Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka

Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka

Materiały biograficzne pod redakcją Emilii Jakimowicz Adama Miranowicza

  • Tłumaczenie: –
    Tytuł oryginału: –
    Seria/cykl wydawniczy: –
    Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls
    Data wydania: 2010 (wydanie III)
    ISBN 978-83-7587-435-8
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 202
Jesienią lubię czytać biografie. Lubię wiedzieć coś o autorach słynnych, wielkich twierdzeń czy odkryć – w jakim okresie pracowali (ilu studentów matematyki wie, kiedy żył Cauchy? A Darboux?), z jakim ośrodkiem naukowym byli związani; przepadam za nierzadko cudownie dowcipnymi historiami i anegdotami.
Szczególnie frapującą jest biografia największego matematyka polskiego w historii, Stefana Banacha – nie tylko ze względu na jego imponujące dokonania, ale też dlatego, że więcej w jego życiorysie było przez lata luk niż faktów.  Odszukanie jakichkolwiek informacji w jego przypadku nie było łatwe: Banach, nieślubny syn raczej ubogiej służącej i rekruta c.k. armii, wychowywany był przez niespokrewnioną z nim właścicielkę pralni; o tym, jak w ogóle nazywała się i kim była jego matka, dowiedział się niewiele przed własną śmiercią. Brak więc archiwów i opowieści rodzinnych. Informacji dotyczących jego życia nie miał kto na bieżąco zbierać.

Dopiero w latach dziewięćdziesiątych, w setną rocznicę urodzin Banacha i blisko pięćdziesiąt lat po jego śmierci, ukazała się pierwsza próba jego biografii, napisana przez Romana Kałużę – zresztą niematematyka. Na kolejną przyszło poczekać aż do 2005 roku. Wtedy to, w sześćdziesiątą rocznicę śmierci Stefana Banacha, zorganizowano wystawę poświęconą twórczości polskiego matematyka, która stała się punktem wyjścia do napisania książki Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka.

Biografia ta podzielona jest na dziewięć głównych części. Pierwsza z nich, autorstwa Emilii Jakimowicz, to zebrane, usystematyzowane fakty dotyczące życia Stefana Banacha. Informacje poparte są często bardzo precyzyjnymi źródłami. Autorka – z zawodu bibliotekarz – dotarła między innymi do oryginalnego spisu ludności Krakowa z 1890 roku czy aktu chrztu małego Stefana. Czytamy o dzieciństwie przyszłego wielkiego matematyka, o przyjaźni z fotografem Juliuszem Mienem, sąsiadem (stąd świetna znajomość języka francuskiego i sporo zdjęć – bardzo nietypowych u dziecka w takiej sytuacji rodzinnej i w tamtych czasach). Dowiadujemy się wielu szczegółów dotyczących jego edukacji szkolnej, poznajemy zadane podczas egzaminu maturalnego pytania. Czytamy wreszcie o początku wielkiej przygody z matematyką – poznaniu Hugona Steinhausa, podjęciu pracy na Politechnice Lwowskiej. Autorka zadbała o tło matematyczne: pisze o początkach Polskiego Towarzystwa Matematycznego czy programie Zygmunta Janiszewskiego.

Czytamy też o początkach lwowskiej szkoły matematycznej, o Kawiarni Szkockiej, w której powstało wiele ważnych twierdzeń z analizy funkcjonalnej, wreszcie o Księdze Szkockiej. Rozdział kończą Mroczne lata II wojny światowej. Stefan Banach uniknął śmierci z rąk okupantów, ratując życie wyjątkowo nieprzyjemną pracą w Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym, ale i tak zmarł przedwcześnie – w 1945 roku, w wieku 53 lat. Część biograficzną kończy kalendarium oraz lista dotychczasowych laureatów medalu i nagrody im. Stefana Banacha.

Część druga to listy – pisane przez Banacha (do Stanisława Ulama), do Banacha (od jego ojca, Stefana Greczka) i o Banachu (Stanisłam Ulam do Romana Kałuży). Wydrukowano zarówno faksymile listów, jak i ich przepisaną komputerowo wersję. Możemy zobaczyć Stefana Banacha nieco bardziej prywatnie (wyjątek z listu do Ulama o planowanym wyjeździe do Ameryki: prosiłbym Pana o poinformowanie mnie w tej materii – i przypis: tzn. jakie są koszta utrzymania, whisky, sody itp.

