o bezczynności aliantów w pierwszych dniach wojny. Zupełnie pomija przy tym fakt, że umowa między generałami Kasprzyckim i Gamelinem zakładała, że Francuzi zaatakują Niemców dopiero 15 dnia od ogłoszenia mobilizacji (mobilizację tajną zaczęto przeprowadzać  1 IX a powszechną 2 IX). Mimo tego już 7 IX armia francuska przekracza granicę niemiecką i wdziera się na jej terytorium na 8-10 km. Jednak natarcie musiało zostać zatrzymane ze względu na zbyt szczupłe siły, nie mające szans na sforsowanie Linii Zygfryda. Tak więc nie można mówić o bierności sojuszników, zwłaszcza w świetle zawartych wcześniej umów a także przebiegu działań wojennych w kraju (generalicja zakładała, że Polacy zdołają utrzymać zdolność operacyjną przez 3 miesiące. Realia były zupełnie inne- już po tygodniu ją stracono).  Dość tendencyjny jest też komentarz z 7 IX, gdy padła obrona Westerplatte. Według najnowszych badań Niemcy wykonali tylko dwa generalne szturmy na placówkę, w pozostałych dniach ograniczając się do nalotów, ostrzału artyleryjskiego i rozpoznania bojem. W komentarzu niestety zabrakło tej informacji. Dodatkowym minusem jest dość duża ilość literówek jakie umknęły podczas korekty.

Mimo kilku wad praca ta zasługuje na wysoką ocenę. Lektura sprawiła mi dużą przyjemność. Pomimo swoich gabarytów (ponad 800 stron!) czyta się ją dość szybko i nie wymaga nadmiernego skupienia na czytanym tekście.  Jest to praca zdecydowanie godna polecenia.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Książka, która przeraża rozmiarami a zachwyca treścią. Zdecydowanie warta polecenia.

Autor

Z wykształcenia archeolog-bronioznawca. Miłośniczka wszystkiego co stare.
Inline
Inline
Google+