Offshoring

Offshoring

Autor: John Urry

  • Tłumaczenie: Paweł Tomanek
    Tytuł oryginału: Offshoring
    Wydawnictwo: PWN
    Seria wydawnicza: Seria Krytyczna
    Data wydania: 2015
    ISBN 978-83-01-8267-0
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 280
Offshoring to praktyka przenoszenia części działalności gospodarczej za granicę. Ukrywanie przychodów, bogactwa i zysków w rajach podatkowych uczyniło z offshoring temat medialny, w swojej książce John Urry twierdzi jednak, że offshoring jest czymś dużo więcej, że w praktyce jest to jeden z głównych mechanizmów globalnej gospodarki. Książka stanowi dokumentację różnych sposobów, w jakie offshoring dokonuje się w obszarze polityki, ekonomii oraz ekologii. Urry analizuje nie tylko zjawisko masowego importu tanich produktów z krajów rozwijających się, lecz również zjawisko eksportowania do nich zanieczyszczeń, odpadów, w końcu również korzystania z zakazanych w krajach centrum rozrywek, w tym przede wszystkim z usług seksualnych. Podobnie za oceany wysyła się niepokoje społeczne i zagrożenia polityczne. Efektem jest atmosfera niepewności, kłamstw i dwuznaczności, która jest odpowiedzialna za mroczną stronę postępującej globalizacji.Opis wydawnictwa

Pamiętacie postać Roberta Langdona głównego bohatera Kodu Leonarda Da Vinci oraz Aniołów i demonów Dana Browna? Ten profesor historii sztuki na Uniwersytecie Harvarda nieco przypadkowo odkrył zupełnie nieznaną warstwę rzeczywistości. Dzięki temu uświadomił sobie, że dobrze wszystkim znany świat jest jedynie zbudowaną z kłamstwa fasadą, za którą kryją się walczące o władzę i wpływy tajne organizacje. Oczywiście książki Dana Browna i nakręcone na ich podstawie filmy były czystą rozrywką, a ich związek z rzeczywistością był raczej luźny. Sukces opierał się przede wszystkim na łaknieniu teorii spiskowych, prostych – często prostackich1 – sposobów, które tłumaczą nam świat, który nas otacza. Nie znaczy to jednak, że „środowisko”, w którym żyjemy jest proste i pozbawione sekretów. Książka socjologa Johna Urry’ego Offshoring ma w zamyśle rzucać światło na ciemną stronę globalizacji, która kryje się przeważnie przed wzrokiem opinii publicznej gdzieś w mrocznych zaułkach naszej cywilizacji. W tych zakamarkach czają się nie pospolici przestępcy, ale spora część najbogatszych ludzi na świecie. Bo Offshoring traktuje w istocie o klasowej wojnie między bogatymi, a 99% reszty ludzkości2, o nierównym starciu tego co jawne z tym co tajne. Mimo iż klasowość pojawia się w książce kilkukrotnie, przede wszystkim w otwierających rozdziałach, książka nie jest jednak żadną miarą marksistowską analizą opisywanego zjawiska.

Urry rozpoczyna swoją książkę od wyjaśnienia, czym jest tytułowy offshoring. Z pozoru brzmi to niewinnie, bo mowa przecież jedynie o procesie przeniesienia wybranych procesów biznesowych za granicę. Jest to jednak tylko zasłona dymna, za którą – według brytyjskiego socjologa – kryje się szereg negatywnych, wręcza zagrażających demokracji, zjawisk.

W dalszej części Urry skupia się na pokazania sieci powiązań między klasą bogaczy i rosnącym wpływem jaki mają na nasz świat. Półtajne kluby, do których wstęp mają jedynie nieliczny i owiane tajemnicą spotkania, na których podejmowane są decyzje wyznaczające losy całej ludzkości. Ta część pracy brytyjskiego socjologa najbardziej trąci dziełami Dana Browna i nie sposób odnieść wrażenia, że wyciągane przez autora wnioski są przesadzone. Wątpliwości jednak pozostają. Mniej kontrowersyjny – chociaż nie w naszym kraju, gdzie doktryna neoliberalna zrównana została ze zdrowym rozsądkiem – jest opis właśnie tego nurtu myśli ekonomicznej. Urry pokazuje jego genezę i to w jaki sposób zagnieździł się w głowach przeważającej części ekonomistów3.

