Bokser z Auschwitz. Losy Tadeusza Pietrzykowskiego

Bokser z Auschwitz. Losy Tadeusza Pietrzykowskiego

Autor: Marta Bogacka

  • Tłumaczenie: –
    Tytuł oryginału: –
    Seria/cykl wydawniczy: Historie niezwykłe
    Wydawnictwo: Demart
    Data wydania: 2012
    ISBN: 978-83-7427-813-3
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 200

Problematyka obozowa doczekała się już bogatej literatury, jednak temat przeprowadzania walk bokserskich w obozach koncentracyjnych nie został kompleksowo opracowany. Lukę tę częściowo wypełnia niezwykła biografia Tadeusza Pietrzykowskiego – pięściarza, który zdobył tytuł Mistrza Wszechwag obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Każdy kto interesuje się boksem wie, że jednym z najlepszych polskich bokserów był Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski. O losach polskiego pięściarza opowiada książka Marty Bogackiej „Bokser z Auschwitz”.

Autorka przedstawia w porządku chronologicznym życie Pietrzykowskiego zaczynając od jego dzieciństwa i młodości. Następnie przygląda się początkom kariery pięściarza w przedwojennej warszawskiej Legii, aby potem ukazać losy Teddy’ego podczas wojny. Temu okresowi w życiu sportowca Bogucka poświęca najwięcej uwagi.

Pietrzykowski podczas okupacji trafia do Auschwitz, potem do obozu w Neuengamme i w końcu do Bergen-Belsen. Będąc więźniem, Teddy… walczy na ringu bokserskim. Walczy, bo nie ma wyboru. Jeśli chce żyć, musi bić się z innymi więźniami i… Niemcami. Taka jest wola nazistowskich oprawców. Udaje mu się dotrwać do końca wojny. Bogacka krótko wspomina też o powojennych losach „boksera z Auschwitz”. Jest jeszcze krótkie zakończenie, bibliografia i dodatek źródłowy w formie wspomnień wojennych Pietrzykowskiego. To zdecydowanie najlepsza część tej książki. Wstrząsająca, porażająca opowieść o życiu  co dzień wyrywanym śmierci…

Nie można niestety powiedzieć wiele dobrego o książce Marty Bogackiej, a szkoda. Przede wszystkim nie jest to praca, która wnosi coś nowego do wiedzy o Pietrzykowskim już przez nas posiadanej. To raczej powtarzanie wcześniejszych publikacji o „bokserze z Auschwitz”. Z tekstu autorki wyłania się bohater o kryształowym sercu, człowiek dobry, głęboko wierzący, bohater bez wad i skaz. Trochę to naiwne i płytkie spojrzenie na Pietrzykowskiego, który jak każdy z nas, miał swoje wady i ułomności, był przecież najpierw człowiekiem, a dopiero potem bohaterem. W pracy Bogackiej mamy za to bohatera ze spiżu i jego hagiografię.

W książce jest mnóstwo błędów. Nie sposób wszystkie je wymienić. Przede wszystkim jest tutaj przesyt relacji prasowych opisujących walki bokserskie Teddy’ego. W pierwszym rozdziale wspieranie się źródłami przez autorkę przybiera karykaturalne rozmiary, kiedy okazuje się, że tekst składa się prawie z samych… cytatów. Źle się to czyta. Na stronach od 49 do 116 wynotowałem pięć poważnych błędów merytorycznych, stylistycznych i ortograficznych. Czy autorka i ktoś w wydawnictwie czytał ten tekst? Totalny chaos panuje w numeracji przypisów. Korekta i redakcja tekstu nie istnieją. Wydawnictwo „Demart” skutecznie pogrążyło i tak już niewysokich lotów tekst autorki. W treści słabo, w edycji jeszcze gorzej.

Podsumowując. Nie warto kupować tej książki. To towar wybrakowany, głównie za sprawą wydawnictwa, które tą publikacją obraża czytelników i samą autorkę. Wielka szkoda, bo temat książki godny i zacny, postać Pietrzykowskiego nietuzinkowa i niezwykła. Warto o tym człowieku pisać i czytać. Szkoda tylko, że Marta Bogacka i wydawnictwo „Demart” tak „oryginalnie i niezwykle” potraktowali książkę i jej bohatera.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
Ocena
OCENA
Nie można niestety powiedzieć wiele dobrego o książce Marty Bogackiej, a szkoda. Przede wszystkim nie jest to praca, która wnosi coś nowego do wiedzy o Pietrzykowskim już przez nas posiadanej. To raczej powtarzanie wcześniejszych publikacji o „bokserze z Auschwitz”. Z tekstu autorki wyłania się bohater o kryształowym sercu, człowiek dobry, głęboko wierzący, bohater bez wad i skaz. Trochę to naiwne i płytkie spojrzenie na Pietrzykowskiego, który jak każdy z nas, miał swoje wady i ułomności, był przecież najpierw człowiekiem, a dopiero potem bohaterem. W pracy Bogackiej mamy za to bohatera ze spiżu i jego hagiografię.

Autor

Historyk, popularyzator historii i recenzent książek.
Google+