Historia piractwa

Historia piractwa

Autor: Philip Gosse

  • Tłumaczenie: Przemysław Benken
    Tytuł oryginału: The History of Piracy
    Wydawnictwo: NapoleonV
    Data wydania: 2012
    ISBN 978-83-61324-06-5
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 273
„Historia piractwa” Philipa Gosse, którą wydawnictwo NapolonV oddaje do rąk Czytelnika, została opublikowana po raz pierwszy w 1932 roku. Książka, ze względu na osobę jej autora, który ma na swym koncie wiele innych uznanych prac z tej tematyki i do dnia dzisiejszego pozostaje niekwestionowanym autorytetem, z pewnością warta jest uwagi. Można tylko wyrazić zdziwienie, iż ta klasyczna pozycja nie została dotąd przetłumaczona na język polski.fragment informacji wydawcy

Przez wieki działalność piratów jednocześnie fascynowała i wzbudzała grozę, co znalazło odbicie w treści licznych powieści i filmów. Tym większe zdziwienie musi budzić okoliczność, że w naszym kraju temat ten jest od dawna traktowany przez wydawców po macoszemu. Próbę choćby częściowego wypełnienia tej luki stanowiło wydanie opracowania autorstwa Philipa Gossego, które pomimo upływu niemal 100 lat od momentu jego pierwszego ukazania się zachowało atrakcyjność i wysoki poziom merytoryczny.

Recenzowana książka ma charakter popularyzatorski, w związku z czym autor zrezygnował ze stosowania aparatu naukowego. To dobrze kiedy naukowcy nie uchylają się od „niesienia wiedzy pod strzechy”, szczególnie jeśli zajmują się tak interesującą tematyką. Z pewnością z perspektywy zawodowców brak przypisów stanowi niedogodność, ponieważ utrudnia weryfikację niektórych informacji, ale tego typu dylematów nie miewa zdecydowana większość czytelników, oczekująca solidnej porcji wiedzy podanej w zajmujący sposób. Z tego zadania Gosse wywiązał się zaś bardzo dobrze, pisząc książkę od której trudno się momentami oderwać. Tłumacz nie ukrywał, że oddanie potoczystego stylu autora było dla niego wyzwaniem, lecz ze swojego zadania wywiązał się brawurowo, której to oceny nie zmieniają zbytnio pojawiające się incydentalnie błędy translacyjne.

Trzeba jednak przyznać, że rozkład akcentów dokonany przez autora może się jawić cokolwiek ekscentrycznie. Epoka starożytna znalazła się w jednym z aneksów, i to w sposób bardzo wybiórczy. Akurat tę decyzję przyjąłem ze zrozumieniem, ponieważ problematyka antycznych piratów często bywa trudna pod względem interpretacyjnym, zaś w czasach Gossego badania nad nią były jeszcze dalece niepełne. Dlaczego jednak na temat wikingów czytelnik nie dowie się prawie niczego, chociaż autor nie zadeklarował, że de facto pominie również wczesne średniowiecze? Nie wykazał także większego zainteresowania Braćmi Witalijskimi, w tym najsłynniejszym z nich: Klausem Störtebekerem, oraz działalnością Ligi Hanzeatyckiej skierowaną przeciwko nim. Nie pierwszy to przykład anglosaskiej ignorancji względem Europy Środkowej i Wschodniej, czy nawet rejonu Morza Bałtyckiego.

Za niewątpliwy plus uważam natomiast rozbudowaną partię poświęconą piratom berberyjskim, których aktywność nie jest przesadnie znana w naszym kraju, a swego czasu stanowiła utrapienie wielu monarchów europejskich. Myślę, że będzie dla niektórych zaskoczeniem jak wielu chrześcijańskich konwertytów znajdowało się wśród ich przywódców, nie wyłączając Holendra czy Duńczyka. Większość z nich przeszła na islam powodowana chęcią wzbogacenia się, niekiedy jednak byli poddanymi sułtana i pragnęli po prostu polepszyć swój los. Przy okazji można się dowiedzieć dlaczego piraci berberyjscy uprawiali swój proceder tak długo i zostali zgnieceni dopiero po zakończeniu wojen napoleońskich: rozwiązaniem tej zagadki jest wielka polityka europejska, a w szczególności postawa Francji.

Z racji swojego pochodzenia Gosse najwięcej uwagi poświęcił piratom i korsarzom angielskim (pierwszy termin oznacza rozbójników morskich działających na własny rachunek, zaś drugi – załogi posiadające tzw. listy kaperskie i działające w imieniu swoich rządów; kryterium podziału bywa czasami nieostre, jak np. w przypadku Berberów), choć trzeba przyznać, że postaci takie jak Francis Drake czy John Hawkins osiągnęły nie lada sławę. Gdzie jednak podziali się nie mniej skuteczni (choć nie tak spektakularni) Holendrzy? Szkoda, że nie zaistnieli szerzej w opracowaniu Gossego, ale każdy autor ma odmienne preferencje badawcze i nie można go przecież zmusić do pisania o czymś, co niespecjalnie go interesuje.

Nie zabrakło też najbardziej popularnych w popkulturze piratów, czyli działających na Karaibach bukanierów. Ich początki były mniej niż skromne i można odnieść wrażenie, że gdyby nie przymykanie oczu na ich działalność przez brytyjskich gubernatorów w połączeniu z pogłębiającym się kryzysem Hiszpanii, to ich historia mogłaby się zakończyć bardzo szybko. Duże zasługi dla tamtejszej braci pirackiej ponieśli francuscy awanturnicy, co jest o tyle ważne, że najsłynniejszym bukanierem był Anglik – Henry Morgan, przez pryzmat którego często postrzega się całą tę barwną społeczność.

Pozostała część książki traktuje o zjawisku piractwa na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej, w Afryce, Indiach, rejonie Półwyspu Arabskiego, Chinach, Japonii oraz na Malajach, i została wzbogacona o siedem aneksów (jeden z nich dotyczy… Polaka). Autorowi należą się wielkie brawa za przybliżenie czytelnikowi wydarzeń rozgrywających się w egzotycznych dla nas regionach, o których trudno znaleźć informacje wykraczające poza kilka zdań.

Pomimo zasygnalizowanych niedociągnięć oraz braku wywodów na temat obyczajowości piratów czy tradycyjnie stosowanych wobec nich kar, Gosse zaprezentował studium ciekawe, rzeczowe i świetnie napisane, co w przypadku książek popularnonaukowych ma decydujące znaczenie. Wydaje mi się, że jest ono w stanie dostarczyć wielu osobom sporej satysfakcji z lektury – ja w każdym razie przeczytałem je z nieukrywaną przyjemnością. Bez dwóch zdań bardzo dobra inicjatywa wydawnicza.

Kategorie wiekowe: , ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
"Historia piractwa" Philipa Gossego to bardzo interesująco napisana książka na temat zjawiska fascynującego ludzi od wielu lat. Wiedza autora w połączeniu z lekkim piórem dały bardzo dobry efekt, choć końcowe wrażenie psuje nieco bardzo skrótowe pominięcie takich tematów jak wikingowie czy Bracia Witalijscy.

Autor

(ur. 1985) historyk starożytności, doktor nauk humanistycznych, autor pięciu opracowań, współautor jednego oraz autor ponad trzydziestu artykułów naukowych i popularnonaukowych. Interesuje się przede wszystkim dziejami republiki rzymskiej i ludów północnego Barbaricum, jak również metodologią badań historycznych.
Google+