Demon w maszynie. Jak ukryte sieci informacji wyjaśniają tajemnicę życia

Demon w maszynie. Jak ukryte sieci informacji wyjaśniają tajemnicę życia

Autor: Paul Davies

  • Tłumaczenie: Tomasz Lanczewski
    Tytuł oryginału: The Demon in the Machine: How Hidden Webs of Information Are Solving the Mystery of Life
    Wydawnictwo: Copernicus Center Press
    Data wydania: 2020
    ISBN: 9788378865254, 9788378865261 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, e-book (epub, mobi)
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 350

Życie przypomina magię, a jego tajemnice zakrywa całun nieprzeniknionej złożoności. Ogromny postęp, jaki dokonał się w biologii w ciągu ostatnich dziesięcioleci, jeszcze bardziej pogłębił tę zagadkę. Co sprawia, że żywe istoty posiadają ową iskrę, która odróżnia je od innych układów fizycznych i sprawia, że są tak niezwykłe i wyjątkowe?

Demon w maszynie to zapierająca dech w piersiach podróż przez krajobraz fizyki, biologii, logiki i informatyki. Słynny fizyk, Paul Davies, prowadzi nas od mrocznych początków życia ku mikroskopijnym silnikom napędzającym komórki naszych ciał. Łącząc ze sobą nowotwory i świadomość, dwugłowe robaki i ptasią nawigację, odkrywa, w jaki sposób organizmy biologiczne gromadzą i przetwarzają informacje, by wyczarować porządek z chaosu i tym samym otworzyć okno na tajemnicę życia.

Ta książka łamie schematy! – „Nature”

Wielka idea polega na tym, że zrozumienie przepływu informacji w organizmach może być brakującym elementem naszej naukowej układanki. – „The Guardian”

Poszukując odpowiedzi na jedną z najstarszych kwestii – czym jest życie? – Paul Davies przekracza granice poznania, odkrywa miejsca jeszcze nienazwane. – „New Scientist

z opisu wydawcy

Podobno żyjemy w społeczeństwie informacyjnym. Porzuciliśmy wszelkie -izmy, zgodnie z którymi zwykliśmy katalogować bieżące prądy umysłowe epoki i postawiliśmy w centrum istnienia informację. Ostatnich kilkanaście lat przebiega pod znakiem rewolucji cyfrowej, która zmieniła nieodmiennie świat i ludzi. Czym jednak jest informacja? I czym są owe ukryte sieci informacji, których autor mówi w tytule książki?

Paul Davies w swojej książce próbuje dokonać wiwisekcji fundamentów biologicznej złożoności życia. Ale nie tylko, ponieważ życie jest dla niego tak samo fascynujące, jak to, co pozostaje nieżywe. „Nieżywe” nie w znaczeniu: „umarłe”, ale to, co pozostaje nieożywione – zarówno materia jak i na przykład coś, co żywe nigdy nie było – idea czy też informacja. Autor próbuje znaleźć coś, co będzie w stanie połączyć obie te kategorie istnienia. Swoją próbę oprze o próbę nanizania na tę samą nić korali fizyki i biologii. I tu właśnie Brytyjczyk wprowadza pojęcie „sieci informacji”. Jest to dosyć pojemne pojęcie, ponieważ jest używane w sposób dosyć swobodny, bardziej jako pojęcie filozoficzne, niż naukowe. Mówiąc dosyć oględnie, ma ono za zadanie objęcie sobą tego wszystkiego, czego nie wiemy (jeszcze) o świecie i istnieniu – informacja, a co składa się w spójną i łączną całość – sieć.

Książka podzieli się na trzy części. Pierwsza jest niejako wprowadzeniem do tego, co ma się dziać później. Autor operuje w niej dosyć dobrze już znanymi pojęciami i teoriami z dziedziny termodynamiki i fizyki. Tytułowy Demon w maszynie okazuje się (przynajmniej na potrzeby pierwszych rozdziałów) Demonem Maxwella, czyli personifikacją eksperymentu myślowego, mającego za zadanie wyjaśnienia drugiej zasady termodynamiki. Teoria ta jest punktem wyjścia do postawienia tezy, że życie jako takie wymaga reprodukcji (co jasne i oczywiste) i samoorganizacji. Wyjaśnia to za pomocą nową koncepcji biochemii komórki, tzw. podejścia modułowego do zagadnienia syntezy białek i metabolizmu, w którym informacja jest jednostka podstawową. Choć znaczenie i pojemność pojęcia „informacji” jest dosyć niedoprecyzowane. Jednakże autor twierdzi, że fizycy oraz informatycy tworzą wariacje tegoż demona pod postacią silników informacyjnych.

