Miasta śmierci

Miasta śmierci

Autor: Mirosław Tryczyk

  • Wydawnictwo: Wydawnictwo RM
    Data wydania: 2015
    ISBN: 978-83-7773-086-7
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 460
Książka Mirosława Tryczyka wprowadza zupełnie nowe informacje na temat zbrodni dokonanych na obywatelach polskich pochodzenia żydowskiego w latach 1941-1942. Na podstawie akt procesów toczących się w oparciu o tzw. Dekrety Sierpniowe, zeznań świadków żydowskich i polskich zebranych w latach powojennych, Żydowskich Ksiąg Pamięci spisanych przez ocalałych z Zagłady i rozmów przeprowadzonych podczas własnych badań autor buduje prawdziwy obraz wydarzeń, o których nie możemy zapomnieć. Analizuje również związki pomiędzy obecną w prasie i życiu społecznym ideologią narodową, nacjonalistyczną i antysemicką, a wystąpieniami antyżydowskimi z roku 1941. Wiele uwagi poświęca procesowi powojennego ukrywania i fałszowania prawdy o polskim udziale w holokauście.

Historyczne znaczenie opisywanych wydarzeń i analizowanej ideologii jest dla autora punktem wyjścia do pogłębionych rozważań nad źródłami oraz przejawami postaw antysemickich w Polsce z okresu drugiej wojny światowej, oraz szerzej – nad kondycją ludzką. Wydarzenia opisane przez autora to przerażający przykład tego, do czego zdolni są zwykli ludzie, jeśli uzbroi się ich w odpowiednią ideologię i da – choćby milczące – przyzwolenie na zbrodnię.z opisu wydawcy

Już na początku książki autor wyjaśnia czytelnikowi, jak do tej pory opisywano w Polsce historię wojennych relacji polsko-żydowskich. Aby nie było wątpliwości, szczegółowo omawia procesy Polaków oskarżonych o zbrodnie przeciwko Żydom, wytoczone im po wojnie. Ukazuje mechanizmy dzięki którym mordercy unikali sprawiedliwości, pozostając bezkarnymi mimo popełnionych zbrodni. Warto dokładnie to przeanalizować, bowiem jest to wiedza, której większość Polaków nie posiada. Bez niej większość z nas wypowiada się na temat stosunków polsko-żydowskich podczas wojny opowiadając często…brednie. Wiedza ta zmienia nasz ogląd sytuacji i wywraca do góry nogami nasze poglądy na temat udziału Polaków w zbrodniach popełnionych na Żydach podczas okupacji.

Trzeba podkreślić, że zawarte w książce informacje są świetnie udokumentowana. Szeroka baza bibliograficzna i praca autora ze źródłami (m.in. dokumenty z zasobu IPN tzw. „sierpniówki”) robią wrażenie. Liczne cytaty ze źródeł historycznych obrazują to, o czym pisze autor i wspierają jego tezy, są niepodważalnymi argumentami. Badacz podczas swojego dochodzenia dotarł do źródeł, które jednoznacznie i bezsprzecznie wskazują na główne przyczyny pogromu Żydów w Jedwabnem: była to konsekwencja przedwojennego antysemityzmu mieszkańców miejscowości i regionu oraz zemsta za likwidację przez NKWD polskiej partyzantki w okolicach, o co bezpodstawnie oskarżano wówczas Żydów. Tryczyk obala zresztą w pracy  większość mitów dotyczących Jedwabnego np. mit o nadreprezentacji Żydów w bolszewickich władzach w Jedwabnem i okolicach.

Z ciężkim sercem czyta się zawarte w książce relacje świadków wydarzeń w Jedwabnem. To świadectwo ludzkiego upadku. Podobnej treści są zeznania świadków z innych miejscowości, o których pisze Tryczyk, m.in. Radziłów, Wąsosz, Szczuczyn. Wszędzie odbywało się to w podobny sposób. Oprawcy byli często ci sami, plan i metody podobne. Ofiary zawsze bezbronne i bez szans na przeżycie. Szczególnie dramatyczna jest szczegółowa relacja jednej z Żydówek z Radziłowa, która przeżyła mordowanie Żydów w tej miejscowości. W swoim zeznaniu niejednokrotnie nie przebierała w słowach pod adresem polskich oprawców. Może to wzbudzić w czytelniku opór, złość, ale powinno raczej budzić wstyd i zażenowanie. Każdy czytelnik musi sam poradzić sobie z emocjami.

Trzeba także zaznaczyć, że niektóre tezy autora zawarte w tej książce są postawione nieco na wyrost lub wręcz nie wytrzymują krytyki. Mówiąc wprost – są chybione. Za przykład takiej sytuacji niech posłuży sprawa liczby zabitych przez Polaków Żydów w Briańsku. Autor powołuje się tu na jedną relację ocalałego Żyda, według którego Polacy zabili około 850 ludzi. Następnie w oparciu o odnalezione dokumenty ustala, że wojnę w okolicy przeżyło około 70 Żydów, a to daje mu liczbę około 700 zamordowanych osób (sic!). Kto ich zabił? Niemców było w miasteczku kilku, więc odpowiedź narzuca się sama. Trzeba jeszcze tylko znaleźć te 700 ofiar w dokumentach więc autor przystępuje do ich analizy. Nijak jednak nie może się tylu ofiar doliczyć. Ale to mu nie przeszkadza. W końcu ktoś tych ludzi zabił. Jeśli nie Niemcy, to…

Takich przykładów można podać więcej. Autor stara się rzetelnie i obiektywnie opisywać zagładę Żydów na wschodzie Polski, ale często popada w skrajności i przesadę. Wyolbrzymia i nagina fakty do stawianych przez siebie tez. Niepotrzebnie… Dokumenty nie „powiedzą” nam tego co chcemy usłyszeć. Nie wszystko można w nich odnaleźć. Kiedy autor cytuje źródła i opisuje tło wydarzeń, ich przebieg – książka trzyma poziom i jest rzetelna. Kiedy jednak podejmuje się interpretacji tych wydarzeń, zaczyna nieudolnie i bez krytycznego podejścia analizować dokumenty. Analizę źródeł historycznych warto jednak zostawić profesjonalnym historykom.

Na zakończenie trzeba stwierdzić, że książka omawiana powyżej to lektura przerażająca, książka bardzo ciężka i męcząca, ale niewątpliwie pouczająca. To pozycja przerażająco smutna jak i cała historia, którą opisuje autor, nie pozostawiająca złudzeń co do kondycji ludzkiej natury…

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
To przerażająca lektura, książka ciężka i męcząca, ale pouczająca. Przerażająco smutna jak cała historia, którą opisuje autor i nie pozostawiająca złudzeń co do kondycji ludzkiej natury.

Autor

Historyk mediewista, recenzent książek.
Inline
Inline
Google+