Kategoria trudności

Kategoria trudności

Autor: Władimir Szatajew 

  • Tłumaczenie: Tomasz Jaśkiewicz
    Konsultacja naukowa/profesjonalna: Denis Urubko
    Tytuł oryginału: Kategorija trudnosti
    Seria/cykl wydawniczy: Literatura górska na świecie nr 53
    Wydawnictwo: Stapis
    Data wydania: 2015
    ISBN: 978-83-7967-018-5
  • Wydanie: papierowe,
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 210
Alpinizm w Rosji przez długi czas egzystował niejako na marginesie alpinizmu światowego. To był surowy system, który pozwalał na niezależne decyzje, dawał możliwość doskonalenia się i rozwoju sportowego, wejścia na nowy, wyższy poziom. Była to epoka wybitnych wspinaczek technicznych w Kaukazie, Ałaju, pokonywania wielkich ścian w Pamirze i Tienszanie. Dlatego ta opowieść sportowca, analityka i działacza zasługuje na szczególną uwagę. Na stronach książki są mrok i wysokość. Krew i wolność. Szczęście zwycięstw i gorycz porażek. To wszystko splata się w jeden skomplikowany węzeł, jakim jest alpinizm. Gdy byłem młody, książka Włodzimierza Szatajewa skłoniła mnie do przemyślenia wielu spraw. Pomogła mi zorientować się, czym jest alpinizm, ponieważ zawiera pytania i odpowiedzi – to jej ogromna wartość. Czytając ją, nie tylko podążamy za historią, lecz oceniamy samych siebie, naszą moralność, to, co uważamy za dobre i złe, dociekamy przyczyn naszych zachowań. Dzieło staje się lustrem, w którym każdy może się przejrzeć. Razem autorem przeżywamy ważne chwile jego życia – trudne i radosne, gorzkie i natchnione. Zostajemy wciągnięci w świat człowieka balansującego na ostrzu kontrastów i emocji. To nie pamiętnik, nie, wszystko jest o wiele bardziej złożone. I cenniejsze, ponieważ książka Szatajewa odnosi się do aktualnych w tamtych czasach problemów, które wcale aktualne być nie przestałyze wstępu

Dostałem niedawno do ręki książkę górską. Pisałem już o takich parę razy i jak szanowni Czytelnicy zapewne wiedzą mam to tej grupy książek podejście delikatnie mówiąc powściągliwe. Wbrew pozorom lubię jednak czytać literaturę górską, więc zabrałem się i do tej niezwłocznie. Jestem zachwycony. Książka jest różna od pozostałych, jest powiewem inności. Przy tym jest rozsądna, wyważona, nie chcę przesadzać i pisać, że jest mądra, bo to nie praca filozoficzna, ale naprawdę warto do niej sięgnąć. Dla mnie ma niewątpliwą „wartość dodaną”, bo dostałem ją od Ukochanej – zaryzykowała wiele (jak pisałem jestem bardzo krytyczny w stosunku do literatury górskiej) i wygrała wszystko, trafiła w dziesiątkę.

Wypadałoby jednak napisać przynajmniej kilka konkretów w tym „peanie na cześć”. Oto one. Widać, że Szatajew napisał książkę po prostu, nie na siłę, nie z wyrachowania, nie na ilość, a w efekcie powstał tekst bardzo wyważony, rozsądny, z szeregiem mądrych zdań, pokazujący góry jako inspirację, jako szkołę życia i myślenia (nie tylko o wspinaniu). Dużą zaletą jest to, że tekst nie jest długi, a jednak nie pozostawia niedosytu – jest w sam raz.

Jest to jedna z niewielu na polskim rynku wydawniczym górskich książek „ze wschodu”. Szkoda, bo tamtejsi autorzy mają dużo ciekawego do powiedzenia. Dzięki tej pozycji poznajemy historię kontaktów wschodu z zachodem z tej pierwszej perspektywy. Przekonujemy się, że na poziomie ludzi „żelazna kurtyna” nie była nieprzepuszczalna. Możemy też zobaczyć różnice podejść do wspinania (wręcz zderzenie kultur). Z dzisiejszej perspektywy wprost cudowne są akapity dotyczące na przykład zawodów wspinaczkowych (i w ogóle tzw. sportowego wspinania). Zapewne niewiele osób wie (lub zgadnie) kto (w kategoriach narodowych federacji alpinizmu, jak PZA) i co wtedy na ten temat mówił – dla wielu okaże się to dziś zaskakujące.

Czytając „Kategorię trudności” wkraczamy w świat mistrzów sportu, instruktorów różnych stopni i kompetencji, zezwoleń na wyjścia w góry, zebrań kolektywów wspinaczkowych… – można się uśmiać, ale można się też zadumać (bynajmniej nie z sentymentu). Jesteśmy już paręnaście lat po przemianach ustrojowych w naszym kraju i łatwiej nam spojrzeć z dystansu choćby na sprawę regulacji wspinania (w Polsce objawiły się one pod postacią tzw. „kart taternika”). Szatajew analizuje na przykład przyczyny i przebieg niektórych górskich wypadków. Przy okazji spokojnie i bardzo logicznie pokazuje sens wspomnianych regulacji i racjonowania. Oczywiście najważniejszy jest umiar i w świecie socjalistycznym niewątpliwie straciliśmy go w tym względzie, biurokratyzując sport, ale mimo to warto przemyśleć argumenty Autora.

Będzie oczywiście o wspinaniu (ale Szatajew wie, że jego nadmiar może znudzić czytelnika, i sam to pisze: s.153), sensownie o jego sensie, ale będzie też o miłości, o ludziach i przyjaźniach, o historii (w tym historii sprzętu wspinaczkowego), o śmierci i pogrzebach w górach (bardzo rozsądne, mądre i empatyczne słowa), o filozofii i problemach z indywidualizmem. Widać, że jednak starsze pokolenie wspinaczy to zupełnie inna klasa myślenia i pisania. Warto tę pozycję przeczytać, jeśli ktoś chce obcować z literaturą górską, ale nie czytać w kółko o rysach, kominach, zalodzeniu, chwytach, stopniach, przewieszeniach i drogach na szczyt. Warto tę książkę mieć. Polecam. 


Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
Jest to jedna z niewielu na polskim rynku wydawniczym górskich książek „ze wschodu”. Szkoda, bo tamtejsi autorzy mają dużo ciekawego do powiedzenia... Warto przeczytać!

Autor

archeolog latynoamerykanista, geolog, alpinista
Inline
Inline
Google+