I wreszcie część trzecia – wspomnienia. Jak mawiał Herkules Poirot, zeznania świadków zawsze się między sobą różnią; każdy zapamiętuje coś inaczej. Uważam za niezwykle cenne, że redaktorzy nie tylko zebrali dane bibliograficzne, ale pokazali, co zapamiętali świadkowie, rodzina lub co z opowieści bezpośrednich świadków zapamiętały ich dzieci. Rozdział otwiera wywiad z synem Stefana Banacha, który dementuje szereg plotek dotyczących ojca, łącznie z czasem podawaną błędną datą urodzenia. O słynnym matematyku opowiada też Maria Sowińska, wnuczka wychowującej się razem z nim u Franciszki Płowej Marii Puchalskiej, John J. Greczek – syn jego przyrodniego brata oraz kuzynka Johna, Alicja Żuraniewska, siostrzenica (a dokładniej: córka przyrodniej siostry) Monika Waksmundzka-Hajnos. Znajdziemy rozmowy Stefana Banacha z Andrzejem Alexiewiczem w opracowaniu syna tego ostatniego, Władysława. Dołączono faksymile spisu wykładów na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym we Lwowie w roku akademickim 1939/1940 i wywiad z prof. Wacławem Szybalskim, uczestnikiem Banachowych wykładów. Część tę kończą wspomnienia Tadeusza Riedla, w którego rodzinnym grobowcu pochowano Stefana Banacha.

Dalej mamy: Stefana Banacha w świetle archiwaliów, artykuł o matematycznych osiągnięciach Stafana Banacha autorstwa profesora Juliana Musielaka, matematyka, znawcy analizy funkcjonalnej, tekst dra hab. Michała Szurka o polskiej szkole matematycznej, artykuł Stefan Banach i lwowska szkoła matematyczna, napisany przez dwóch doktorów matematyki: Krzysztofa Ciesielskiego i Zdzisława Pogodę (a w nim między innymi popularnonaukowy opis pojęcia przestrzeń Banacha). Profesor Marek Kordos pisze o Księdze Szkockiej, a profesor Roman Duda – o Nowej Księdze Szkockiej. Czytamy nie tylko o Banachu jako o człowieku, ale – może po pierwsze – o matematyku. Matematyki, podanej w przystępnej, popularnonaukowej formie jest zresztą na tyle sporo, że mogłam książkę tę zaliczyć nie tylko do biografii, ale i lektur popularyzujących matematykę (co zresztą czynię). Książkę kończy bardzo obszerna bibliografia, noty bibliograficzne i spis ilustracji.

Ilustracje zasługują zresztą na osobny komentarz. Autorzy zadbali o ogromną liczbę zdjęć, fotokopii materiałów archiwalnych, a nawet pocztówek przedstawiających Lwów za czasów Banacha. Znajdziemy zdjęcia małego Stefana, jego świadectw, żony Łucji, syna, matematyków lwowskich, listów, rodziny, strony z Księgi Szkockiej… Zdjęć są dziesiątki. Dodajmy do tego elegancką, twardą oprawę z dobrze dobranym, mało znanym zdjęciem młodego Banacha, dobrą jakość druku, przyjemny w dotyku i niemęczący oczu papier (plus zdjęcia jako wkładki na papierze powlekanym) – i mamy nie tylko świetną zawartość, ale i bardzo dobrą warstwę edytorską.

Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka to książka bardzo starannie przemyślana, napisana i wydana. Zadbano o wysoką wartość merytoryczną, poprawność matematyczną, ogromny materiał bibliograficzny. Autorzy powstrzymali się też przed ingerencją w teksty cudze – wspomnienia zapisano językiem mówionym, charakterystycznym dla danej postaci. Dzięki temu książka jest żywa, barwna, nieprzegadana. Gdzie trzeba, tam jest zwięźle, gdzie warto rozwinąć – jest szeroki materiał źródłowy. Rewelacja!

Książkę zdecydowanie polecam – wszystkim. Matematykom, studentom matematyki – obowiązkowo; zachęcam jednak też tych, którzy matematyką interesują się trochę, a nawet tylko troszeczkę. Warto poznać najwybitniejszego polskiego matematyka wszech czasów, znanego obecnie każdemu matematykowi świata.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Świetna zarówno merytorycznie, jak edytorsko biografia największego polskiego matematyka w historii, Stefana Banacha. Pierwszy raz usystematyzowany życiorys, ogrom zdjęć, archiwaliów, do tego wspomnienia, listy, artykuły - tę biografię powinien znać nie tylko każdy matematyk, ale każdy zainteresowany matematyką!

Autor

Matematyk. Absolwentka matematyki teoretycznej i modelowania matematycznego, a także podyplomowych studiów edytorskich. Interesuje się historią matematyki, popularyzacją nauki oraz edytorstwem. Doktorant-stypendysta w Instytucie Historii Nauki PAN. Redaktor i korektor. Lubi literaturę piękną i pieczenie ciast i ciasteczek.
Google+