Ocieplenie klimatu. Na czym polegają zmiany klimatyczne na Ziemi?

Ocieplenie klimatu. Na czym polegają zmiany klimatyczne na Ziemi?

Autorzy: Kristina Scharmacher-Schreiber, Stephanie Marian

  • Tłumaczenie: Katarzyna Łakomik
    Tytuł oryginalny: Wie viel wärmer ist 1 Grad
    Wydawnictwo: Babaryba
    Data wydania: 2020
    ISBN: 978-83-62965-76-2
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 96
CZY OCIEPLENIE KLIMATU ZAGRAŻA ŻYCIU NA ZIEMI? Zmianę klimatu odczuwamy już prawie wszyscy – zimą pada mniej śniegu, a upalne lata są coraz bardziej uciążliwe. Coraz częściej występują też ekstremalne zjawiska pogodowe: powodzie, gradobicia, susze połączone z pożarami… Klimat zmienia się obecnie tak szybko jak nigdy wcześniej! Czy zdążymy uchronić Ziemię przed klimatyczną katastrofą? I czy dzieci mogą pomóc dorosłym w walce z ociepleniem klimatu? Odpowiedzi szukajcie w tej książce, bo przyszłość naszej planety zależy od każdego z nas! opis wydawcy

Wyobraźcie sobie, że spożywacie przepyszny, idealnie skomponowany, a do tego – zjawiskowy wizualnie – posiłek. Każdy kolejny kęs wprawia was w coraz lepszy nastrój… do momentu, w którym między wasze zęby trafia maleńki kamień. Jest to tylko jeden mały zgrzyt, ale może przyprawić o całkiem spory ból. Dokładnie tak samo jest z lekturą „Ocieplenia klimatu” – tegorocznego następcy „Śmieci”, pochodzącego z tej samej serii wydawniczej.

„Ocieplenie klimatu” to książka, która przyciąga wzrok już od pierwszej chwili. Jest bogato ilustrowana, kolorowa, estetycznie wydana. Słowem, jest idealnie dostosowana do docelowych czytelników, czyli do dzieci na etapie wczesnej szkoły podstawowej. Wnętrze publikacji skrywa niewielkie porcje tekstu, które są bardzo estetycznie wkomponowane w nowoczesne i przyjazne grafiki. I chociaż tekstu tego nie przypada szczególnie wiele na stronę, to jednak książka ta jest na tyle treściwa, że porusza wszystkie najważniejsze zagadnienia związane ze zmianami klimatycznymi.

Na kolejnych kartach dziecko zapoznaje się z najważniejszymi pytaniami, jakie współcześnie zadajemy w odniesieniu do klimatu. Dlaczego klimat powinien nas obchodzić? Czy mieszkając w Polsce odczujemy jego ocieplenie? Czemu zmienność pogody nie jest niczym nieprawidłowym, zaś nadmierne wahania parametrów klimatu to powód do niepokoju?

Młody czytelnik prowadzony jest od najbardziej podstawowych zagadnień związanych ze strefami klimatycznymi, porami roku i przeszłością klimatyczną Ziemi do tematów bardziej szczegółowych, takich jak metody stosowane przez naukowców do badania klimatu czy wpływ gazów cieplarnianych na temperaturę na Ziemi. Cały ten proces przypomina jedną spójną opowieść. Brak tutaj działów i rozdziałów; jest raczej ciąg powiązań pomiędzy poszczególnymi tematami. Taka forma sprawia, że fakty naukowe podawane są czytelnikowi w formie opowieści, która jest bardzo przyjazna dla dziecka. Nie ma tu miejsca na znudzenie czy utratę uwagi młodego czytelnika.

Istotne jest również to, że w „Ociepleniu klimatu” dziecko zajmuje ważną pozycję. To znaczy – książka podejmuje oczywiście tematykę „wielkich” decyzji, takich jak przyszłość gospodarki czy przemysłu, ale zwraca też uwagę na te kwestie, na które młody czytelnik ma bezpośredni wpływ. Na przykład – czy wybierze zabawki wykonane lokalnie, czy te, które przemierzyły setki kilometrów na każdym etapie produkcji, czy dojedzie do szkoły rowerem, czy samochodem, czy wybierze na przekąskę lokalne, sezonowe warzywa, czy produkty wysoko przetworzone pochodzące z drugiego końca świata.

Jednocześnie, autorki książki słusznie podkreślają, że chociaż te drobne, codzienne decyzje są najbliżej dziecka i mogą realnie wpłynąć na naszą przyszłość, to jednak największe znaczenie mają te zmiany, które muszą się dokonać w systemach i strukturach państw. W tym kontekście dziecko zostaje postawione w pozycji przyszłego dorosłego, który kiedyś będzie mógł decydować o źródłach energii, wykorzystaniu zasobów czy regulacjach prawnych. I właśnie na tym etapie pojawia się jedyny, ale groźny zgrzyt omawianej lektury.

Specjaliści zajmujący się klimatem mówią wyraźnie, aby przetrwać i nie zdestabilizować klimatu w sposób nieodwracalny musimy wprowadzić szereg drastycznych zmian. Jedną z nich – być może najważniejszą – jest całkowita rezygnacja ze spalania węgla w energetyce do roku 2050. Tylko w ten sposób będziemy w stanie zapobiec wzrostowi globalnej temperatury powyżej 1,5-2,0 stopni C do końca wieku XXI. Najważniejsze analizy i raporty światowych ekspertów klimatycznych są w tym zakresie zgodne. Problem w tym, iż nasza cywilizacja jest już na tyle rozwinięta, że gospodarka „żywi się” bardzo dużymi ilościami energii. Skąd więc tę energię brać?

