Była raz wojna. Bomby poszły

Była raz wojna. Bomby poszły

Autor: John Steinbeck

  • Tłumaczenie: Bronisław Zieliński, Janusz Ochab
    Tytuł oryginału: Once There Was a War; Bombs Away
    Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
    Data wydania: 2018
    ISBN 978-83-8123-334-7
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda z obwolutą
    Liczba stron: 448

„Steinbeck skupia się na ludziach, a nie na bitwach. Je i pije z żołnierzami na froncie, rozmawia i walczy z nimi ramię w ramię. „Była raz wojna” tworzy niezapomniany portret życia w czasie wojny, który nadal zaskakuje prawdą i humanitaryzmem. Wielka Brytania, Afryka północna, Włochy… wielka wojna, której losy jeszcze nie były przesądzone, choć uczestniczyła już w niej Ameryka. Heroizm, trud codziennej walki, znaczące wydarzenia i drobne epizody, w których uczestniczy i które ogląda autor.
Jest zawsze na pierwszej linii, zawsze obok żołnierzy. W reportażach zawartych w tym zbiorze pisanych na zamówienie dziennika „New York Herald Tribune” najwięcej miejsca poświęcił nie rzeczom i sprawom uznanym za najważniejsze, nie budzącym grozę wydarzeniom, lecz drobnym, codziennym (niekiedy zabawnym) sprawom, które wojnie towarzyszą. Ukazuje przy tym ludzki wzniosły i skromny wymiar nieludzkiej wojny.”

informacja wydawcy

Publikacja składa się z dwóch części: reportaży wojennych „Była raz wojna” i propagandowego tekstu „Bomby poszły”. Pierwsza część książki to relacje z pobytu Steinbecka na froncie zachodnim: w Anglii, we Włoszech i w Afryce w 1943 roku. W centrum zainteresowania autora jest człowiek, a nie wydarzenia. Liczy się żołnierz i to co myśli, co czuje. Steinbeck to humanista, wrażliwy i przejęty człowiekiem, wokół którego kręci się reszta świata. To o nim są wojenne reportaże amerykańskiego pisarza.

A są one poruszające, pokazujące wojnę straszliwą i prawdziwą zarazem. To teksty pełne strachu odmalowanego słowem tak plastycznie, że aż ciarki przechodzą po plecach. Niezwykła jest umiejętność Steinbecka malowania obrazów słowem. Czytelnik może wręcz widzieć, to o czym pisze autor. A przecież amerykański pisarz używa, wydawałoby się, prostych słów do opisania rzeczy skomplikowanych i trudnych do wyrażenia. Osiąga jednak w ten sposób niebywałe rezultaty. Jak on to robi? To absolutna klasyka reportażu.

Jest w relacjach Steinbecka nawet odrobina humoru, są anegdoty. One również funkcjonują w świecie wojny i śmierci. Tak wygląda prawdziwe życie i prawda o wojnie. Ale są w tej książce także fragmenty wstrząsające, przepełnione strachem. Kiedy autor opisuje oczekiwanie żołnierzy na atak i sam szturm, czytelnik czuje ten strach. Tak sugestywnie potrafi pisać Steinbeck. Jego proza porusza. Jego sprawozdanie z wojny to relacja z pogranicza życia i śmierci, ze świata jeszcze żywych i już martwych.

Ciekawostką jest druga część tej książki. „Bomby poszły” to „propagandówka” napisana przez Steinbecka na zamówienie armii amerykańskiej. Tekst jest relacją ze szkolenia załóg bombowców sił powietrznych USA. Miał on wesprzeć werbunek ochotników do lotnictwa bombowego. Steinbeck napisał go z wiarą, jako szczery patriota. Mimo iż to tylko „reklama” sił powietrznych USA, tekst ma takie same walory, jak cała twórczość jego autora. Warto zwrócić baczniejszą uwagę na ten tekst, wyjątek w twórczości Steinbecka.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Publikacja składa się z dwóch części: reportaży wojennych „Była raz wojna” i propagandowego tekstu „Bomby poszły”. Pierwsza część książki to relacje z pobytu Steinbecka na froncie zachodnim: w Anglii, we Włoszech i w Afryce w 1943 roku. W centrum zainteresowania autora jest człowiek, a nie wydarzenia. Liczy się żołnierz i to co myśli, co czuje. Steinbeck to humanista, wrażliwy i przejęty człowiekiem, wokół którego kręci się reszta świata. To o nim są wojenne reportaże amerykańskiego pisarza.

Autor

Historyk, popularyzator historii i recenzent książek.
Google+