Świat na rozdrożu

Świat na rozdrożu

Autor: Marcin Popkiewicz

  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga
    Data wydania: 2013
    Numer wydania: II
    ISBN 978-83-7508-959-2 (papierowe) 978-83-7508-663-8 (e-book)
  • Wydanie: papierowe, e-book
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 568
„Książka o megatrendach to rzecz wyjątkowa. Pozwala dostrzec niewidoczny na co dzień związek między rosnącym deficytem budżetowym a zmianami klimatycznymi czy między wymieraniem gatunków a oprocentowaniem kredytów w banku za rogiem. Zrozumienie tych ulotnych zależności otwiera całkiem nową perspektywę dla poszukiwania rozwiązań dla problemów, przed którymi stoi dziś nasza cywilizacja”.

Michał Miazga, dyrektor REC Polska

„Na co dzień wielu ludzi kieruje się prostą regułą: jeśli nie umiesz w pół minuty powiedzieć, o co ci chodzi, to znaczy, że sam tego nie wiesz, nie przemyślałeś tego i po prostu zawracasz głowę. Reklamy trwają maksymalnie 30 sekund, prawda? Co jednak zrobić z takim na przykład kryzysem energetycznym, który za nic nie daje się streścić w kilku zdaniach bez popadania w banalne uproszczenia? A jeszcze do tego powiązać to z gospodarką i środowiskiem… W Świecie na Rozdrożu Marcin Popkiewicz dokonał rzeczy, wydawałoby się, niemożliwej – przekuł złożone tematy w pasjonującą opowieść o współczesnym świecie oraz regułach, które nim rządzą. Jednocześnie nie stracił instynktu badacza: każda teza podparta jest ogromną liczbą fascynujących i dających do myślenia faktów, a żelazna logika wyciąganych wniosków przekona nawet najbardziej sceptycznych”.

Piotr Kozłowski, wiceprezes Netsprint.pl
Opinie o książce

Statystyczny Polak czyta ponoć jedną książkę rocznie. Jeśli miałbym takiemu teoretycznemu przedstawicielowi naszego społeczeństwa polecić tylko jeden tytuł, bez wahania wskazałbym Świat na rozdrożu Marcina Popkiewicza. Dlaczego? Po pierwsze, to jedna z najbardziej wnikliwych analiz naszej rzeczywistości, jaką czytałem. Po drugie, wszystkie tematy, które porusza autor, są niezwykle istotne dla przyszłości człowieka i każdy powinien być tego świadomym. Po trzecie, książka jest bardzo sprawnie napisana, a – wydawałoby się – odległe wątki ładnie połączono w logiczny ciąg.

Świat na rozdrożu nie jest lekturą łatwą. Napisano go, co prawda, dość przystępnym językiem, ale ilość przekazywanych informacji przytłacza. Ciężko jednak wskazać to jako istotny minus książki. Wręcz przeciwnie. Wychodzi ona naprzeciw mediom opartym na krótkich, atrakcyjnych treściach, które za cel mają nie przekazywać informacje, ale przyciągać uwagę odbiorców po to, by lepiej sprzedać reklamy. Czytanie książki Popkiewicza będzie katorgą dla każdego, kto wyznaje zasadę TL;DR (too long; didn’t read); liczy sobie bowiem aż 568 stron. Pewnie napisałbym: jej czy jego strata, gdyby nie to, że tematy poruszane przez autora są na to zbyt ważne. Co urzekło mnie w tej książce aż tak, że doprowadziło mnie do przekonania, iż każdy powinien ją przeczytać?

Na pewno nie wstęp. Ostrzegam – nie dajcie się zniechęcić tym, że brzmi on jak reklama religijnego guru albo „coucha XXII wieku”. Kiedy czytałem go włączyła mi się czerwona lampka z napisem „uwaga” przestrzegająca przed naukowym mambo-jumbo. Wstęp wydał mi się zbyt egzaltowany. W kolejnych częściach książki autor unika jednak tej przesady, a dane prezentuje w możliwie najbardziej obiektywny sposób.

Podstawowa teza Popkiewicza, który sam jest fizykiem i określa siebie jako analityka megatrendów, to zwrócenie uwagi na fakt, że większość naukowców widzi jedynie drobne wycinki rzeczywistości i brak jest ludzi, którzy łączyliby je w holistyczny jej obraz. Taki też cel postawił sobie w Świecie na rozdrożu – pokazać katastrofę, ku której się zbliżamy poprzez kompilacje refleksji nad wynikami badań z różnych, nieraz bardzo od siebie odległych dziedzin wiedzy: ekonomii, geologii, klimatologii, demografii i wielu innych.

