Potęga przestrzeni wokół nas

Potęga przestrzeni wokół nas

Autor: Lily Bernheimer

  • Tytuł oryginału: The Shaping of Us
    Wydawnictwo:  Amber
    Data wydania: 2018
    ISBN: 978-83-241-6797-5
  • Wydanie:  papierowe
    Liczba stron: 317
„Kształtujemy nasze budynki, a potem te budynki kształtują nas” – powiedział Churchill. I miał rację. Ale zanim pojawiły się budynki, kształtowały nas nasze naturalne siedliska. Tak więc nasze otoczenie – to naturalne i zaprojektowane – może sprawić, żę poczujemy się zdrowsi, ładniejsi, będziemy szybciej rozwiązywać problemy, a nawet mniej śmiecić. Przestrzeń jest jak tajny scenariusz kierujący naszym działaniem. Dlaczego więc od lat budujemy miasta, które wywołują choroby, alienację i przestępczość? (…) Dostosowując się do skali i tempa XXI wieku straciliśmy sprawczość, którą mieliśmy kiedyś, kreując przestrzeń wokół nas. Wiele z tego, co zagubiliśmy, możemy jednak odzyskać. z opisu wydawnictwa

Nie ma takiego aspektu funkcjonowania człowieka, który nie miałby swojej odmiany psychologii. Jest psychologia służąca wymiarowi sprawiedliwości, psychologia podpowiadająca organizacjom jak skutecznie zarządzać ludźmi, jest psychologia opisująca jak człowiek zmienia się w trakcie życia i taka, która koncentruje się na jego słabościach. Jest też i psychologia środowiskowa, która wbrew pozorom (uwaga suchar!) nie odpowiada na pytania dotyczące pamięci drzew czy zaburzeń świadomości wśród grzybów. Ten stosunkowo młodziutki dział psychologii, stanowiący właściwie interdyscyplinarną dziedzinę badań, stara się odpowiedzieć na pytanie o to, jak człowiek wpływa na otaczające go środowisko i jak środowisko to może wpłynąć na niego.

Nigdy o niej nie słyszeliście? Nic dziwnego, o psychologii środowiskowej mówi się stosunkowo rzadko – nawet na studiach uniwersyteckich, które podobną wstrzemięźliwością nie mogą się pochwalić jeśli chodzi o nauczanie przyszłych psychologów myśli freudowskiej. Na całe szczęście, na ratunek tym, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego, jak kształtować otoczenie, aby nie tylko pełniło ono swoją zasadniczą funkcję, ale także zwiększało dobrostan i poprawiało samopoczucie, ruszyła Lily Bernheimer, psycholog środowiskowa oraz konsultantka pracująca przy projektach architektonicznych i urbanistycznych, które pozostają w zgodzie z człowiekiem oraz przyrodą. Jej książka „Potęga przestrzeni wokół nas” to podsumowanie najważniejszych problemów podejmowanych w tym nurcie badań oraz znakomita lekcja tego, o czym w czasach rozwoju industrialnego, pędzącego kapitalizmu i bezrefleksyjnej globalizacji zdajemy się zapominać – człowiek był, jest i będzie częścią przyrody i to ona przez wiele wieków stanowiła nie tylko źródło jego przetrwania, ale i inspirację do rozwoju.

„Potęga przestrzeni wokół nas” to niemal 300 stron tekstu, które wciągają bardziej niż niejedna powieść. Mimo że książka podzielona została na rozdziały stanowiące w zasadzie samodzielne rozdziały, pozwalające czytać ją bez nadmiernego pośpiechu i strachu, że pewne wątki z czasem zatrą się i uniemożliwią pełne zrozumienie, biorąc ją do ręki trudno odstawić na dłużej. To zasługa nie tylko dobrego, lekkiego pióra Bernheimer, pozbawionego niepotrzebnego efekciarstwa, bezsensownych wtrąceń oraz pustych wywodów, ale także znacznej erudycji autorki, która nie obraża inteligencji swoich czytelników miałkimi twierdzeniami. Wierząc, że mądry czytelnik sam zdobędzie informacje w sytuacji, gdy czegoś nie zrozumie, Berheimer nie popełnia grzechu wielu autorów książek popularnonaukowych, tłumaczących każde pojęcie w sposób niemal nachalny, żeby nie powiedzieć prostacki. Książka ta jest więc dla laika psychologii środowiskowej – a takim laikiem jest niżej podpisana – jak wycieczka po nieznanym mieście, gdzie każda kolejna uliczka wydaje się jeszcze bardziej interesująca od poprzedniej. Zilustrowana wiedzą naukową, równoważoną przez anegdoty, stanowiąca odbicie bogatego doświadczenia autorki, jest świetnym przepisem na to, jak pisać książki popularnonaukowe bez przesadnego zadęcia.

