Kreatywność. Mózg w dobie innowacji

Kreatywność. Mózg w dobie innowacji

Autor: Elkhonon Goldberg

  • Tłumaczenie: Anna i Marek Binderowie
    Recenzent: dr hab. Michał Harciarek
    Tytuł oryginału: Creativity. Human Brain in the Age of Innovation
    Wydawnictwo: PWN
    Data wydania: 2018
    ISBN: 978-83-01-20189-0
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 328
W społeczeństwie, w którym panowała stagnacja informacyjna, a zmiany zachodziły z prędkością lodowca, stosunkowo niewiele jednostek angażowało się w procesy twórcze; egzystencją zdecydowanej większości społeczeństwa rządziła rutyna, która raz opanowana wystarczyła za drogowskaz do końca życia. Ale w społeczeństwie, w którym wiedza i umiejętności odchodzą do lamusa, zanim zdążą stać się rutyną, praktycznie każdy człowiek staje się częścią procesu twórczego: jeśli nawet sam nie tworzy oryginalnych rozwiązań, to przynajmniej wykorzystuje i włącza do swojego życia nowe idee, koncepcje i umiejętności. Czy taka tendencja wymaga od członków społeczeństwa opartego na nowości innego wykorzystywania naszych zasobów neuronalnych, mocy naszego mózgu? Czy to wpłynie na sposób, w jaki zmienia się z wiekiem nasz mózg? Elkhonon Goldberg próbuje dowieść, że odpowiedź na te pytania prawdopodobnie brzmi: „tak”.z opisu wydawnictwa

Czytanie najnowszej książki Elkhonona Goldberga przypomina nieco jazdę rollercoasterem. W pewnych momentach dzieje się niewiele, po to, aby w innych wykrzyknąć z zachwytu. Autor „Kreatywności. Mózgu w dobie innowacji” traktuje czytelnika poważnie, żeby nie powiedzieć, iż nadmiernie ufnie. Wierząc, iż po pozycję tę sięgną osoby ciekawe, inteligentne, a do tego wszystkiego mające przynajmniej podstawową wiedzę w zakresie neuronauki, Goldberg zmusza do ciągłego skupienia, hiperfrontalności mózgowej – że pozwolę sobie na bezpośrednie odwołanie do treści – która dla jednych, zupełnie jak przejażdżka kolejką górską, może być wyjątkową przyjemnością, dla drugich zaś nieco zbyt obciążającym przeżyciem.

„Kreatywność” to bodaj pierwsza propozycja wyjaśnienia skomplikowanych mechanizmów myślenia twórczego, innowacyjnego w kontekście ich korelatów neuronalnych, społecznych oraz kulturalnych, która reklamuje się jako książka skierowana do szerszej publiczności. Założenie, iż w ma do czynienia z pozycją popularnonaukową przeciętnego zjadacza bułki z bananem, może jednak zaprowadzić na manowce. Książki tej nie sposób nazwać inaczej, niż mądrą – w pełnym tego słowa znaczeniu. Choć Goldberg próbuje przybliżyć temat w sposób przystępniejszy, niż robią to autorzy rozpraw naukowych, nie jest w stanie odejść od dydaktycznego porządku oraz klinicznej staranności. Aby w końcu zdradzić nam, jak w jego przekonaniu mózg radzi sobie z analizą nowych bodźców, a także to, które jego struktury są odpowiedzialne za produkowanie nowych idei i tworzenie innowacyjnych koncepcji, przeprowadza nas przez długą, miejscami może zbyt krętą i zbyt ciernistą ścieżkę opisu funkcjonowania ludzkiego mózgu. Jak zresztą słusznie zauważył dr hab. Michał Harciarka w wydawniczej recenzji książki, „bezsporne zrozumienie treści książki wymaga od Czytelnika pewnego poziomu erudycji”. A jednak, to mozolne brukowanie drogi do celu ma swój głęboki sens. Kiedy bowiem dotrzemy do sedna, kiedy wreszcie dowiemy się o co w tym wszystkim chodzi, nie sposób nie wykrzyknąć przeciągniętego: „Acha!”. W jednym momencie wszystkie punkty łączą się w jedną całość, tworząc przy tym pełny obraz problemu – tak pełny, iż właściwie nie sposób wyobrazić sobie, aby możliwe było domalowanie do niego choćby maleńkiej kropki.

