Ebola. Tropem zabójczego wirusa

Ebola. Tropem zabójczego wirusa

Autor: David Quammen

  • Tłumaczenie: Katarzyna Mojkowska
    Tytuł oryginału: Ebola: The Natural and Human History of a Deadly Virus
    Wydawnictwo: MUZA S.A.
    Data wydania: 2016
    ISBN 978-83-287-0242-4
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka ze skrzydełkami
    Liczba stron: 256
(…) wybuch eboli to coś zupełnie innego niż dramat wojenno-politycznej rzeczywistości. Trudniej go zdefiniować, a jego charakter jest o wiele bardziej upiorny. Wirus jest niewidzialny, można go zobaczyć jedynie pod mikroskopem elektronowym albo dopiero wtedy, gdy pokaże swoje chorobotwórcze działanie. Jest bezosobowy. Apolityczny. Wydaje się zabijać niczym anioł śmierci podczas dziesiątej plagi egipskiej w księdze Exodus.
To ostatnie jest mylące. Ebola nie jest żadnym aniołem śmierci; jest zdumiewająca, ale nie jest nadnaturalna. To zwyczajny wirus, z tym że choć niepozorny, gdy tylko dostanie się do ludzkiego organizmu, okazuje swoją piekielnie destrukcyjną moc.fragment wprowadzenia

Szóstego grudnia 2013 roku w położonej na południu Gwinei wiosce Meliandou zmarł Emile Ouamouno, dwuletni chłopiec zakażony wirusem Ebola. Uważany jest dziś za „pacjenta zero”, osobę, od której rozpoczęła się ostatnia epidemia choroby wywoływanej przez ten patogen (zwanej również gorączką krwotoczną Ebola1), którą udało się opanować dopiero niedawno2. Dalej wydarzenia potoczyły się już lawinowo. Najpierw, w okresie nieco dłuższym niż miesiąc, wirus zabił większość członków rodziny małego Gwinejczyka. Później, przez położone niedaleko Meliandou granice, choroba rozprzestrzeniła się na sąsiadujące kraje: Sierra Leone i Liberię. Do dziś Ebolą zaraziło się prawie 30 tys. osób, z czego ponad jedna trzecia zmarła. Media huczały, codziennie bombardując nas nowymi informacjami. Pewnie szybko przyszłoby znudzenie losami mieszkańców Zachodniej Afryki, gdyby nie pojawiające się pytania: czy straszna choroba nie zaatakuje Europy i Stanów Zjednoczonych!? We wrześniu 2014 roku stało się, odnotowano pierwszy przypadek „za Oceanem”, a parę dni później również w Europie. Czy zbliża się koniec naszej cywilizacji? – zdawali się pytać ze srebrnego ekranu „znani i lubiani” dziennikarze. Zapanowała atmosfera strachu, którą próbowali opanować specjaliści, dobrze wiedzący, że Ebola, choć straszna, nie ma (jeszcze?) potencjału, by zdziesiątkować ludzkość. Dość powiedzieć, że według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) „zwykła” grypa zabija rocznie na całym świecie ponad 200 tys. ludzi, a malaria ok. 650-800 tys. Tymczasem od 1976 roku Ebola spowodowała śmierć „jedynie” ok. 13 tys. ludzi.

Jak mówi 22 Zasada Zaboru Ferengi: Mędrzec potrafi usłyszeć zysk na wietrze3. A biorąc pod uwagę fakt, że Ferengi bez zysków to żaden Ferengi4, przedstawiciele tej przedsiębiorczej rasy z uniwersum Star Treka muszą wiedzieć, co mówią. Nie wiemy, czy o nadarzającej się okazji do uzyskania zysków usłyszeli Ferengi, ale bez wątpienia wybuch tak dużej epidemii choroby wywoływanej wirusem Ebola „usłyszała” całkiem spora grupa przedsiębiorczych przedstawicieli Homo sapiens. Postanowili oni wykorzystać sytuację i zarobić – głównie – na ludzkim strachu, pisząc książki o tej chorobie. Okazja (i rozwój self-publishingu) sprawiła, że amerykański gigant w branży handlu internetowego, Amazon dosłownie zalany został publikacjami dotyczącymi Eboli. Znaczna ich część nie warta była nawet kliknięcia w ich opis. Obok nich pojawiły się jednak prawdziwe popularnonaukowe perełki. Książki, które nie tylko przekazują rzetelną wiedzę na temat wirusa i jego epidemii, a czasem również epidemiologii, ale robią to w niezwykle przystępny sposób. Do nich bez wątpienia należy książka Davida Quammena Ebola. Tropem zabójczego wirusa.

Quammen jest doświadczonym popularyzatorem nauki, który na koncie ma kilka uznanych pozycji. Ostatnimi czasy zainteresował się wirusami odzwierzęcymi, czego wynikiem są już trzy książki. Pierwsza z nich skupiona była na zagadnieniach ogólnych i próbie przewidzenia skąd może przyjść kolejne zagrożenie. Druga, opisywała historię wirusa HIV. Trzecią jest właśnie Ebola. Tropem zabójczego wirusa. Polski tytuł książki nie jest przypadkowy i prawdopodobnie lepiej oddaje jej treść, niż oryginalne angielskie The Natural and Human History of a Deadly Virus. Motywem przewodnim jest tu bowiem poszukiwanie rezerwuaru – niejako naturalnego środowiska – wirusa Ebola, z którego od czasu do czasu przeskakuje on na człowieka, by zbierać swoje śmiertelne żniwo.