Całe szczęście autor porzuca ten ton, kiedy zaczyna opisywać konkretne zjawiska. A opisuje kolejno: offshoring pracy, podatków, rozrywki, energii, odpadów, wreszcie bezpieczeństwa. Jasno pokazuje w ten sposób, że dla międzynarodowych korporacji granice z jednej strony przestały już istnieć, z drugiej jednak pozwalają na ucieczkę przed czujnym okiem państwowych instytucji nadzorczych. W praktyce, jak tylko się da uciekają one spod pręgierza wymiaru sprawiedliwości, akceptując jego istnienie jedynie wtedy, kiedy służy ich interesom. W ostatnim rozdziale Urry podaje przepis na to jak odwrócić niekorzystne tendencje i przywrócić gospodarce bardziej lokalny charakter.

Ton Offshoringu jest bezkompromisowy, łatwo więc zakwalifikować autora jako zacietrzewionego ideologicznie i nie traktować poważnie tego, co pisze. Trudno jednak przejść obojętnie nad twardymi faktami, np. tym, że w 2003 roku jedna trzecia spośród największych brytyjskich firm nie zapłaciła żadnego podatku, mimo że poprzedni rok stał pod znakiem boomu gospodarczego, albo że w małym stanie Delaware [amerykańskim raju podatkowym – przyp. rec.] tylko w jednym budynku mieści się 217 tysięcy [sic!] firm. Jeszcze trudniej zignorować rozdział dotyczący offshoringu odpadów. Niemal każde kupno nowego smartfona, laptopa czy tabletu wiąże się bowiem automatycznie z powstaniem kolejnego „śmiecia”. Mimo iż teoretycznie odpady elektroniczne podlegają ścisłej kontroli, w rzeczywistości spora ich część trafia do krajów rozwijających się i krajów trzeciego świata. W chińskim Guiyu powietrze nie nadaje się do oddychania, a woda do picia, ponieważ tusz z wkładów do drukarek wycieka na ulice, a potem do rzeki. Dlatego wodę pitną trzeba sprowadzać ciężarówkami.

Offshoringu nie należy traktować jako publikacji naukowej. Mimo iż autor jest socjologiem, nie prowadził on samodzielnych badań w jej temacie (jedynie w kilku wybranych elementach, szczególnie ludzkiej mobilności). Książka Urry’ego to publicystyka. Istotnym minusem jest też to, że autor wielokrotnie odwołuje się do haseł z wikipedii czy artykułów w Daily Mail4. Bez wątpienia osłabia to ogólny jej wydźwięk, nawet jeśli opisywane w książce zjawiska są jak najbardziej realne. Należy również odnotować, że napisana została ona z perspektywy przedstawiciela cywilizacji zachodniej. A przecież to co dla jednych jest off-shoringiem, dla innych jest on-shoringiem. Nie ma wątpliwości, że nie tylko międzynarodowe koncerny, inwestorzy i bogacze czerpią z niego korzyści, lecz także częściowo mieszkańcy krajów rozwijających się. Często płacą oni jednak ukryte koszty związane z zanieczyszczeniem, a nawet zniszczeniem środowiska naturalnego, które z kolei prowadzi do chorób i przedwczesnej śmierci.

OffshoringJohna Urryego nie jest pozbawiony wad. Brak w nim spojrzenia na problem z innej perspektywy niż tylko krytyka niekorzystnych zjawisk. Z drugiej jednak strony książka jest prezentacją fenomenów, które rzadko pojawiają się w mediach. Roztacza przed nami nieznaną lub świadomie ignorowaną część rzeczywistości i bez wątpienia zmusza do myślenia i głębszego zastanowienia się nad światem, na którym nie tylko żyjemy, ale który współtworzymy.

1. Oczywiście równocześnie wiele teorii spiskowych jest znacznie bardziej skomplikowana niż realne wytłumaczenie danego zdarzenia czy fenomenu

2. Jak powiedział Warren Buffet: Rzeczywiście toczy się wojna klas, ale to moja klasa – klasa bogaczy – ją prowadzi, i to my wygrywamy

3. Powoli zaczyna się to zmieniać, ale w początkach polskiej transformacji ustrojowej ekonomistów, którzy proponowali inną jej drogę policzyć można na palcach jednej ręki. Pierwszym, który przychodzi tu na myśl jest prof. Tadeusz Kowalik.
4. Daily Mail jest brytyjskim tabloidem, odpowiednikiem naszego Faktu czy Super Expressu.

Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Offshoring brytyjskiego socjologa Johna Urryego skupia się na opisie negatywnych skutków przenoszenia części działalności biznesowej za granicę.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+