Paryże Innej Europy. Warszawa i Bukareszt, XIX i XX wiek 

Paryże Innej Europy. Warszawa i Bukareszt, XIX i XX wiek 

Autor: Błażej Brzostek

  •  Wydawnictwo: W.A.B.
    Seria: Seria Historyczna
    Data wydania: 2015
    ISBN: 978-83-280-1528-9
  • Wydanie: papierowe i cyfrowe
    Oprawa: twarda, epub
    Liczba stron: 464
 Warszawa i Bukareszt. Miasta na rozdrożu. Położone w Innej Europie, czyli w niedookreślonej przestrzeni pomiędzy Wschodem a Zachodem. Oba miasta obdarzano mianem „małego Paryża”, lecz oba również umieszczano w „Azji”. Pisano o „skrzyżowaniu Siczy kozackiej z bulwarem Saint-Germain”, o „ostatniej placówce Zachodu, pierwszym porcie Orientu”.

Błażej Brzostek, przytaczając liczne, nieraz zaskakujące narracje przyjezdnych i mieszkańców, opowiada o dwóch stuleciach historii Bukaresztu i Warszawy. Pisze o miastach, które zatracały swój charakter na rzecz obcych wzorców, by potem znów poszukiwać własnej tożsamości. O dziwnych Paryżach Innej Europy, posądzanych o nijakość, ulegających wpływom, broniących swej oryginalności. z opisu wydawcy

Dla przeciętnego Polaka początku XXI wieku przedwojenna Warszawa była wspaniałą metropolią prawie porównywalną z Paryżem czy Wiedniem. Ten mit utrwala animacja  3d Warszawa 1935, która niedawno gościła na ekranach warszawskich kin. Ta narracja jest jednak bardzo odległa od rzeczywistości. Dla przybyszy z Europy (zachodniej) Warszawa belle epoque, czy międzywojnia była egzotycznym, biednym, prowincjonalnym miastem, niesłychanie brzydkim i zaniedbanym. Podszyty nostalgią warszawski snobizm przyrównywania urody stolicy Polski do Paryża nie narodził się jednak w końcu ubiegłego stulecia, czy na początku obecnego. Już w XVIII wieku Warszawa dołączyła do długiej listy miast, które z powodu kompleksów swoich mieszkańców porównywano do wielkich europejskich stolic, takich jak Paryż. Oczywiście przybysze z Europy (zachodniej) śmiali się z „Paryża Północy”, jak nazywali miasto zakompleksieni Warszawiacy. Tak jak z ironią podróżnicy z Francji czy Anglii  podchodzili do aspiracji Tuluzy, Mediolanu, Brukseli, Lipska, wiosek w Luizjanie czy Szwajcarii do bycia drugim Paryżem. Pewnie nie przez przypadek mieliśmy być już „drugą Japonią”, „drugą Irlandią”, „drugą Norwegią”, a ostatnio „Małymi Niemcami”. Cały czas określamy swoją wartość i aspirację przez porównania z innymi.

Najnowsza książką B. Brzostka opowiada o historii dwóch peryferyjnych miast Europy Wschodniej Warszawy i Bukaresztu, których okcydentalne elity przyrównywały i przeglądały się w centrum kulturowego kontynentu, czy szerzej cywilizacji. Monografia właściwie dotyka dwóch różnych sfer – z jednej strony opowiada o odczuciach lokalnych elit, które próbowały wzorować się na metropoliach i kopiować je. Z drugiej opowiada o postrzeganiu peryferyjnych ośrodków przez cudzoziemców z centrum cywilizacyjnego Europy. Przy czym autor zestawia ze sobą dwa takie ośrodki, aby przez ukazanie podobieństw pomiędzy nimi pokazać, że zachodzące tam procesy miały wymiar uniwersalny, a nie są charakterystyczne jedynie dla danej społeczności. Przy czym trzeba tutaj zaznaczyć, że obie strony (tubylcy i przybysze) dalekie są od obiektywizmu. Z perspektywy miejscowych porównania były wyrazem aspiracji, kompleksów i nadziei ich elit. Z punktu widzenia obcych ich opisy prowincjonalnych miast były potwierdzeniem niższego, mniej cywilizowanego statusu obcych, a przez to potwierdzeniem wyższej pozycji obserwatorów z zewnątrz.

Praca Brzostka składa się z pięciu rozdziałów. Pierwszy (miasta niewymyślone) opisuje Bukareszt i Warszawę na początku XIX wieku. W drugim (Małe Paryże) możemy prześledzić jak oba miasta były  opisywane w XIX wieku. Trzeci (Małe Nowe Yorki) dotyczy okresu międzywojennego, a czwarty i piąty (Małe Moskwy i Uba-kareszty) demokracji  ludowej. Pomysł na temat książki jest bardzo ciekawy. Jego wykonanie jest niestety słabsze. Książka jest napisana dosyć chaotycznie. Mimo tego  warto do niej zajrzeć. Tak aby zobaczyć jak opisywano Warszawę w przeszłości obcy i jak siebie postrzegali nasi przodkowie. Książka też jest odtrutką na mit o pięknej metropolii, którą Warszawa nigdy nie była.

Na zakończenie można zauważyć, że odczytanie pewnych faktów z warszawskiej historii zmienia się. Rozebranie Soboru św. Aleksandra Newskiego na Placu Saskim trudno dziś nie porównywać z niszczeniem antycznych zabytków przez Państwo Islamskie. W obu przypadkach zniszczenie budowli było związane z przeświadczeniem, że reprezentują one inną cywilizację. Czy, aby na pewno aż tak bardzo różnimy się od brodatych fanatyków?

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: ,
wartość merytoryczna
atrakcyjność treści
poziom edytorski
OCENA
Świat, który przeminął - Warszawa i Bukareszt w czasach świetności. Świat, którego już nigdy nie będzie...

Autor

doktor habilitowany historii w zakresie historii starożytnej i adiunkt w Zakładzie Historii Starożytnej Uniwersytetu w Białymstoku. Autor książek "Konsolidacja Cesarstwa Rzymskiego za panowania Aureliana 270-275" (wyd. Avalon, 2007) i Jowisz, Jahwe i Jezus. Religie w Historia Augusta (wyd. Sub Lupa, 2015)
Inline
Inline
Google+