Oczywiście, do pewnego stopnia pomogą nasze indywidualne działania mające na celu zmniejszenie konsumpcji. Ale wiemy na pewno, że one same nie wystarczą. Świat nie cofnie się już z obecnego poziomu gospodarczego. Większość Ziemian wcale nie ma zamiaru porzucać wygodnych domów, wyzbywać się dóbr doczesnych i posypywać głów popiołem. Dlatego też jedyna szansa na równoczesne utrzymanie gospodarki i uratowanie planety to znalezienie takiego źródła energii, które pozwoli ograniczyć emisję bez zahamowania postępu cywilizacyjnego.

Tym źródłem z całą pewnością nie mogą być paliwa kopalniane. „Uśpiony” w nich węgiel gromadził się w podłożu przez miliony lat i nie powinniśmy już dłużej wydobywać go na zewnątrz i pompować do atmosfery. Pozostają więc odnawialne źródła energii (OZE), takie jak energia wiatrowa czy słoneczna oraz energia atomowa. I tutaj właśnie autorki książki troszeczkę odstępują od stanowiska specjalistów klimatycznych.

W „Ociepleniu klimatu” OZE przedstawiane są jako idylliczne źródło energii, które w przyszłości ocali naszą planetę od destabilizacji klimatu. Natomiast energia atomowa przedstawiana jest w znacznie bardziej czarnych barwach – jako coś potencjalnie korzystnego, ale jednak niepewnego, budzącego grozę czy nieufność. Bardzo niesłusznie.

Aktualny stan wiedzy naukowej wskazuje, że niektóre OZE mogą być bardzo przydatne, o ile zaspokajają potrzeby na mniejszą skalę – na przykład: w gospodarstwach domowych. Niestety, nie są one w stanie „udźwignąć” naszej gospodarki. Jedyną szansą na przyszłość, jaką ma nasza cywilizacja jest czysta, ekologiczna energia atomowa. Ta jednak, nie cieszy się szczególnym zaufaniem społecznym. Wielka szkoda, bo badania naukowe dowodzą, że jest ona najbezpieczniejsza. Elektrownie jądrowe są pod każdym względem bezpieczniejsze od elektrowni węglowych i kosztowały nas – w całej swojej historii – mniej ofiar, niż te drugie. Również ich odpady czy skutki uboczne, jakie wywierają na środowisko są o niebo mniejsze, niż w przypadku węgla. Straszenie awariami w Czarnobylu czy Fukushimie jest już nie na miejscu, ponieważ obie te elektrownie były zbudowane w zupełnie innym systemie, niż współczesne konstrukcje. (Nie mówiąc o tym, że za katastrofę w Czarnobylu w dużej mierze odpowiadał ówczesny system radziecki, zaś w Fukushimie ani jedna osoba nie zmarła wskutek napromieniowania, natomiast ponad tysiąc ofiar pochłonęła paniczna akcja ewakuacyjna.)

Ponadto, energetyka jądrowa jest najbardziej ekologicznym i najczystszym rozwiązaniem, jakim obecnie dysponujemy, zaś – po wstępnych inwestycjach – jest najtańszą formą uzyskiwania energii. Mówiąc najbardziej ogólnikowo – energia jądrowa jest tak naprawdę jedynym, co mamy, jeśli chcemy ratować Ziemię. Dlatego tak istotne jest, by edukować na jej temat, przedstawiać jej realne wady i zalety, a nie – by straszyć wyssanymi z palca informacjami. We współczesnym społeczeństwie istnieje już wystarczająco wiele niepokoju w odniesieniu do energetyki atomowej. Młody czytelnik potrzebuje więc raczej rzetelnej wiedzy, a nie podtrzymywania irracjonalnej paniki.

To, o czym piszę dotyczy w zasadzie jednego fragmentu omawianej książki. Tylko i aż. Bo z jednej strony lektura ta jest fantastycznym źródłem wiedzy o klimacie i sposobach zapobiegania jego destabilizacji, ale z drugiej strony – przez swoją ogólną rzetelność treści rani tym bardziej jedną tylko nierzetelną informacją.

Jak zawsze – w kwestiach nauki najlepiej jest zaufać naukowcom; przedłożyć fakty naukowe nad opinie i uprzedzenia. Dlatego też książkę tę bardzo polecam, ale jednocześnie odejmuję jej „punkty karne” w kategorii „ocena merytoryczna”. Mimo iż cała reszta publikacji jest rewelacyjnie dopracowana, ten jeden element nie został przez wydawcę odpowiednio zweryfikowany u przedstawicieli nauki.

Kategorie wiekowe: , ,
Wydawnictwo:
Format: ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Jak zawsze – w kwestiach nauki najlepiej jest zaufać naukowcom; przedłożyć fakty naukowe nad opinie i uprzedzenia. Dlatego też książkę tę bardzo polecam, ale jednocześnie odejmuję jej „punkty karne” w kategorii „ocena merytoryczna”. Mimo iż cała reszta publikacji jest rewelacyjnie dopracowana, ten jeden element nie został przez wydawcę odpowiednio zweryfikowany u przedstawicieli nauki.

Autor

Z wykształcenia lekarka weterynarii i dziennikarka. Z zawodu i pasji - popularyzatorka nauk przyrodniczych oraz medycznych: w mowie (Centrum Nauki Experyment, Wolna Nauka) i piśmie ("Polityka", "Tygodnik Powszechny", "Magazyn WP"). Autorka książek popularnonaukowych ("Czy słonie dają klapsy?", "Laboratorium w szufladzie. Zoologia") i recenzentka tychże (Mądre Książki).
Google+