Pasja i powinność. Ludwik Sabaudzki książę Abruzji

Pasja i powinność. Ludwik Sabaudzki książę Abruzji

Autorzy: Mirella Tenderini, Michael Shandrick

  • Wydawnictwo: Stapis
    Data wydania: 2003
    Tłumaczenie: Danuta Hołata-Loetz
    Tytuł oryginału: The Duke of the Abruzzi. An Explorer’s Life // Il Duca degli Abruzzi. Principe delle montagne
    ISBN
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 223

Nazwisko Ludwika Sabaudzkiego, księcia Abruzji, kojarzy się z historią wielkich wypraw wysokogórskich – przede wszystkim z ekspedycją na K2. Wnikliwsi wiedzą o jego niezrównancyh sukcesach alpinistyczych i badawczych w Górach Św. Eliasza na Alasce i w Ruwenzori. Znawcy tematu znają dzieje rejsu Stella Polare i próby zdobycia bieguna północnego. Lecz w życiu tego wybitnego Włocha było także miejsce na znakomitą karierę w marynarce, eksplorację Czarnego Lądu, służbę dyplomatyczną, wyścigi samochodowe, działalność kolonizacyjną i prowadzenie dobrze prosperującej firmy. Pojawiły się w nim też przynajmniej dwie kobiety: córka amerykańskiego multimilionera i tajemnicza Somalijka.

 

z opisu wydawcy

Bardzo drobiazgowa, dokładna, pełna faktów i komentarzy jest ta książka-biografia. Tak detaliczna narracja powoduje jednak, że lektura jest nużąca. Czytelnik jest przytłoczony treścią, a autorzy nie mają wystarczająco dużo literackiego polotu, żeby ten mozaikowy obraz uczynić choć trochę bardziej porywającym. Życie Ludwika Sabaudzkiego ma bez wątpienia ogromny potencjał dramatyczny, ale tutaj nie został on właściwie spożytkowany.

Historia zaczyna się od alpejskich wycieczek, po których wyruszamy na pionierskie i niezwykle profesjonalnie przygotowane wyprawy księcia Sabaudii na Górę Św. Eliasza, na biegun, w Góry Księżycowe, na K2 czy w głąb Somalii. Pomimo że nie zawsze docierał on do założonego celu, to w sumie wszystkie jego przedsięwzięcia były przełomowe i z tego względu – udane, a w każdym razie ważne dla europejskiej geografii i kartografii (a także fotografii).

Oczywiście dokładnie omówione są także inne wydarzenia z bogatej biografii księcia Abruzji. Poznajemy życie rodzinne tego ciekawego człowieka, jego uczucia, losy wojenne czy, jakbyśmy dziś powiedzieli, kulisy misyjnej akcji humanitarnej (Societa Agricola Italo-Somala i wioska nazwana później Wioską Księcia Abruzji). Ta ostatnia inicjatywa była niezwykłym wprost przedsięwzięciem, gruntownie przemyślaną i znakomicie zrealizowaną inicjatywą spółdzielczą, którą mieszkańcy zachowają w pamięci i będą próbowali kontynuować przez długie dziesięciolecia po śmierci Ludwika Sabaudzkiego w roku 1933 (zmarł właśnie tam, w swojej „utopii”). Na kartach książki pojawiają się też ciekawe uwagi o początkach Club Alpino Italiano, Alpine Club i innych najstarszych klubów górskich.

Niewątpliwie jest to praca faktograficznie znakomita, ale literacko ciężka. Wydawnictwo proponuje nam dość mizerny papier, wątpliwej jakości ilustracje (to nie tylko wynik ich wieku) i… twardą okładkę nielicującą z mizernej jakości stylem wydania. Ta ostatnia nie rekompensuje wspomnianych braków, w poczet których wliczyć także trzeba paradę literówek, szczególnie licznych w drugiej części tekstu (s. 123, 126, 133, 135, 149, 155). Czyżby korektor stracił cierpliwość w połowie tekstu?

Bezdyskusyjną zaletą tej pracy jest natomiast polskie tłumaczenie. Szczególnie ciekawy i bardzo ważny dla polskiej terminologii geograficznej związanej z K2 jest wstęp tłumaczki. Krótka, ale znakomicie i w sposób bardzo naukowy przedstawiona argumentacja wyjaśniająca, dlaczego należy pisać „książę Abruzji”, ale „Żebro Abruzzi”, powinna być lekturą obowiązkową dla innych przekładających liczne ostatnio książki o szczycie K2.

Niewątpliwie jest to rzetelna biografia Ludwika Sabaudzkiego i dobra kronika włoskiej eksploracji świata w początkach XX wieku. Niemniej całość pozostawia znużenie. Jeśli ktoś ma cierpliwość…

 

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:

Autor

archeolog latynoamerykanista, geolog, alpinista
Google+