Książka jest bogato ilustrowana zarówno zdjęciami jak i wykresami, dzięki którym znacznie łatwiej jest podążać za wywodami autora. Nie brak również ilustracji o tragikomicznym wydźwięku, przy których jednocześnie chce się śmiać i płakać. Więc od strony edycyjnej wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że kilka razy zdarza się, iż jeden bądź dwa wersy tekstu zostają nad lub pod ilustracją, co sprawia że nietrudno je przegapić.

Swój wywód Popkiewicz zaczyna od podstaw światowego systemy gospodarczego. Kult PKB i nieustannego jego wzrostu oraz podsycany przez polityków, ekonomistów i biznesmenów nieograniczony konsumpcjonizm są według autora źródłem kłopotów, w których już niedługo się znajdziemy. Kryzys gospodarczy, z którego próbujemy się wykaraskać czy obecna recesja w Chinach (o której autor z oczywistych względów nie mógł wspomnieć; książkę wydano zanim pojawiły się jej symptomy) to jedynie zmarszczki na ekonomicznym oceanie, nędzne preludium do prawdziwego ekonomicznego tsunami, które niechybnie nastąpi.

W kolejnych rozdziałach przeczytać możemy o kurczących się zasobach ropy naftowej, paliwa naszej cywilizacji, i innych surowców naturalnych. O znaczniej części tych drugich przeciętny człowiek nawet nie słyszał, mimo że wykorzystuje się je do produkcji przedmiotów codziennego użytku, w tym takich, bez których nie wyobrażamy sobie dziś życia. A wszystko to w obliczu coraz większego na nie popytu. Ceny ropy naftowej nieuchronnie będą rosnąć, jeśli nie znajdziemy alternatywnego źródła energii. To samo z cenami surowców, chyba że nauczymy się maksymalizować recykling i niemal w całości je odzyskiwać.

Światowy system gospodarczy prowadzi również do degradacji środowiska i zdrowia pracowników wielu zakładów produkcyjnych. Co z tego, że nasza „euro-atlantycka” cywilizacja jest coraz czystsza? Przecież znaczną część „brudnej” produkcji przenieśliśmy po prostu za granicę, do krajów o niższych normach środowiskowych, gdzie prawa pracownicze są zupełnie nieistotne. Nie zatruwamy już w takim stopniu jak kiedyś europejskich i północnoamerykańskich rzek, jezior czy powietrza. Pozwalamy jednak robić to w innych krajach, podczas gdy to głównie my cieszymy się wyprodukowanymi tam przedmiotami.

Skutki degradacji środowiska, których powodem jest prowadzona przez nas gospodarka rabunkowa, widać już dziś. Wymieranie gatunków, ubogość ryb w morzach i oceanach, wreszcie zmiany klimatyczne. Te ostatnie znów najbardziej dotkną uboższych mieszkańców naszej planety, podczas gdy to głównie przedstawiciele cywilizacji zachodniej za nie odpowiadają.

Marcin Popkiewicz pisze, że zdarzenia zachodzą tak szybko, że stopniowo przestaję czuć się analitykiem megatrendów, a zaczynam się czuć jak sprawozdawca z meczu bokserskiego. Alarmuje tym samym, że katastrofa jest już coraz bliżej. Sytuacja, choć trudna, nie jest jednak dla niego beznadziejna. Wciąż możemy jeszcze podjąć radykalne kroki mające na celu uratowanie nas samych i zamieszkałej przez nas planety. Im dłużej będziemy czekać – ostrzega – tym większe będą koszty wprowadzenia zmian. Najważniejszym krokiem jaki postuluje, jest wprowadzenie globalnego podatku węglowego i stopniowe jego podnoszenie, aby wymusić odejście od paliw kopalnych na rzecz czystszych źródeł energii. Pomysł ten nie jest niczym nowym i dyskutuje się o nim od lat. Nic jednak konkretnego z tych rozmów nie wynika. A zegar tyka.

Ocena merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Świat na rozdrożu to ksiażka, którą każdy powinien przeczytać. Opowiada ona o zbudowanej przez nas rzeczywistości w sposób, którego nigdy nie usłyszymy w mediach informacyjnych. Zamiast sprzedawać sensację, wychodząc od podstaw globalnego porządku ekonomicznego konsekwentnie i logicznie przedstawia ciąg następst takiej, rabunkowej organizacji światowej gospodarki. Zatrucie środowiska, wyczerpywanie się zasobów, eksternalizacja kosztów, wreszcie globalne ocieplenie. Wszystko to ma według Marcina Popkiewicza swoje źródło w dominującym modelu gospodarczym. Autor nie rysuje jednak jedynie obrazu przyszłej (wegług niego nieodległej) katastrofy, przedstawia również proste rozwiązanie, które natychmiast należy wprowadzić w życie, aby uratować nas i naszą planetę.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+