Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników

Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników

Autor: Piotr Trybalski

  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
    Data wydania: 2018
    ISBN: 978-83-08-06535-8, 978-83-08-06708-6 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (epub, mobi)
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 592
K2. Góra zabójca. Ci, którym udało się ją zdobyć, mówią jednym głosem: to najtrudniejsza góra świata, zimą nikt jej nie pokona. No chyba że… Polacy. Fragment opisu wydawcy

K2 – Góra ta nieustannie przyciąga uwagę, wzbudzając dyskusje i emocje. Relatywnie nowa pozycja Piotra Trybalskiego początkowo rozwija się bez ikry. Osobiście razi mnie trochę forma wstępu do książki i eksponowania w nim własnej osoby (fragment „Misja”). Niemniej po przebrnięciu pierwszych 20 stron mogłem sobie pogratulować zasady czytania książek w całości.

Tekst, który jest rekonstrukcją, czy reportażem z polskiej „Narodowej, zimowej wyprawy na K2” w sezonie 2017/2018, zbudowany jest na szeregu dygresji, ubranych w formę odrębnych rozdziałów. Całość jest bardzo dobrze przemyślana i składa się na zajmującą lekturę. Zajmującą na tyle, że po ponad 500 stronach trochę szkoda, że się kończy.

Pozornie chwytliwy tytuł jest trochę mylący, oby jednak nie był zniechęcający. Autor bowiem pisze nie tylko o wyprawie z przełomu lat 2017/2018. To tylko pretekst, do przedstawienia skondensowanej, ale jednocześnie bardzo pełnej panoramy wspinaczkowych dziejów ośmiotysięcznika K2. Szczególne miejsce zajmują w niej polskie wątki, co w moim przekonaniu może być mocnym argumentem do przetłumaczenia tej pozycji na inne języki, pomimo dość obszernej już bibliografii tego szczytu.

„Wszystko za K2” to pigułka historii polskiego himalaizmu. Pojawia się tu cała plejada postaci, które warto poznać i pamiętać. Wszystko zaczyna się od słabo obecnego w literaturze Bronisława Grąbczewskiego, pierwszego Polaka, który jako drugi Europejczyk zobaczył i opisał ten wybitny szczyt w paśmie Karakorum. Wśród przywoływanych wypraw i osób pojawiają się nie tylko nazwiska tak oczywiste jak Andrzej Zawada, Wanda Rutkiewicz, Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka czy Krzysztof Wielicki, ale też mniej znane choć równie ważne: Janusz Klarner, Adam Karpiński, Stefan Bernadzikiewicz, Jakub Bujak… (do tych ostatnich wrócimy w omówieniu innej dobrej książki).

Całość treści w bardzo przekonywujący sposób tłumaczy, dlaczego zimowe wejście na K2 stało się dla polskich wspinaczy tak obsesyjnym celem i nośnym tematem. Wyprawa 2017/2018 staje się głównym tematem dopiero ok. strony 200. To jednak nie jest zarzut, ale wręcz wskazanie zalety tej książki. W dalszym jej ciągu poznajemy postacie poszczególnych uczestników ekspedycji. Ponieważ jednak Autor trzyma się reporterskim zwyczajem chronologii wydarzeń, przenosimy się w pewnym momencie pod Nanga Parbat, poznając losy i kulisy innej wyprawy z 2018 roku – zimowego wyjścia, którego na ten szczyt dokonali Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol.

Książka jest wyważona w treści. Trybalski czyni wiele podsumowań, szczególnie w odniesieniu do spraw mających bogatą bibliografię. Dzięki temu można się nasycić przeczytaniem omawianej pozycji. Autor sprytnie balansuje pomiędzy wyczerpującym opisem, a zachętą do dalszych lektur. Pisałem już przy okazji innego omówienia, że wiele książek „górskich” jest dla masowego odbiorcy nudna i nużąca. Uśmiechnąłem się, kiedy na s. 469 znalazłem zdanie: „Himalaizm jest nudny jak flaki z olejem”. W pełni się z tym zgadzam. Może nawet napisałbym, że w ogóle wspinanie jest nudne jak flaki z olejem, a dokładniej pisanie o nim takie jest, bo już osobiste przeżywanie wspinania, to zupełnie co innego. Należałoby zatem stwierdzić, że większość tekstów tego typu jest nudna dla niewspinających się. W moim przekonaniu stworzenie dobrej książki o tematyce górskiej jest ogromnym wyzwaniem. Tym mocniej chcę podkreślić i wyrazić, że „Wszystko za K2” nie jest nudne. To tekst bardzo dobry, wciągający, taki, do którego można wracać. Można też dodać, że ciekawi wspinaczkowej kuchni znajdą tutaj wiele szczegółów technicznych dotyczących współczesnego himalaizmu (sprzętu, żywienia, strategii, psychologii itd.). Co ważne książka nie popada w „plotkarskość”, Autor nie feruje łatwych wyroków i opinii. Natomiast w bardzo wielu miejscach przytacza słowa przeróżnych osób związanych ze wspinaniem, czy himalaizmem, a także formułuje własne opinie, które wszystkie składają się na bardzo inspirujący i jak się okazuje niełatwy materiał do przemyśleń dla czytelnika.

Pod względem technicznym wydanie jest bardzo dobre. Co ważne, również językowo książka jest przyjemna w odbiorze. Bardzo cieszy, że wciąż działają wydawnictwa (i autorzy), które przywiązują wagę do poprawności i estetyki swoich produktów.

Jedynym może mankamentem, który trapi większość tekstów dotyczących K2 jest nazewnictwo. Nie chcę robić tutaj wykładu na temat sposobu tłumaczenia nazw „Abruzzi spur”, „Duke of the Abruzzi”, „duka degli Abruzzi” itd. W bardzo przekonywujący sposób problem tych przekładów wyjaśnia tłumaczka książki „Pasja i powinność. Ludwik Sabaudzki, książę Abruzji”. Jej opinia jest na tyle rzeczowa, że sugerowałbym stosowanie wersji: „książę Abruzji” (względem osoby) oraz „Żebro Abruzzi” (względem formacji na K2).

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: , , , ,

Autor

archeolog latynoamerykanista, geolog, alpinista
Google+