Choć pozycja ta reklamowana jest jako książka o psychologii, to etykieta ta nie oddaje w pełni mnogości wątków oraz złożoności kwestii podejmowanych przez Bernheimer. Autorka w równym stopniu podejmuje się opisu sposobu funkcjonowania człowieka w jego środowisku, jak również rozważań na temat sposobu kształtowania całych grup społecznych, aby potrafiły brać odpowiedzialność za swoje działania i otoczenie. Zastanawia się także nad tym, jak polityka lokalna i centralna mogłaby zmienić zachowanie ludzi poprzez zmianę sposobów docierania do nich z ważnymi przekazami. Ta książka to także mały traktat na temat architektury i urbanistyki – a przynajmniej tego, w jaki sposób budynki, ulice, dzielnice i całe miasta determinują nasze zachowanie i wpływają na nasze samopoczucie. Książka, choć nie jest kolejnym bezużytecznym poradnikiem na temat tego jak żyć lepiej, może stanowić znakomitą inspirację do tego, by rozumnie kreować swoją przestrzeń życiową – zarówno tą prywatną, jak i zawodową – aby nie tylko wypełniała swoje funkcje, ale także działała na zmysły i zwiększała nasz dobrostan.

Biorąc pod uwagę wszystkie zalety tej znakomitej pozycji, wytykanie jej czegokolwiek wydaje się nieco bezduszne. Recenzencki obowiązek każe jednak zwrócić uwagę na bardzo przeciętny poziom wydania tej pozycji – nieładną okładkę czy też nieszczególnie urodziwe schematy zdobione czcionką Comic Sans. Sensowność jej wykorzystania w tym przypadku jest mniej więcej taka, jak zamieszczania brzydkich rysunków ilustrujących kolejny rozdział. Nie przekonuje także polski tytuł książki, brzmiący koślawo i kulfoniasto – sama „Potęga przestrzeni” wystarczyłaby, choć zdecydowanie brakuje jej polotu angielskiego tytułu („The shaping of us”), nawiązującego do znanego cytatu W. Churchilla, który Bernheimer wykorzystała jako motto wprowadzające do swojej książki. Co więcej, sentyment do greckiej mitologii, zaszczepiony mi już w dzieciństwie, nie pozwala przejść też obojętnie obok pomyłki w przytaczanym w książce micie o Ptolemeuszu, który z jakiegoś powodu został tutaj nazwany „bogiem Tytanem”. Trudno jednak powiedzieć, czy jest to winą samej autorki, czy może raczej tłumacza niezaznajomionego dostatecznie z grecką wersją Genesis.

Ważne jednak, aby „plusy ujemne” nie przysłoniły Wam „plusów dodatnich”, że pozwolę sobie na parafrazę klasyka. „Potęga przestrzeni wokół nas” to pozycja, którą warto polecić każdemu, kto choć trochę interesuje się psychologią, ekologią, architekturą oraz projektowaniem i zagospodarowaniem przestrzeni. A także wszystkim tym, którzy jeszcze tymi zagadnieniami się nie interesują – czas najwyższy zacząć!

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
„Potęga przestrzeni wokół nas” to pozycja, którą warto polecić każdemu, kto choć trochę interesuje się psychologią, ekologią, architekturą oraz projektowaniem i zagospodarowaniem przestrzeni. A także wszystkim tym, którzy jeszcze tymi zagadnieniami się nie interesują – czas najwyższy zacząć!

Autor

Psycholog prosto z pieca, archeolog tylko na papierze. Oficjalnie doktorantka nauk społecznych na UJ, prywatnie zaś miłośniczka kryminalistyki i kryminologii oraz chuligan kognitywistyki i bojówkarz neuronauki. W psychologii nade wszystko cenię sobie dowody. W nauce zaś mądre pytania.
Inline
Inline
Google+