Cześć druga książki skupia się już na biologii i biologicznym sensie istnienia. Autor sięga do zasobów wiedzy medycznej (mechanizm powstawania nowotworów), teorii ewolucji i pojęcia przystosowania biologicznego i rozmnażania, zarówno jeśli chodzi o podział komórek jak i rozmnażania organizmów. A po co to robi? Autor skupia swoją uwagę na mechanizmy białkowe, aby odnaleźć kryjące się w nich demony regulujące funkcje życiowe komórek.

Dwie pierwsze części książki – jak się niechybnie miało okazać – stanowiły coś w rodzaju przygotowania czytelnika do zapoznania go ze swoją własną teorią dotyczącą istoty życia, zaprezentowaną w części ostatniej. Teoria ta bazuje na pojęciach informacji termodynamicznej, podziale komórek i przystosowaniu. W ten właśnie sposób próbuje wyjaśnić, gdzie i jak powstało życie jako całość oraz powstaje nowe życie w sensie jednostkowym.

Demon w maszynie nie jest lekturą łatwą. Nie chcę czynić ogólnego zarzutu do książek popularnonaukowych, że bywają one interdyscyplinarne – są książki i autorzy, których niewątpliwą zaletą jest to, że potrafią bardzo zręcznie korzystać z wszystkich atutów łączenia poszczególnych dziedzin wiedzy w jednej dysertacji. U Davisa mamy do czynienia z interdyscyplinarnością, ponieważ u autora przenikają się różne dziedziny nauk ścisłych, jak: matematyka, fizyka, informatyka i biologia. Dla mnie trudne było czytanie o matematycznych modelach stosowanych do wyjaśnienia biologii. Trochę pomagają dodatkowe wyjaśnienia umieszczane w ramkach po poszczególnych zagadnieniach. Pomagają ale tylko trochę, ponieważ idea przewodnia książki jest na tyle egzotyczna, że trzeba być maksymalnie skupionym, aby zrozumieć zależności, które przedstawia autor. Szczególnie w ostatnich rozdziałach. A te ostatnie rozdziały są najbardziej nierówne.

Skoro już krótko przedstawiłem, co robi Davis, muszę przejść do tego, jak to robi. A robi to – przedstawia swoją hipotezę – w niezwykle trudny (dla siebie i dla odbiorcy) sposób, ponieważ w swojej dywagacji sięga z równą łatwością po wiedzę z dziedzin termodynamiki, mechaniki kwantowej, teorii ewolucji czy też informatyki. Interdyscyplinarność prac naukowych nie jest wadą samą w sobie, autorzy potrafią wykorzystać ją do ożywienia dyskursu i pogłębienia refleksji nad zgłębianym zagadnieniem. Należy to jednak zrobić umiejętnie. Z jednej strony, aby uniknąć zmiany interdyscyplinarności w nieczytelny amalgamat nauk ścisłych, a z drugiej, aby uniknąć „utopienia” czytelnika w faktach.

Choć sama książka wciąż pozostaje sporą dawką wiedzy, operuje pojęciami i teoriami, które wielu czytelników może już dosyć dobrze znać, a przynajmniej mniej lub bardziej kojarzyć. Paul Davis funduje czytelnikom powtórkę z niektórych teorii fizyki. Natomiast w ostatniej części książki, dywagacja popularnonaukowa zmienia swój charakter – autor przechodzi w dywagację filozoficzną, w której autor używa pewnych pojęć i teorii fizyki oraz biologii, aby je zdekomponować a następnie połączyć w nowy twór. Raczej jest to twór filozoficzny niż naukowy. Przyznaję – dosyć ciekawy, jednak wciąż wymyka się on naukowej weryfikacji.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format: , , , ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Paul Davies wyjaśnić tajemnicę istnienia - w najbardziej szerokim znaczeniu tego pojęcia, bo wszystkiego, co tylko może istnieć; zarówno bytów biologicznych jak i niebiologicznych - poprzez wskazanie na wspólnotę fizyki, biologii i informatyki. Choć zaczyna z pozycji interdyscyplinarnego naukowca, przemawiającego do czytelnika z pozycji profesora nauk ścisłych, to kończy jako filozof. I w tym tkwi cały problem - autor wymaga maksymalnego skupienia, ponieważ dawka wiedzy, którą przekazuje jest spora i nie ma czasu na jej przetrawienie, a z drugiej strony w ostatniej części książki, w której wprowadza swoją autorską tezę zmienia się w filozofa, który chce, aby jego słowom po prostu wierzyć i nie wymagać weryfikacji faktów.

Autor

Absolwent filologii polskiej. Zgodnie z wykształceniem pracuje w Ubezpieczeniach. Uwielbia Metallikę, poezję Herberta, Miłosza i Szymborskiej oraz prozę Camusa i Vargasa-Llosy. Literatura piękna, filozofia, teatr oraz muzyka to jego pasje. Współpracuje z kilkoma portalami literackimi oraz jednym teatralnym.
Google+