The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki

The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki

Autor: Kate Moore

  • Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
    Tytuł oryginału: The Radium Girls. The Dark Story of America’s Shining Women
    Wydawnictwo: Poradnia K
    Data wydania: 2019
    ISBN: 9788366005259
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 469
“Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki” to szokująca opowieść o kobietach, które swoją pracę przypłaciły zdrowiem.

Książka “Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki” to pozycja, która wzbudza ogromne emocje. Kate Moore pisze w swojej publikacji o wielkim ryzyku, jakie każdego dnia podejmowały pracownice pewnej dużej korporacji. W grę wchodził unikatowy produkt, jednak praca przy jego wyrobie miała fatalne skutki.fragment opisu wydawcy

Rad został odkryty przez Marię Skłodowską-Curie i jej męża Pierre’a w 1898 roku. Szybko stał się światowym przebojem. I wcale nie mam tu na myśli faktu, że w 1911 odkrywcy uhonorowani zostali drugą w ich karierze Nagrodą Nobla. Przez pewien czas pierwiastek ten postrzegano jako cudowny lek na wszystko. Dodawano go do past do zębów, past do włosów oraz do jedzenia. Przebojem były też różnego rodzaju radowe wody: wzbogacane pierwiastkiem napoje. Sole radu wykorzystywano zaś w medycynie, przede wszystkim wczesnych formach antynowotworowej radioterapii. No właśnie, żachniecie się, czyż nie jest to pierwiastek radioaktywny? Ależ oczywiście. Na początku XX wieku radioaktywność w małych dawkach uważano za coś pozytywnego, coś co może wzmocnić organizm. Tymczasem ludzie obcowali z cichym zabójcą, którego śmiercionośne działanie ujawniało się po latach głównie nowotworami, szczególnie białaczką, na którą zmarła m.in. córka małżeństwa Curie, Irène Joliot-Curie (śmierć samej Marii Skłodowskiej-Curie również związana była z promieniowaniem).

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych zastosowań radu było jednak jego dodawanie do farby, co czyniło ją luminescencyjną. Używano jej do pokrywania tarcz zegarków i instrumentów lotniczych, tak by były dobrze widoczne w ciemności. Malowaniem tarcz zajmowało się kilka firm w Stanach Zjednoczonych i Europie. Ich pracownice dzień w dzień pracowicie machały pędzelkami bądź innymi narzędziami, jak szklane pałeczki. Pędzelki szczególnie popularne były w USA, gdzie radowe dziewczyny cieszyły się szacunkiem i były stosunkowo nieźle opłacane. By malować możliwie jak najbardziej precyzyjnie „ostrzyły” pędzle wkładając je do ust. Za każdym razem połykając mikroskopijne ilości promieniotwórczego pierwiastka. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Problemy z zębami, a potem również kośćmi i stawami stały się udziałem wielu radowych dziewczyn. Początkowo nikt nie łączył tego z pracą, którą wykonywały, szczególnie że szefowie firm zapewniali o bezpieczeństwie. Gdy więcej i więcej dziewcząt zaczęło zapadać na zdrowiu, tracąc zęby, a potem również kości szczęki, które nieraz samodzielnie wyciągały ze swoich ust, część lekarzy nabrała pewności, że musi to mieć związek z radem. „The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki” Kate Moore opowiada właśnie o tych dziewczynach, których zdrowie, a nieraz i życie zrujnowane zostało dążeniem do maksymalnego zysku przez właścicieli zakładów, w których pracowały.

Książka Moore ułożona jest w porządku chronologicznym. Na samym jej początku poznajemy młode i pełne życia dziewczęta, które dopiero wkraczają w dorosłość i myślą, że złapały pana boga za nogi dostając pracę przy malowaniu tarcz radową farbą. Równocześnie prowadzona jest narracja dotycząca dwóch miejsc: Orange w stanie New Jersey, gdzie mieścił się zakład produkcyjny United States Radium Corporation oraz Ottawy w stanie Illinois, w której ulokowała się Radium Dial Company. Szybko sielanka przechodzi jednak w horror, gdy kolejne dziewczęta zaczynają chorować, a nikt nie jest w stanie nie tylko ich leczyć, ale nawet znaleźć przyczyn ich stanu. Z wolna coraz większy cień pada na rad, a radowe dziewczyny zaczynają walczyć o prawdę, odszkodowania i zwiększenie środków bezpieczeństwa.

„The Radium Girls” czyta się z zapartym tchem, nawet jeśli momentami łzy przesłaniają wydrukowane na papierze litery utrudniając lekturę. Moore nie szczędzi nam najbardziej przerażających szczegółów z życia swoich bohaterek. To książka przeszyta cierpieniem i śmiercią. Gdyby nie szokujące szczegóły, momentami książka mogłaby być nużąca, gdyż w kilku miejscach narracja jest niepotrzebnie rozciągnięta. To historia kobiet, które mimo bólu towarzyszącego im w każdej minucie życia nie poddały się w walce o prawdę. Dzięki swej nieustępliwości nie tylko stanęły na swoim, ale doprowadziły do podniesienia standardów bezpieczeństwa pracy w Stanach Zjednoczonych i zapewne innych krajach na świecie. Warto dodać, że na początku kwietnia tego roku do kin trafia film oparty na losach Radowych Dziewczyn w reżyserii Lydii Dean Pilcher i Ginny Mohler. Jeśli chcecie poznać całą historię, koniecznie sięgnijcie jednak po książkę.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
„The Radium Girls” czyta się z zapartym tchem, nawet jeśli momentami łzy przesłaniają wydrukowane na papierze litery utrudniając lekturę. Moore nie szczędzi nam najbardziej przerażających szczegółów z życia swoich bohaterek. To książka przeszyta cierpieniem i śmiercią. To historia kobiet, które mimo bólu towarzyszącego im w każdej minucie życia nie poddały się w walce o prawdę. Dzięki swej nieustępliwości nie tylko stanęły na swoim, ale doprowadziły do podniesienia standardów bezpieczeństwa pracy w Stanach Zjednoczonych i zapewne innych krajach na świecie.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+