Wnikliwe oraz szerokie podejście do opisu neuronalnych mechanizmów leżących u podstaw kreatywności wymusza więc od Czytelnika sumienność oraz uwagę. Choć poszczególne rozdziały teoretycznie stanowią zamkniętą całość, w praktyce jednak, aby w pełni skorzystać z książki, należy do niej usiąść raz, a dobrze. Sugerowałabym jednak delikatne dawkowanie treści. Namnożenie teorii wykraczających dalece poza obszar klasycznej psychologii, podejmowanie wątków tak odległych jak choćby koncepcji sieci małego świata, hipoteza FROP-ów, czyli fantomów czołowych, aż po dwoistość zespołu Touretta i Parkinsona, może wywołać wrażenie błądzenia i zniechęcić do książki. Wytrwać jednak przy niej warto, ogrom wiedzy który przekazuje Goldberg warta jest tej odrobiny poznawczego wysiłku. Po jej lekturze Czytelnik, choć może nieco zmęczony, z całą pewnością odczuwać będzie głęboką satysfakcję. A do tego znajdzie dziesiątki fascynujących tematów do rozmów w inteligentnym towarzystwie, kiedy akurat nastanie moment żenującej ciszy.

Choć książce z punktu widzenia naukowego nie sposób nic zarzucić – prezentuje ona bowiem teorię autorską i stanowi efekt wielu dekad pracy Goldberga – brakuje jej tej odrobiny swady, płynności i jasności wywodu, która niezbędna jest do tego, aby przeskoczyć z poziomu prezentowania wiedzy na poziom prawdziwej popularyzacji nauki. Za długie zdania, definiowanie pojęć już po ich pierwszym wprowadzeniu i użyciu do opisu zjawisk, czy wręcz niewyjaśnianie pewnych określeń, które doskonale zrozumie właściwie jedynie psycholog czy neurolog, zapewne ograniczy zasięg tej książki do grona prawdziwych pasjonatów. A pewnie trafi ona głównie pod strzechy badaczy zjawiska, którzy w „Kreatywności” znaleźć mogą inspiracje do własnych rozważań oraz impuls do badań.

„Kreatywność. Mózg w dobie innowacji” to prawdziwie mądra książka. I choć może wydawać się wręcz za mądra dla kogoś, kto poszukuje zgrabnych, ładnych i nieskomplikowanych odpowiedzi na złożone pytania, zmierzyć z nią powinni się wszyscy ci, których fascynuje kosmos ludzkiego mózgu oraz architektura umysłu, który zdolny jest do tworzenia rzeczy nieskończenie wspaniałych i nieopisanie pięknych.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format:
Wartość merytoryczna
Atrakcyjność treści
Poziom edytorski
OCENA
„Kreatywność. Mózg w dobie innowacji” to prawdziwie mądra książka. I choć może wydawać się wręcz za mądra dla kogoś, kto poszukuje zgrabnych, ładnych i nieskomplikowanych odpowiedzi na złożone pytania, zmierzyć z nią powinni się wszyscy ci, których fascynuje kosmos ludzkiego mózgu.

Autor

Psycholog prosto z pieca, archeolog tylko na papierze. Oficjalnie doktorantka nauk społecznych na UJ, prywatnie zaś miłośniczka kryminalistyki i kryminologii oraz chuligan kognitywistyki i bojówkarz neuronauki. W psychologii nade wszystko cenię sobie dowody. W nauce zaś mądre pytania.
Inline
Inline
Google+