Czas zabijania. Bełżec, Sobibór, Treblinka i akcja „Reinhardt” - Mądre Książki

Czas zabijania. Bełżec, Sobibór, Treblinka i akcja „Reinhardt”

Czas zabijania. Bełżec, Sobibór, Treblinka i akcja „Reinhardt”

Autor: Stephan Lehnstaedt

  • Tytuł oryginału: Der Kern des Holocaust. Bełżec, Sobibór, Treblinka und die Aktion Reinhardt
    Tłumaczenie: Bartosz Nowacki
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Prószyński i Spółka
    Data wydania: 2018
    ISBN: 978-83-8123-263-0
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 232
Na całym świecie to Auschwitz stało się symbolem mordu na Żydach, dokonanego przez narodowosocjalistyczne Niemcy. Natomiast akcja „Reinhardt”, ze swoimi obozami zagłady Bełżcem, Sobiborem i Treblinką, pozostaje w cieniu, chociaż jak nic innego pokazuje istotę Holocaustu: przemysłowe zabijanie ludzi. Równając z ziemią miejsca mordu i paląc wszelkie świadectwa, oprawcy chcieli nie tylko fizycznie zlikwidować ofiary, lecz także jakiekolwiek o nich wspomnienie. Do pewnego stopnia udało im się to. W pierwszej monografii akcji „Reinhardt” napisanej w języku niemieckim Stephan Lehnstaedt przywraca pamięć o dwóch milionach ludzi zabitych w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, aby przynajmniej w ten sposób przetrwało świadectwo ich istnienia i cierpienia.informacja wydawcy

Kolejna ważna książka o Zagładzie. Czy można napisać na ten temat jeszcze coś odkrywczego? Po lekturze „Czasu zabijania…” Lehnstaedta, musze zdecydowanie stwierdzić, że…można. Holokaust wciąż pozostaje do końca niezbadany, niewyjaśniony, a przede wszystkim niezrozumiany. Dlatego ta praca jest tak ważna.

Autor przedstawia w książce cały proces Zagłady, począwszy od lat 30. w Niemczech i pierwszych rozwiązań stosowanych w tej kwestii przez nazistów, aż po dymiące kominy krematoryjnych pieców w niemieckich obozach zagłady na wschodzie. Ten wstępny rys historyczny ma umiejscowić operację „Reinhardt” w czasie i przestrzeni, ma pomóc czytelnikowi zrozumieć jej założenia, przebieg i skutki w szerszym kontekście całej Zagłady. Takie ujęcie tematu wydaje się niezbędne i prawidłowe.

Lehnstaedt dokładnie opisuje proces powstawania i budowy obozów zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince. Przedstawia schemat ich funkcjonowania i opisuje ze szczegółami cały proces zabijania ludzi w tych miejscach. Autor dużo uwagi poświęca niemieckiej polityce wobec Żydów w kontekście wciągania w nią innych społeczności i narodów. Wskazuje na stosunek i zachowanie wobec Żydów nie tylko Niemców, ale i Polaków na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Stwierdzenia autora mogą wydawać się kontrowersyjne, ale w świetle faktów historycznych, należy uznać je za trafne i uzasadnione. Dla historyka polemika z nimi wydaje się być bezcelowa. Jak bowiem polemizować z takimi faktami jak: obojętność większości Polaków wobec Zagłady, pomoc Żydom „za pieniądze”, wydawanie Żydów w ręce Niemców czy wreszcie pogromy organizowane przez ludność polską na wschodzie kraju. W żadnym jednak razie – co należy tu podkreślić – autor książki nie obarcza Polaków winą czy nawet współwiną za Holokaust.

Szczególnie interesująca jest ostatnia część pracy, w której autor przedstawia powojenne losy oprawców z Sobiboru, Bełżca i Treblinki. Niestety niewielu z nich odpowiedziało za swoje czyny i poniosło ich konsekwencje. Sprawiedliwość zbyt często ich omijała…

Niemiecki historyk sporo uwagi poświęca także zachowaniom Polaków wobec Żydów podczas transportu tych ostatnich do obozów zagłady. Znów odzywają się tutaj echa książek J.T. Grossa. Jest tu więc opisana rola granatowej policji i negatywne zachowania polskiej ludności cywilnej. Nie brakuje też opisów mordowania Żydów przez Polaków podczas ich ucieczki z Sobiboru w 1943 roku. Autor nie przebiera w słowach, wprost pisząc o antysemityzmie ludności polskiej, w tym członków AK. Lehnstaedt zachowuje jednak obiektywizm. Pisze również o polskich bohaterach, którzy ratowali Żydów, zwracając uwagę na największy udział Polaków w gronie „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”.

Jeden z rozdziałów pracy poświęcony jest z kolei tzw. „złotym żniwom”, czyli Polakom rabującym majątek po zamordowanych Żydach. Termin ten, ukuty przez J.T. Grossa, przyjął się w zachodniej literaturze przedmiotu i jest dziś często wykorzystywany przez historyków Holokaustu do opisywania tego zjawiska. A jest to niestety zjawisko uderzające w Polaków, które trudno ignorować i negować. To jakby zaprzeczać samej Zagładzie. I nic tu nie zmieni heroiczna postawa części polskiego społeczeństwa pomagającego Żydom. Warto jednak podkreślić, że autor jednoznacznie oddziela sprawców Holokaustu – Niemców, którzy dopuścili się ludobójstwa, od części polskiego społeczeństwa, które starało się z tego skorzystać, lub przyłączyło się do działań antyżydowskich. Tutaj trzeba oddać autorowi sprawiedliwość: jest obiektywny i rzetelny w opisywaniu przeszłości. Nie wybiela Niemców, nie próbuje scedować części ich winy na inne nacje.

Wnioski? Jak można się domyślać – smutne… Historia opowiedziana w książce nie napawa optymizmem i nie pozostawia złudzeń co do ciemnej strony ludzkiej natury. Ta książka to kolejny dowód na to, jak niedoskonałymi i podatnymi na niebezpieczne idee istotami są ludzie…

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Wnioski? Smutne. Historia opowiedziana w książce nie napawa optymizmem i nie pozostawia złudzeń co do natury ludzkiej. Ta książka to kolejny dowód na to, jak niedoskonałymi istotami są ludzie.

Autor

Historyk mediewista, recenzent książek.
Inline
Inline
Google+