Książka Quammena, który w czasie zbierania materiałów, sam odwiedził Afrykę, świetnie łączy reportaż z przedstawieniem najważniejszych naukowych ustaleń dotyczących Eboli. Najważniejsze dla dalszej narracji specjalistyczne terminy (np. zoonoza5 czy wspomniany już rezerwuar) autor przedstawia czytelnikowi już we wstępie, dzięki czemu do lektury właściwej części przystępujemy przygotowani. W tej zaś poznajemy historię odkrycia nowego wirusa, a następnie jego pięciu zidentyfikowanych dotąd gatunków, przeplatane rozmowami z naukowcami, którzy poszukują rezerwuaru oraz tubylcami, którzy na własne oczy widzieli spustoszenie, jakie siała choroba zarówno wśród ludzi, jak i goryli oraz szympansów. Co więcej, jasno tłumaczy przy tym, czym tego typu dane anegdotyczne różnią się od naukowych; uznać to należy za istoty plus publikacji. Quammen krótko przedstawia też perspektywę antropologiczną, czyli to jak na chorobę patrzy „medycyna tradycyjna”, która przy braku wiedzy naukowej dostarcza jednak czasem cennych wskazówek dotyczących postępowania, np. konieczności izolowania chorych. Trochę miejsca poświęcono również popularnej wizji wirusa Ebola w kulturze zachodniej, która kształtowana była dotąd głównie filmami fabularnymi i książkami, które zazwyczaj przedstawiały wydarzenia znacznie bardziej dramatycznie, niż wyglądają one w rzeczywistości6.

Książka, mimo że świetna, nie jest pozbawiona drobnych błędów. W jednym z początkowych rozdziałów Quammen pisze, że znane są cztery gatunki wirusa, podczas gdy w rzeczywistości jest ich pięć. Sam autor poprawia się w dalszej części, gdzie opisuje już jednak odkrycie wszystkich pięciu. Nie poprawiono niestety nieprawdziwej informacji dotyczącej wielkości genomu wirusa. W książce napisano, że zapisano w nim przepis na dziesięć białek strukturalnych. Rzeczywistość jest jeszcze bardziej niezwykła. Otóż w genomie Eboli zakodowanych jest zaledwie siedem białek strukturalnych (tak, genom tego wytrawnego zabójcy naczelnych7 jest tak malutki!). Mimo że jest to istotny błąd merytoryczny, nie jest on na tyle poważny, by na jego podstawie obniżać ocenę całej książki. Przyczepić się też można do tego, że prestiżowe czasopismo naukoweJournal of Infectious Diseases określone zostaje mianem gazety o chorobach zakaźnych, ale w tym przypadku trudno powiedzieć, czy błąd leży po stronie autora czy tłumacza.

W epilogu autor wyraża nadzieję, że jego książka dostarczy pomocnego kontekstu dla wszechogarniających doniesień prasowych oraz, być może, sprawi, że czytelnicy staną się odrobinę lepiej przygotowanymi obywatelami świata, by działać w obliczu czegoś, co stało się globalnym wyzwaniem. Moim skromnym zdaniem sztuka ta Quammenowi jak najbardziej się udała. Jego książka to rewelacyjne połączenie historii konkretnych osób z rozważaniami naukowymi. A wszystko to napisane językiem, który chyba dla nikogo nie okaże się zbyt trudny.

1 Od nazwy tej obecnie odchodzi się, gdyż krwotoki występują zazwyczaj u mniej niż połowy chorych.

2 14 stycznia tego roku WHO ogłosiła koniec epidemii, ale kilka godzin później pojawiły się doniesienia o kolejnych śmiertelnych przypadkach.

3 Można jeszcze ewentualnie przytoczyć 9 Zasadę Zaboru Okazja plus instynkt równa się zysk.

4 Zasada nr 18.

5 Czyli choroba odzwierzęca.

6 Autor szczególnie pastwi się nad wydaną również w Polsce „popularnonaukową” książką Strefa skażenia Richarda Prestona, którego oskarża o dramatyzowanie opisów prawdziwych wydarzeń do tego stopnia, że bardziej przypominają science-fiction niż rzeczywistość. Swoją drogą książka Prestona wydana została w 2015 roku, co jasno pokazuje, że polscy wydawcy również znają 22 Zasadę Zaboru. Szkoda, że nie wybierają lepiej książek, które wprowadzają na polski rynek.

7 Oprócz ludzi Ebola potrafi dziesiątkować również populacje goryli i szympansów, o czym Quammen również wspomina w swojej książce.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: ,
Ocena merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Książka Davida Quammena opowiada o odkryciu wirusa Ebola, jego pięciu gatunków oraz poszukiwaniach rezerwuaru patogenu. Jest ona rewelacyjnym połączeniem historii konkretnych osób z rzetelną wiedzą naukową. A wszystko to napisane językiem, który chyba dla nikogo nie okaże się zbyt trudny.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Inline
Inline
Google+